Plener Intro: „Nie ma przymusu, jest wolność i pasja”

"Są to dzieci niesamowicie ambitne, wrażliwe i zaangażowane" - mówi o uczestnikach pleneru "Intro" wykładowczyni malarstwa Edyta Jaworska-Kowalska z Zespołu Sztuk Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu. "Nie ma tu takich, co przyjechali nic nie robić" - dodają uczestnicy. Plener artystyczny zorganizowany przez Dom Kultury Polskiej w Wilnie odbył się w tym roku po raz ósmy.

Małgorzata Kozicz

W plenerze wzięło w tym roku udział 20 osób, które musiały wcześniej przejść etap eliminacji – przedstawić swoje prace i odbyć rozmowę kwalifikacyjną. Górna granica wieku została jednak w tym roku podniesiona z 18 do 21 lat.

„Uznaliśmy, że będzie to korzystne dla wszystkich, bo starsi uczestnicy, którzy mają już pewne doświadczenie, mogą być przykładem dla młodszych” – mówi koordynator projektów kulturalnych DKP Bożena Mieżonis.

Za każdym razem jednak można odnaleźć tu coś nowego.

Tak właśnie było w przypadku Ani Vostruchovaitė, która jest obecnie po pierwszym roku Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Jak mówią pozostałe uczestniczki (bo na plenerze dziewczyny stanowiły absolutną większość), rady Ani traktowały niemal na równi z radami wykładowców.

„Nie staram się im narzucić coś swego, ale staram się podpowiedzieć, żeby same dla siebie to odkryły, same wyszukały, żebyśmy doszły do wspólnego mianownika” – mówi Ania Vostruchovaitė. W plenerze DKP brała udział po raz trzeci, i jak mówi, za każdym razem jednak można odnaleźć tu coś nowego.

Uczestnicy pleneru pracowali w dwóch grupach – malarskiej i fotograficznej. Malarstwa uczyła Edyta Jaworska-Kowalska, fotografii – Weronika Elertowska – obie na codzień wykładają w Zespole Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta w Radomiu.

Nie są to uczniowie, których trzeba mobilizować,

„Są to dzieci niesamowicie ambitne, wrażliwe i zaangażowane. Nie są to uczniowie, których trzeba mobilizować, stać nad nimi z bacikiem i mówić, że muszą to zrobić, tylko sami pracują z własnej inicjatywy. Po to tu zresztą przyjechali. Kiedy nie ma przymusu, jest wolność i pasja. Towarzyszył nam przez cały czas dokuczliwy upał, ale mimo to są efekty” – dzieli się wrażeniami Edyta Jaworska-Kowalska.

Odkryciem pleneru była nazywana Joanna Klewiado – na codzień studentka anglistyki na Uniwersytecie Wileńskim.

„Ponoć kiedy Joanna była tu rok temu, nie wykazywała zbyt wielkiego talentu i nie potrafiła tak operować warsztatem. W tym roku w chwili każdej z korekt jej prace dojrzewały, były ekspresyjne, bardzo odważne i niesamowicie wrażliwe” – mówi Jaworska-Kowalska.

Sama Joasia przyznaje, że maluje raz do roku – podczas pleneru. Swojej przyszłości nie wiąże na razie ze sztuką, ewentualnie z projektowaniem ubrań, bo sama szyje. Uważa jednak, że nigdy nie jest za późno.

„Plener to coś nadzwyczajnego, wykładowcy z Polski po prostu wspaniali, dają takie dobre rady, których bardzo potrzebuję. Dobra organizacja, fajni ludzie” – wymienia Joanna.

Na plenerze zaczęłam malować w zupełnie inny sposób niż do tej pory

„Znalazłam tu nowych przyjaciół i lepiej poznałam ludzi, których do tej pory znałam tylko z widzenia” – opowiada Magdalena Bielawska z Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Wilnie. Magdalena jest absolwentką Szkoły Plastycznej im. Justinasa Vienožinskasa, chciałaby studiować grafikę lub architekturę. Lubi, kiedy obraz ma jakiś przekaz i intryguje.

„Na plenerze zaczęłam malować w zupełnie inny sposób niż do tej pory. Wskazówki nauczycielki pomogły mi w pracy nad nowymi technikami” – mówi Magdalena.

Bohaterami obrazów i zdjęć stali się między innymi kot i pies – zwierzęta zostały znalezione przez uczestników pleneru. Kota znaleźli…w zawiązanym plastikowym worku, z jeszcze jednym workiem na głowie, w 30-stopniowym upale rzuconego gdzieś pod drzewem. Uratowany przed pewną śmiercią kot otrzymał imię Tadeusz i już ma nowy dom. Właścicieli zabłąkanego psa również udało się odnaleźć.

Praca twórcza trwała często do późna w nocy, wieczorami odbywały się też dyskusje – nie tylko o sztuce, lecz także o socjologii, psychologii.

Ten wspólnie spędzony czas nas zbliżył, ja też wiele się od nich nauczyłam

„Ten wspólnie spędzony czas nas zbliżył, ja też wiele się od nich nauczyłam. Mają niesamowite podejście do Polski, to młodzi, wspaniali patrioci. Wszyscy jak jeden mąż są zachwyceni Warszawą, znają miejsca – jak żartuję – każdy kamyk na Starówce, to mnie ujmuje niesamowicie” – przyznaje Edyta Jaworska-Kowalska.

Mecenat nad plenerem objęła Ambasada RP w Wilnie.

„Jestem pod wrażeniem wyniku pracy nauczycieli i tej młodzieży. To niewątpliwie dobrze ulokowane pieniądze, i jeżeli będziemy mieli środki, w przyszłym roku zdecydowanie ambasada wesprze kolejny plener” – deklarował obecny na wystawie prac plenerowych konsul generalny RP Stanisław Cygnarowski.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej