Wilno i Wileńszczyzna
Dorota Skoczyk

Pokonać Tundrę 2017: Gdybym był Rosją rozczarowany, to bym tam nie wracał

"Najważniejsze są przygody. Gorsze czy lepsze, najważniejsze, że się dobrze kończą. A Rosja nie może rozczarowywać, gdybym miał stamtąd negatywne wspomnienia, pewnie bym nie wracał" -mówi Piotr Kulczyna, znany polski podróżnik, jeden z uczestników wyprawy "Pokonać Tundrę 2017", z zawodu leśniczy oraz autor książek "Droga na wschód", "Konno prze Polskę".

Wyprawa rozpoczęła się kilka dni temu, a w niedzielę jej uczestnicy zawitali na Litwę, gdzie dzięki życzliwości Waldemara Rynkiewicza, zastępcy starosty gminy Rzesza, zatrzymali się na nocleg koło dworu Piłsudskiego w Pikieliszkach, polubionym już wcześniej miejscu. Piotr Kulczyna jest również wielkim miłośnikiem Kresów i badaczem historii życia i działalności Marszałka Józefa Piłsudskiego.

W wyprawie uczestniczy sześć osób: Piotr Kulczyna, Wojciech Lietz, Janusz Macyszyn, Jan Głowacki, Piotr Gadomski, Maciej Jusiński. Wśród uczestników jest mechanik samochodowy, kierowca rajdowy, student, lekarz weterynarii. „Na ogół znamy się z uczestnikami wyprawy od wielu lat, choć po raz pierwszy jedziemy w podróż w takim składzie, więc jest to pewne wyzwanie”- mówią uczestnicy wyprawy.

Wyprawa „Pokonać Tundrę 2017” potrwa kilka tygodni. Załoga między innymi odwiedzi miejsca martyrologii Polaków, ale głównym celem jest przybliżenie sobie regionów Rosji, zebranie ciekawych materiałów z podróży oraz stworzenie bogatej galerii fotografii. Być może powstanie również książka. Ciekawostką jest również, że jednym z aut, którym poruszają się podróżnicy, jest legendarna „czterdziestka”, czyli Toyota Land Cruiser BJ45, cenione przez miłośników off-roadu auto, lubiane przez fotografów.

Wyprawę można śledzić również na Facebooku: Pokonać Tundrę 2017.

Rosja uwielbia turystę zaskakiwać i nim się bawić

„Najważniejsze są przygody. Gorsze czy lepsze, najważniejsze, że się dobrze kończą. A Rosja nie może rozczarowywać, gdybym miał stamtąd negatywne wspomnienia, pewnie bym nie wracał”- opowiada Piotr Kulczyna. „Rosja jest kontrowersyjna, różnorodna i sprzeczna sama z sobą. Rosja uwielbia turystę zaskakiwać, a nawet bawić się nim. W jednym miejscu wjeżdżamy do Nowosybirska, nowoczesnego miasta, widzimy pięknie ubranych mieszkańców. Odjeżdżamy od Nowosybirska sto kilometrów i mamy wrażenie, że jesteśmy w XVII wieku”- opowiada podróżnik. Podkreśla też niezwykłą gościnność w szczególności mieszkańców Syberii, której, jak mówi „nie da się prześcignąć”. „Nie spotkałem się również z żadną niechęcią polityczną ze strony Rosjan. Z drugiej strony, Rosjanie są bardzo ciekawi opinii Europejczyków na różne tematy, jednak zawsze są to rozmowy bezkonfliktowe”-opowiada Kulczyna.

„Ludzie w Rosji są życzliwi, wiele razy nas ratowali w podróży. Zdarzało się oczywiście, że na przykład koło Dagestanu zatrzymali nas funkcjonariusze i odpuścili dopiero jak daliśmy łapówkę. Jednak na ogół z policją nie mieliśmy żadnych problemów. To jest w wielkim stopniu mitologizacja i stwarzanie pozorów, że w Rosji jest niebezpiecznie”- opowiada Kulczyna. Dodaje, że na Ukrainie jest teraz nieco inaczej, tam trzeba bardziej uważać. Wkrótce ma się ukazać książka, w której podróżnik opisuje właśnie wyprawę na Ukrainę. „To miała być pozytywna książka, jednak jak już napisałem, okazało się że nie jest aż tak ładnie napisane, jak planowałem. No ale cóż, nie będę już tego zmieniał. Nie będę przecież poprawiał już swoich emocji, które mi wówczas towarzyszyły”-

W swojej poprzedniej książce „Droga na wschód”, wydanej w 2016 roku Piotr Kulczyna opisuję wyprawę w którą wybrał się z synem Pawłem na swoisty podbój dalekiej Syberii i Mongolii, by w drodze powrotnej do Polski przemierzyć jeszcze wielokulturowy region Kaukazu. Ponad 21 tys. kilometrów przemierzonych w 6 tygodni 30-letnią terenową toyotą. Jak na wytrawnych poszukiwaczy przygód przystało, w spartańskich warunkach, nierzadko zdani tylko na siebie, przeżyli i zobaczyli wiele.

Stwierdziłem, że jako zwykły leśniczy, mogę napisać książkę o historii

„Choć w swoich książkach poruszam tematy historyczne, historii nie piszę. Ja historię interpretuję. Kiedyś czytając historię miałem wrażenie, że jest ona opasana pewnym tabu i mogę być tylko jej odbiorcą. Wtedy mój kolega napisał książkę historyczną, który jest, przepraszam za kolokwializm, zwykłym lekarzem weterynarii. Ja, jako zwykły leśniczy, dlaczego nie mogę zinterpretować historii, którą gdzieś tam poznałem?”- zastanawia się Kulczyna. „I tak zacząłem pisać, sprawia mi to wielką frajdę”.

Jak twierdzi Kulczyna, zwykle jego książki dotyczą podróży i bezpośrednich przeżyć, choć często pojawiają się nawiązania do wydarzeń historycznych. „Przygotowując się do wyprawy przeczytałem kilkadziesiąt książek. W czasie podróży prowadzę notatki, zapisuję i czasem z tego powstaje książka”- opowiada autor książek „Droga na wschód” i „Konno prze Polskę”.

Większość uczestników wyprawy do Rosji udaje się po raz pierwszy. „Przygotowania do podróży i jej organizowanie zajmuje więcej czasu, niż sam wyjazd czy napisanie książki. Trzeba nie tylko zorganizować wyprawę, ale też odpowiednio przygotować samochód, a także przygotować rodzinę do wyjazdu”- opowiadają uczestnicy wyprawy.

Zwiedzą również miejsca martyrologii Polaków

„Chcemy między innym przejechać z Umby, znad morza Białego, do Apatytów. Jest to 300 kilometrów bezdroża. Chcemy też pojechać do Ermitażu w Rosji, przynajmniej na krótko, pojechać nad Newę, miejsce gdzie utopiono Rasputina. Ja już tam byłem, ale chcę pokazać innym uczestnikom. Pojedziemy również do Karelii, chcemy załapać się również na białe noce”- opowiada Piotr Kulczyna.

„Pojedziemy również do Miednogorska, miejsca nad Kanałem Białym. Tam podczas poprzedniej wyprawy zaprowadzili mnie Karelczycy żeby pokazać miejsce pochówku polskich żołnierzy, znajdujące się w lesie. Nie robiono tam jeszcze żadnych wykopalisk, choć stwierdzono że jest tam pochowane około 4 tysięcy żołnierzy polskich. W Miednoje leży prawdopodobnie również spora część wileńskiej AK, bo przecież nie wiadomo gdzie oni są pochowani. Można tam znaleźć flagę polską, turecką, ukraińską, żydowską… Dalej w tym lesie są również pomniki. Jest też pomnik litewski, estoński, polski, turecki, kozacki. Chyba większość nacji europejskich ma tam swoje pomniki”- wspomnieniem z poprzedniej podróży dzieli się Kulczyna.

„W drodze powrotnej odwiedzimy również Ostaszków, gdzie rozstrzelano 600-700 śląskich policjantów. Są oni pochowani w Miednoje. Również podczas swojej poprzedniej podróży miejsca kaźni starałem się odłożyć na koniec podróży, żeby się nie nabrać uprzedzeń wobec Rosjan, bo tego się nie powinno robić”- mówi Kulczyna.

„Chcemy też pojechać do Białorusi, jeżeli nas wpuszczą bez wiz. Ostatnio nawet przypadkowo przekroczyłem granicę rosyjsko-białoruską i prawie dojechałem do Witebska, dopiero wtedy się zorientowałem. Jednak udało się uprosić pograniczników, żeby mnie wpuścili z powrotem do Rosji, bo przecież miałem wizę jednokrotnego wjazdu”- opowiada podróżnik.

Po jednodniowym pobycie w Wilnie oraz Pikieliszkach, uczestnicy wyprawy wyruszyli w stronę Rosji. Za zorganizowanie spotkania dziękujemy Dario Malinowskiemu. Wyprawę można śledzić również na Facebooku: Pokonać Tundrę 2017.

Tagi:

srtfondas

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!