Wilno i Wileńszczyzna
Dorota Skoczyk

Premiera Wołynia: Już dawno na Litwie żaden film nie wzbudził tyle emocji

"Już nie pamiętam, kiedy ostatnio na Litwie jakiś film wzbudziłby tyle emocji i fali reakcji, jak "Wołyń" Smarzowskiego. W ciągu ostatnich kilku dni otrzymałem też sporo listów od znajomych Ukraińców. Pisali oni między innymi, że Ukraińcy w tym filmie nie są przedstawieni obiektywnie, że film jest wykorzystywany przez Rosję prowadzącą wojnę hybrydową z Ukrainą i w celu propagandy, że film zostanie pokazany na festiwalu w wyniku presji rządu polskiego"- podczas dyskusji, poprzedzającej litewską premierę "Wołynia" Wojciecha Smarzowskiego mówił litewski publicysta Rimvydas Valatka.

W sobotę w przed premierą filmu „Wołyń” w Wilnie odbyła się dyskusja, w czasie której omówiono szerszy kontekst wydarzeń historycznych 1943-1944 roku. W dyskusji udział wziął również dyrektor Instytutu Nauk Politycznych Polskiej Akademii Nauk prof. Grzegorz Motyka, litewski historyk dr hab. Alvydas Nikžentaitis, dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy dr Wołodymyr Wiatrowycz i inni.

„Warto dodać, że Smarzowski nie jest specjalnie lubiany przez obecny rząd polski. W filmie widać, dlaczego. Podczas realizacji filmu kilku inwestorów zrezygnowało ze wspierania filmu i reżyser był zmuszony do organizowania zbiórek pieniędzy”- mówił Valatka, odpowiadając na zarzuty o tym, że film jest wspierany przez polskie ugrupowania polityczne.

„Moim zdaniem, jest to film czarno-biały, gdzie jedna strona, czyli Polacy, są pokazani jako ofiary, a Ukraińcy są katami”- podczas dyskusji mówił dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy dr Wołodymyr Wiatrowycz, który film Smarzowskiego uznał film za jednostronny.

„Jest to jedna z największych tragedii narodu polskiego podczas II Wojny Światowej, dobrze pamiętana przez Polaków. Film zaś zaczął powstawać w 2013 roku, w zupełnie innej sytuacji politycznej. Jednak trudno sobie wyobrazić „dobre” czasy na ukazanie się tego typu filmu. Nie dałoby się uniknąć ani zarzutów, ani emocji nawet gdyby film ukazał się kilka lat wcześniej czy później. Jest to głównie film o nacjonalizmach”- mówił prof. Grzegorz Motyka, który jest autorem książki „Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła” oraz „Wołyń’43”, uważanej za najważniejszy głos w dyskusji na ten trudny temat. Motyka uznawany jest za jednego z najlepszych znawców stosunków polsko-ukraińskich.

„Ten film stał się powodem, albo chociażby usprawiedliwieniem do mówienia o historii. Dialog polsko-ukraiński powinien trwać i być szczery aż do bólu, dlatego też tu jesteśmy. Zaś rozmowa powinna być prowadzona bez żadnych ugrzecznień, maskujących nasze spojrzenia na przeszłość”- mówił Motyka.

„Żeby rzeczywiście zrozumieć wydarzenia w Wołyniu, powinniśmy poznać wcześniejsze wydarzenia niż jest to ukazane w filmie. Konflikt polsko-ukraiński dotyczył też większych terenów, niż jest zaprezentowane. Jeżeli chodzi o film Smarzowskiego, wydaje mi się że nie wyjaśnił on całej prawdy historycznej o konflikcie polsko-ukraińskim i pokazał historię bardzo jednostronnie. Film prezentuje również mity narodowe Polaków”- powiedział dr Wołodymyr Wiatrowycz.

„Choć Smarzowski prezentuje swoje dzieło jako film niezależny, pamiętajmy o tym, że był on częściowo finansowany przez rząd polski oraz Instytut Sztuki Filmowej. Poza tym film tylko pogorszył relacje polsko- ukraińskie. Co gorsze, ukazanie się filmu „Wołyń” wpływa również na pogorszenie konfliktu ukraińsko-rosyjskiego” -mówił Wiatrowycz.

„Na Ukrainie trwa obecnie wojna z Rosją. Jest prowadzona również wojna informacyjna, gdzie rząd rosyjski próbuje udowodnić że wszyscy, którzy walczyli o niepodległość Ukrainy, są zdrajcami itd. Film „Wołyń” wzmacnia propagandę rosyjską”- mówił dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy.

„Podobne tragedie, oczywiście o znacznie mniejszej skali, miały miejsce również na Litwie, więc temat jest dla nas aktualny i ważny. Istotny jest również fakt, że Litwa potrzebuje zarówno Ukraińców, jak i Polaków w roli przyjaciół, dlatego też w naszym interesie są dobre relacje polsko-ukraińskie”- mówił litewski historyk dr hab. Alvydas Nikžentaitis. „Wydaje mi się, że ten film uniemożliwia dyskusję polsko-ukraińską na dany temat na kolejne 20 lat”- mówił profesor. Zauważył również, że Kreml wykorzystuje temat zbrodni wołyńskiej np. chcąc przekupić pewne siły polityczne na Wołyniu itd.

„Sam reżyser wielokrotnie mówił, że „Wołyń” nie jest filmem anty-ukraińskim, tylko jego sposobem na pokazanie sprzeciwu nacjonalizmowi i jego najbardziej skrajnym przejawom. Trzeba też pamiętać o tym, że jest to wizja artystyczna tego, co działo się w 1943-44 roku na Wołyniu, dlatego też postanowiliśmy przed pokazem zorganizować spotkanie, żeby przedstawić kontekst historyczny tego, co się wówczas wydarzyło na Ukrainie”- dla Radia „Znad Wilii” przed dyskusją mówił dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie Marcin Łapczyński.

W przeddzień premiery filmu Wileńska wspólnota i Bałtyckie Stowarzyszenie Ukraińców wyraziło sprzeciw pokazowi filmu Wojciecha Smarzowskiego „Wołyń” w ramach festiwalu Kino Pavasaris. Ich zdaniem film przedstawia jednostronną i subiektywną wizję reżysera na bardzo bolesne dla obu narodów wydarzenia przeszłości. Autorzy oświadczenia przypominają, że owszem na Litwie panuje swoboda słowa i przestrzegane są prawa człowieka, ale podżegania do nienawiści na tle narodowościowym jest czynem karalnym.

Organizatorzy Kino Pavasaris nie odwołali żadnego pokazu filmu. „Usłyszeliśmy i doceniamy krytykę filmu jednego z najlepiej ocenianych reżyserów polskich oraz krytykę samego festiwalu. Chcemy podkreślić, że nie jesteśmy zależni od żadnych organizacji politycznych- jest to istotne, jeżeli chcemy, żeby Kino pavasaris był festiwalem niezależnym oraz otwartym. Postanowiliśmy pokazać film Wołyń przede wszystkim ze względu na wartość artystyczną”- w przeddzień premiery napisali organizatorzy festiwalu.

Podczas festiwalu dzieło zaprezentuje również sam reżyser.

Kolejne seanse filmu „Wołyń” odbędą się:

30 marca o godz. 21:00 w kinie Pasaka
1 kwietnia o godz. 11:00 w kinie Forum Cinemas Vingis
2 kwietnia o godz. 17:45 w kinie Forum Cinemas Vingis
4 kwietnia o godz. 20:45 w kinie Forum Cinemas Vingis

Wołyń” trafił na ekrany kin w Polsce 7 października ubiegłego roku. Smarzowski wyreżyserował ten film na podstawie własnego scenariusza, który napisał, wykorzystując wątki ze zbioru opowiadań ‚Nienawiść’ autorstwa Stanisława Srokowskiego. Tekst scenariusza konsultowano z historykami. Akcja filmu rozgrywa się w okresie od wiosny 1939 r. do lata 1945 r. w wiosce zamieszkanej przez Ukraińców, Polaków i Żydów, położonej w południowo-zachodniej części tej krainy.

Pokaz Wołynia na Ukrainie został odwołany w obawie przed protestami nacjonalistów.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!