Podatku „od poduszki” w Wilnie na razie nie będzie

Koalicja rządząca w stolicy przełożyła obrady nad wprowadzeniem tak zwanego podatku "od poduszki".

zw.lt
Podatku „od poduszki” w Wilnie na razie nie będzie

Fot. BFL/Saulius Žiūra

Rzecznik prasowy mera Aleksandr Zubriakow potwierdził, że kwestia ta została skreślona ze środowego porządku obrad.

Wicemer Valdas Benkunskas ze Związku Ojczyzny poinformował, że frakcja konserwatystów poprosiła o przełożenie tego zagadnienia na późniejszy okres.

„Nie ma dużego pośpiechu. Sam pomysł jest, można go, oczywiście, rozpatrywać, do podjęcia ostatecznych decyzji mamy jednak jeszcze czas. Nasza frakcja poprosiła o czas na rozważenie wszystkich plusów i minusów” – powiedział Benkunskas.

Według wstępnego projektu, podatek od „poduszki” w 2016 roku wyniósłby 0,5 euro za noc. W 2017 roku wzrósłby do jednego euro. Jak przewidywali specjaliści, podatek pozwoliłby na zebranie do budżetu miasta dodatkowo 0,5 mln euro w przyszłym roku, 1,5 mln euro w roku 2017, do 2 mln euro w roku 2018.

PODCASTY I GALERIE