Wilno i Wileńszczyzna
Ewelina Knutowicz

„Pieszo” Sławomira Mrożka – opowieść o śladach wojny w Wilnie

Wczoraj (20 maja) w Teatrze na Pohulance (Rosyjskim Teatrze Dramatycznym) odbyło się przedstawienie "Pieszo" Sławomira Mrożka w reżyserii Cezarego Morawskiego. Jest to drugi spektakl z cyklu "Polskie Poniedziałki na Pohulance", który organizuje Polskie Studio Teatralne w Wilnie.

„Pieszo” przedstawia dzieje roku 1945 oraz historię wędrujących parami bohaterów: Ojca i Syna, Superiusza i Pani, Dziewczyny i Baby, porucznika Zielińskiego i Draba oraz idącego w pojedynkę Nauczyciela. Każda z tych par przedstawia inną warstwę społeczną – od inteligencji po wojskowych i biedotę. Bohaterowie szukają nowych dróg i marzą o zakończeniu wojny, która na każdym zostawiła swój tragiczny ślad.

Kierowniczka Polskiego Teatru „Studio”, Lilia Kiejzik, mówi o tym, że „Pieszo” powstało z wielkiej miłości do twórczości Mrożka, którego dzieła „Studio” już wiele razy pokazywało. To, że spektakl wystawił Morawski, było eksperymentem: „Tak sobie pomyślałam, że tyle tego Mrożka było zrobionego przeze mnie, więc zapytałam Cezarego Morawskiego, czy by chciał. Tak lekko był wzruszony, bo się nie spodziewał takiej propozycji, ale się zgodził”. Kiejzik sądzi, że wczorajszy spektakl przyciągnął więcej młodzieży, niż zazwyczaj z powodu bardziej atrakcyjnego dla młodych widzów repertuaru. „Mrożka trzeba słuchać, więcej myśleć, bo nigdy nie wiadomo, co on chce w tym wypadku powiedzieć” – wyjaśnia kierowniczka.

Fot. Roman Niedźwiecki

Aktor Polskiego Studia Teatralnego, Marek Kubiak, stwierdził, że rola wojskowego Draba była dla niego nietypowa. „Pieszo” wymagało ode mnie bardzo wielu scen niemych. Musiałem wypróbować swoich sił bardziej w formie niewerbalnej, przedstawić więcej treści za pomocą swego ciała” – wyznał aktor.

Grzegorz Jakowicz, który wystąpił w roli porucznika Zielińskiego, powiedział, że bohater zaciekawił go tym, że ma zupełnie odmienną osobowość. „Na co dzień jestem takim zwykłym człowiekiem” – uśmiecha się Jakowicz. Mimo to, pokazanie charakteru wojskowego nie sprawiło aktorowi wielkich trudności. Pomogło mu wgłębienie się w historię tamtych czasów. „Czułem się naturalnie z tym” – wyznaje Jakowicz.

Fot. Roman Niedźwiecki

„Polskie poniedziałki na Pohulance” są cyklem spektakli, odbywających się w dawnym Teatrze Polskim. Wcześniej widzowie mogli posłuchać koncertu pt. „Na wileńskiej ulicy”. W czerwcu widzowie będą mogli zobaczyć przedstawienie „Zapiski oficera Armii Czerwonej”. Lilia Kiejzik obiecuje, że od września będzie więcej wydarzeń, organizowanych w tej placówce.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!