Wilno i Wileńszczyzna
Joanna Bożerodska

Polka w taborze: Romowie są taką samą mniejszością, jak Polacy

To nie Romowie, a nasze społeczeństwo nie chce, aby oni się integrowali – sądzi Agnieszka Awin, Polka z Wilna, która przez wiele miesięcy pracowała z romskimi dziećmi w wileńskim taborze. Agnieszka była jedną z organizatorek akcji #Litwa: Witamy, podczas której wilnianie na znak solidarności z uchodźcami na placu Kudirki robili w ubiegły weekend robili symboliczne łódki z papieru.

Niedawno wróciłam z Krakowa do Wilna, próbując odnaleźć siebie w tej sferze, która mnie interesuje, czyli mniejszości. Zaangażowałam się w pomoc migrantom, ich integracji na Litwie. Przez ostatnie lata, w trakcie studiów w Krakowie, pracowałam z migrantami, dlatego też chciałam działać w tym kierunku w Wilnie. W lipcu br. skontaktowałam się z Centrum Informacyjnym dla Migrantów ”Centrum Plus”, które od pięciu lat prowadzi działalność integracyjną migrantów. Od dwóch miesięcy jestem wolontariuszką w tym centrum, prowadzę zajęcia z języka litewskiego.

Wcześniej pracowałaś z Romami. Skąd takie zainteresowanie?

Moja miłość i zaangażowanie w kwestie pomocy Romom trwa od dość dawna. Podczas studiów miałam okazję pojechać do Rumunii, która błędnie jest określana mianem ojczyzny Romów. Przez pół roku zbierałam informacje o romskich instytucjach i projektach na rzecz poprawy wizerunku Roma w Rumunii, a także Rumunii w kontekście międzynarodowym. Spotkałam bardzo wielu wspaniałych, wykształconych Romów. Po powrocie postanowiłam pójść do wileńskiego taboru, żeby zobaczyć, jak tam jest. Za pośrednictwem Centrum Romskiego przez całe lato odwiedzałam romskie dzieci. Rysowaliśmy, spędzaliśmy wspólnie czas. Uczyłam je korzystać z internetu. Te dzieciaki zdecydowanie cierpią na społeczną marginalizację. Jest bardzo dużo utalentowanych dzieci, które niestety nie mają możliwości rozwoju w związku z brakiem odpowiedniego finansowania i społecznym wykluczeniem.

Jakie były efekty twojej pracy?

Zdecydowanie te dzieciaki potrzebowały kontaktu. Bardzo szybko się przywiązywały do osób z zewnątrz. Najpierw była ta nieufność, później byłam ich najlepszą przyjaciółką.

Jak dorośli Romowie reagowali na ciebie, na to, że pracujesz z ich dziećmi?

Bardzo pozytywnie, gdyż organizacje pozarządowe już od wielu lat pracują z Romami.

Skąd ta potrzeba pomocy ludziom społecznego marginesu?

Może przez to, że sama jestem mniejszością na Litwie. Romowie są taką samą mniejszością, jak my, tyle że nam się udało wywalczyć trochę swoich praw. Wśród Romów brakuje osób wykształconych, zaangażowanych w ruch romski, dlatego też nie potrafią mówić głośno o sobie. Problem też w tym, że to nie tylko Romowie chcą się integrować, ale to my nie chcemy, żeby się integrowali. Nie chcemy ich przyjąć, bo dla nas są to narkomani, osobami, które nie chcą się uczyć, pracować. Pracując w taborze zobaczyłam, że tak nie jest. Przerastają nas stereotypy. Dajmy na to przy zatrudnieniu: to więcej niż pewne, że pracodawca mając do wyboru zatrudnienie Roma czy Litwina, zatrudni Litwina, chociaż doświadczenia obu osób są takie same.

Negujesz w związku z tym, że Romowie biorą narkotyki i kradną?

Nie, bo to jest fakt, którego nie można ominąć, ale należy zapytać, dlaczego on kradnie? Bo to przecież nie wynika z jego tożsamości etnicznej, ale z tej strasznej biedy. A jak jest bieda, to społeczeństwo się kryminalizuje. Tak samo będzie kradł Litwin, Rosjanin i Polak, który przez wiele lat nie ma warunków do wydobycia się z biedy.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!