Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Pomóżmy: Środki na leczenie = szansa na życie!

Wyobrażacie sobie czasem, co by było, gdyby wasze plany na życie zostały mocno pokrzyżowane? To właśnie spotkało Konstantego Gryniewicza - dla przyjaciół Kostka - młodego wilnianina, męża i ojca, byłego fotografa i operatora portalu zw.lt, który pewnego dnia dowiedział się, że ma glejaka mózgu. Diagnoza jest bardzo poważna, Kostek i jego rodzina nie zamierzają się jednak poddawać. Niestety, leczenie jest bardzo kosztowne, dlatego rodzina zwraca się do wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc.

Pomóżmy: Środki na leczenie = szansa na życie!
Fot. Archiwum prywatne

Kilka miesięcy temu Kostek – tak jak my wszyscy – żył w biegu. Zawsze wesoły, trochę beztroski, pełen pomysłów na życie, otoczony wianuszkiem przyjaciół. Każdemu, kto zna Kostka, kojarzy się on przede wszystkim z jego charakterystycznym śmiechem, poczuciem humoru, otwartością na ludzi.

Po stracie pracy na Litwie postanowił szukać źródła utrzymania rodziny gdzie indziej – wyjechał do Wielkiej Brytanii. Miał to być wyjazd na kilka miesięcy z konkretnym celem – zarobienie pieniędzy na wakacje z żoną i córką oraz remont domu. Początkowo nie zwracał uwagi na sporadyczne poranne bóle głowy – każdemu się przecież zdarza.

Aż nagle po Wielkanocy sytuacja zaczęła gwałtownie się pogarszać. Najpierw powtarzające się coraz częściej, coraz trudniejsze do wytrzymania bóle głowy, a wkrótce także zaburzenia mowy, równowagi…z których początkowo, sam w obcym kraju, nie zdawał sobie sprawy, a rodzina na Litwie nie widziała całej powagi sytuacji.

Pilnie wrócił na Litwę – był już w takim stanie, że, jak sam mówi, nie pamięta, jak dojechał na lotnisko. W Wilnie natychmiastowe badania wykazały guza wielkości jaja w mózgu…

Zdiagnozowano u Kostka glejak wielopostaciowy, który został wyoperowany 26 kwietnia 2016 r. Skutki takiej operacji mogą być bardzo różne – niektórzy zostają po niej przykuci do łóżka albo nie odzyskują mowy – ale nie Kostek! Po trudnym okresie pooperacyjnym szybko stanął na nogi, uprawia sport, prowadzi samochód, dzieli z żoną obowiązki domowe i opiekę nad dzieckiem. Nie może jednak pracować, a od państwa nie otrzymuje absolutnie żadnego zasiłku.

Po operacji Konstanty przeszedl kurs radio i chemioterapii, i ta ostatnia okazała się niestety nieskuteczna. Najnowsze zdjęcia rezonansu magnetycznego z października potwierdziły wznowienie się choroby.

Ostateczne leczenie proponowane przez litewskich lekarzy nie jest refundowane z Kas Chorych. Kurs leczenia lekiem Avastin (Bevacizumab) – kosztuje 1800 euro miesięcznie. Mimo ogromnej ceny lek nie jest w stu procentach skuteczny i proces leczenia należałoby wspomóc immunoterapią, której koszt to 7200 euro. Obecnie rodziny nie stać na taki wydatek.
Nie musi to jednak być historia smutna – Kostek nadal ma wiele optymizmu, planów na przyszłość i miłości do życia.

Może mu pomóc drobny gest – przelanie symbolicznej sumy na konto. Im więcej osób wykaże dobrą wolę, tym większe prawdopodobieństwo, że przeprowadzenie leczenia będzie możliwe. Dla nas to może być zrezygnowanie z kilku kaw na mieście, a dla Niego – szansa na bycie obecnym przy dorastaniu córki, realizowanie swoich planów i po prostu…życie.
Wszekie wpłaty proszę kierować na konto

Konstantin Grinevič
LT617300010073173042
SWIFT HABALT22
Swedbank AB

https://paypal.me/irenavilbik

PL 81 2490 0005 00004000 5051 8608 Justina Vilbik-Susic

Zbiórka na Facebooku, która ruszyła w poniedziałek, już przyniosła pierwsze efekty.

„Zaskoczyła nas lawina telefonów, wiadomości, pytań, propozycji pomocy od bliższych i dalszych znajomych. A najbardziej nieprawdopodobne jest to, że już pierwszego dnia udało się zebrać 1000 euro! Dziękujemy z całego serca i mamy nadzieję, że kolejni dobrzy ludzie dołączą do tej akcji. To są uczynki, które mają największy sens ze wszystkich możliwych” – mówią Konstanty i jego żona Irena.