Poświęcenie nagrobka ks. Jana Koryckiego. „Korwie mają swego świętego”

Ks. Jan Korycki był proboszczem parafii w Korwiu przez 37 lat. Chociaż po wojnie władze sowieckie go szykanowały oraz nakłaniały do opuszczenia Wileńszczyzny, duchowny się nie ugiął i pozostał na Litwie aż do śmierci w 1964 roku. We środę (19 listopada) odbyło się uroczyste poświęcenie odnowionego nagrobka ks. Koryckiego na parafialnym cmentarzu.

Antoni Radczenko
Poświęcenie nagrobka ks. Jana Koryckiego. „Korwie mają swego świętego”

Fot. Antoni Radczenko

„Ten pomnik będzie mówił nam o tym wielkim kapłanie. O jego wielkim i bohaterskim czynie. Ksiądz Korycki żył dla ideałów, służył Panu Bogu, jego królestwu” – podkreślił w trakcie homilii ks. Józef Aszkiełowicz.

Były mejszagolski proboszcz zaznaczył, że „Mejszagoła jest dumna z księdza-prałata Józefa Obrembskiego, a dzisiaj Korwie mają również własnego świętego. Chociaż nie jest kanonizowany, to dla Pana Boga wszyscy są kanonizowani”.

Inicjatorką odnowienia pomnika jest emerytowana nauczycielka języka polskiego oraz społeczna działaczka z Mejszagoła Anna Aleksandrowicz, która lata dziecinne i młodzieńcze spędziła właśnie w korwieńskiej parafii. Projekt został sfinansowany przez Ambasadę RP na Litwie, a prace wykonała spółka Žybartuva z Białej Waki. Na uroczystość w korwieńskim kościele przybyli m.in. konsul generalny RP Stanisław Cygnarowski, starosta gminy Mejszagoła Stefan Orszewski,  kierownik Wydziału Kultury, Sportu i Turystyki Samorządu Rejonu Wileńskiego Edmund Szot.

„Cieszę się ogromnie, że wreszcie został uporządkowany, a raczej odnowiony grób tak zacnego i tak wspaniałego księdza Jana Koryckiego, który poświęcił najlepsze lata młodzieńcze, swe siły i umiejętności na parafian w Korwiu i okolic” – powiedziała w trakcie uroczystości Anna Aleksandrowicz. Pomysłodawczyni przedsięwzięcia podziękowała wszystkim osobom, które przyczyniły się do realizacji projektu, m.in. przewodniczącej korwieńskiej wspólnoty mieszkańców Bożenie Stankiewicz oraz ekipie portalu i Radia Znad Wilii.

Ksiądz Jan Korycki przybył do Korwia w 1927 r. i dzięki jego staraniom już w latach 30-tych powstały tutaj stowarzyszenia katolickie, takie jak, Trzeci Zakon św. Franciszka, Związek Młodzieży Polskiej i in. Zostały wybudowane Dom Parafialny – Dom Ludowy oraz plebania, która służy do dziś. Lata wojny ksiądz spędził również w Korwiu. „To był dzielny kapłan, który nie zważał na konsekwencje ze strony niemieckiej, ponieważ w budynku plebanii parafialnej funkcjonował ośrodek organizacyjny II brygady AK. Zarazem pełnił obowiązki kapelana tejże brygady pokrzepiając na duchu żołnierzy w obliczu decydujących rozstrzygnięć. To był wielki patriota, który kochał Boga, ojczyznę, lud wierny, któremu służył z wielkim oddaniem. Był wielki w swej skromności” – w kilku zdaniach o najważniejszych wydarzeniach z życia księdza opowiedziała Anna Aleksandrowicz, która jednocześnie przypomniała zebranym słowa prymasa Stefana Wyszyńskiego, że „naród bez przeszłości nie ma przyszłości”.

Nie patrząc na liczne naciski ze strony sowieckich służb specjalnych ks. Korycki nie opuścił Wileńszczyzny i został pochowany przy parafialnym kościele w 1964 roku.

Artykuł powstał w ramach projektu „Dialog pomiędzy narodami”, który jest współpfinansowany przez Fundusz Wsparcia Prasy, Radia i Telewizji.

PODCASTY I GALERIE