Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Pięć lat zw.lt!

Przed pięcioma laty ruszył portal informacyjny zw.lt. Z tej okazji ekipa tworząca portal podzieliła się swymi refleksjami dotyczącymi pracy w redakcji.

Ewelina Mokrzecka

W zw.lt jestem od samego początku. Najtrudniejszym zadaniem było stworzenie zgranego zespołu. Po kilku miesiącach samotności na 18 piętrze Domu Prasy do projektu przyłącza się Gosia Kozicz, za jeszcze kilka Antek Radczenko, a po dwóch latach przyszła do nas praktykantka Asia Bożerodska i została. Później dołączył Romek Niedźwiecki, który początkowo był redaktorem sportowym, a teraz wspólnie z Asią robią zdjęcia i kręcą filmy. Jestem bardzo dumna z naszej ekipy – jesteśmy nie tylko współpracownikami, ale też dobrymi kumplami. Próbujemy zainteresować naszych odbiorców nie tylko tekstami i zdjęciami, ale również wideoreportażami. Cieszę się, że wciąż powstają nowe projekty, dzięki którym wspólnie się rozwijamy.

Celem zw.lt od samego początku było informowanie wileńskiego czytelnika na bieżąco. Czy się udało? Tak. Kolejnym – promocja młodych i nietuzinkowych osób, pisanie o rzeczach ważnych i tych, które są trochę w cieniu, ale niemniej ważne. Stworzenie czegoś od samego początku jest trudne, ale nam się udało. Od kilku lat to zw.lt wprowadza nowe trendy w polskim dziennikarstwie na Litwie. Jest nr 1 ! I mam nadzieję, że tak zostanie.

Czym jest dla mnie praca w zw.lt? Na pewno stylem życia i w pewnym sensie sposobem na życie

P.S. Korzystając z okazji 5-lecia chciałabym również podziękować dyrektorowi, Mirosławowi Juchniewiczowi, który nam zaufał.

Małgorzata Kozicz

Do zw.lt przyszłam na zaproszenie Eweliny Mokrzeckiej. W moim życiu był to intensywny okres łączenia macierzyństwa z pracą – zdarzało się na przykład robić wywiad telefoniczny z ministrem, zmieniając jednocześnie pieluchę. Parę dni po starcie portalu dostałam strasznego zapalenia spojówek. Przez ciągle łzawiące i ropiejące oczy nic nie widziałam, nie mogłam pisać ani czytać, nie mogłam też przyjść do redakcji, bo dolegliwość jest wyjątkowo złośliwa i zaraźliwa. Tak więc Ewelina została sama na polu bitwy. Co parę godzin dzwoniła do mnie, aby przeczytać słowo po słowie swoje artykuły i depesze, i tak razem decydowałyśmy o ich ostatecznej formie. Niedługo po mnie zapalenia spojówek dostała Ewelina, tak więc początki portalu zostały obficie zroszone łzami (na szczęście powodem był nie nasz beznadziejny warsztat, tylko wirus). Dziś już nie konsultujemy ze sobą każdego zdania artykułu, za to nadal się dopingujemy nawzajem i rozumiemy się bez słowa – i niech tak zostanie!

Antoni Radczenko

Będę chyba banalny, ale do zw.lt zaprowadziła mnie miłość, która ma na imię Ewelina, czyli moja obecna żona. Po roku chodzenia ze sobą postanowiliśmy sformalizować swój związek i założyć kolejną podstawową komórkę społeczną. Stanęliśmy jednak przed dylematem, czy ja mam się wyprowadzić do Warszawy (gdzie wówczas mieszkała Ewelina), czy ona ma powrócić do Wilna. Niespodziewanie Ewelina otrzymała propozycję stworzenia portalu informacyjnego Radia Znad Wilii. Po kilku miesiącach do ekipy zw.lt, którą na początku prowadziły dwie wspaniałe kobiety, dołączyłem ja. Tradycyjnie na Wileńszczyźnie wszelkie okazje jubileuszowe sprowadzają się do pewnego rodzaju kombatanctwa o tym „jak staliśmy, walczyliśmy i nie daliśmy się”. Mi natomiast przychodzą na myśl słowa posła Czesława Olszewskiego, który sprawił największy komplement naszemu zespołowi redakcyjnemu. Podczas styczniowego spotkania ówczesnego wiceministra MSZ RP Jana Dziedziczaka z polską społecznością na Litwie politycy AWPL dokonali frontalnego ataku na zw.lt i Znad Wilii. Czesław Olszewski wypowiedział wówczas wiekopomne słowa: „I kiedy widzimy, że są takie siły, o których było mówione, wspominali już o tym i pan Szot, i pan Narwojsz, i ja nie mogę milczeć. Bardzo proszę, żeby przepatrzyć finansowanie niektórych mediów u nas tutaj na Litwie, konkretnie Radia „Znad Wilii”. To taki twór, który potrafi naszych liderów, których poważamy, których cenimy i to pokazują rezultaty wyborów, sadzać jak na patelni i urządzać takie egzekucje, a ostatnio w ogóle nawet nie zapraszają”. Z pewnością intencje pana posła były inne, ale moim zdaniem Olszewski uchwycił sedno pracy dziennikarskiej. Bo nie ma nic bardziej podejrzanego, niż kiedy politycy chwalą media. Bo media są nie od pisania laurek politykom, tylko od kontrolowania miłościwie nami rządzących. I tak właśnie traktujemy swoją pracę.

Joanna Bożerodska

Moja podróż z zw.lt trwa już trzy lata. To był dynamiczny okres mego życia pełen odkryć i wyzwań. Cieszę się mogąc opowiadać o życiu Polaków na Litwie za pośrednictwem fotograficznego oka. Jeszcze bardziej mnie cieszą efekty naszej pracy, że rośnie zainteresowanie, a poprzez ładne zdjęcia polskość na Wileńszczyźnie staje się jeszcze bardziej atrakcyjna.

Roman Niedźwiecki

Zaczynałem jako redaktor sportowy, ale teraz zajmuję się zdjęciami i wideo. Praca w zw.lt daje mi wiele satysfakcji, ponieważ robię to, co lubię i mam możliwości do rozwoju.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!