Poborowi wracają do domu. „Nietrudno być Polakiem w litewskim wojsku”

Poborowi, którzy przed rokiem zostali wezwani do wojska, powoli zaczynają wracać do cywila. Dzisiaj w Batalionie Piechoty Zmechanizowanej  im. Księcia Vaidotasa odbył się uroczysty apel. Wśród 459 wracających „do domu” są również miejscowi Polacy, jak gitarzysta Will’N’Ska Ernest Tylingo.

Roman Niedźwiecki
Poborowi wracają do domu. „Nietrudno być Polakiem w litewskim wojsku”

Fot. Joanna Bożerodska

„Wyniki jednostki są bardzo dobre. Dlatego chciałbym pogratulować, że swoje zadanie wykonaliście celująco” – powiedział zebranym dowódca batalionu pułkownik Vytautas Baltrūnas.

Tęsknota za cywilem i dowcipy o Polakach

„Tak naprawdę bardzo się cieszę, że już jest koniec. Wszystko ma swój początek i koniec. Było sporo wrażeń oraz przygód, ale mimo wszystko tęskniłem za życiem cywilnym” – podzielił się z zw.lt Ernest Tylingo.

„Fajnie, ale może nawet chciałoby się zostać tu na dłużej” – dodał kolejny poborowy polskiego pochodzenia Krzysztof Janczewski, który raczej miło wspomina pobyt w wojsku. Krzysztof podkreślił, że nigdy nie miał żadnych problemów na tle narodowościowym. „Wszystko zależy od twojej postawy. Oczywiście były jakieś tam żarty ze strony innych żołnierzy, ale raczej nic poważnego” – zapewnił Janczewski.

Podobne wspomnienia ma również Ernest. „Nie sądzę, aby bycie Polakiem w litewskim wojsku było czymś trudnym. Te stereotypy już odchodzą. Czasami ktoś opowie jakiś dowcip o Polakach, ale ja nie przejmuję się takimi sprawami. Sam czasami śmieję się z takich rzeczy” – wyjaśnił swój punkt widzenia gitarzysta Will’N’Ska.

Słuchać innych

Obaj rozmówcy podkreślają, że wojsko to raczej pozytywne doświadczenie w ich życiu. „Wojsko sporo dało dla osobistego rozwoju. Nauczyłem się, że nie można myśleć tylko o sobie. Trzeba umieć słuchać innych. Bo jeśli będziesz słuchał tylko siebie, to raczej nic nie uda ci się zrobić. (…) Nie żałuję, że spędziłem w wojsku dziewięć miesięcy. Tu najważniejsze jest, aby się nie poddać. Jeśli się nie poddasz to wszystko będzie dobrze” – powiedział Krzysztof.

„Naprawdę nie żałuję tych dziewięciu miesięcy. Dużo się nauczyłem. Doświadczyłem dużo nowych rzeczy. Każdy ma własną drogę. Ktoś wybiera wojsko, ktoś naukę. Jednak nigdy nie powiem: nie idźcie do wojska. Jeśli się ma chęć i chce się wypróbować swoich siły to warto” – podkreślił Ernest.

Pobór do wojska na Litwie został przywrócony w 2015 roku, po tym jak Rosja anektowała Krym oraz zaczęła wspierać wojskowo prorosyjskich separatystów na Donbasie. Służba w wojsku trwa dziewięć miesięcy. Każdego roku do służby wojskowych jest wzywanych od 3 do 3,5 tys. osób w wieku od 19 do 26 lat. Poborowi mogą skorzystać z różnego rodzaju ulg, np. pokrycia części kosztów studiów.

PODCASTY I GALERIE