Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Pawłowi Stefanowiczowi postawiono zarzuty fałszowania dokumentów księgowych

"Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła Pawłowi Stefanowiczowi dwa zarzuty: fałszowania dokumentów księgowych i niewłaściwego rozliczania dotacji państwowych" - powiedział w wywiadzie dla portalu wpolityce.pl Rafał Dzięciołowski, wiceprezes zarządu Fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie".

Jak dodał, drugiej osoby, której podpisy widnieją na sfałszowanych fakturach, czyli prezesa ZPL Michała Mackiewicza, prokuratura nie zdołała przesłuchać. „Dwa razy był wzywany na przesłuchanie, ale dwa razy nie stawił się, nie podając usprawiedliwienia” – powiedział Dzięciołowski.

„Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi postępowanie z zawiadomienia Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie dotyczące nieprawidłowości związanych z rozliczaniem dotacji udzielonej Związkowi Polaków na Litwie na dofinansowanie druku „Naszej Gazety”. W toku postępowania prokurator wydał postanowienia o przedstawieniu Michałowi M.- Prezesowi ZPL oraz Pawłowi S. – sekretarzowi ZPL, zarzutów popełnienia czynów z art. 286 § 1 k.k. i z art. 270 § 1 k.k. Za czyny te grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat” – poinformowała wcześniej Prokuratura Okręgowa w Warszawie redakcję zw.lt.

„Muszę przypomnieć, że na każdym obywatelu Rzeczypospolitej, który dowiaduje się o popełnionym przestępstwie, ciąży obowiązek powiadomienia o tym organów ścigania. Dotyczy to zwłaszcza władz Fundacji, które odpowiadają za sposób gospodarowania środkami publicznymi. Przecież pieniądze, z których Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” finansowała druk „Naszej Gazety”, pochodziły z Senatu RP, a więc budżetu państwa polskiego. Rozliczenia są tu poddane ostrzejszym kryteriom, by zapobiec nadużyciom i rozrzutności. Musimy przestrzegać wszystkich procedur gwarantujących uczciwe i rzetelne gospodarowanie środkami publicznymi. W tej sytuacji nie mieliśmy innego wyjścia, ponieważ nie informując prokuratury o zaistniałych faktach, sami popełnilibyśmy przestępstwo” – mówił w rozmowie z portalem wpolityce.pl Dzięciołowski.

„Decyzja, którą podjęliśmy – konieczna i jedyna w zaistniałej sytuacji – wcale nie była dla nas łatwa. To nie jest łatwe podawać do sądu rodaków wydających na Litwie gazetę dla polskiej społeczności, która znajduje się w trudnej sytuacji. Muszę jednak dodać, że kreatywna księgowość, którą odkryliśmy, była także działaniem na szkodę środowiska polskiego na Litwie. ZPL miał bowiem możliwość drukowania „Naszej Gazety” w nakładzie 4 tysięcy egzemplarzy – i tak wykazywał na fakturach, a drukował ją w rzeczywistości w nakładzie tysiąca egzemplarzy. Nikt mnie nie przekona, że gazeta drukowana w nakładzie tysiąca egzemplarzy ma większą siłę oddziaływania niż gazeta drukowana w nakładzie 4 tysięcy” – dodał wiceprezes Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!