Państwo zwleka ze zwróceniem klasztoru zakonowi

Rząd poszukuje ekspertów, których wnioski pomogą zadecydować, czy budynki klasztoru franciszkanów w Wilnie, znajdującego się przy kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na Piaskach, mogą wrócić do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Mimo że decyzja Sądu Najwyższego zapadła jeszcze w lutym 2013 r., państwo nie spieszy się z dokonaniem aktu restytucji mienia.

zw.lt
Państwo zwleka ze zwróceniem klasztoru zakonowi

Fot. BFL/Kęstutis Vanagas

Ministerstwo Gospodarki, które jest zobowiązane, by przygotować dokumentację przekazania klasztoru zakonowi, ogłosiło ostatnio przetarg na wykonanie specyfikacji technicznej ekspertyzy zespołu budynków klasztornych.

Chodzi o to, by ustalić, czy powierzchnia klasztoru nie została zwiększona o ponad trzecią część tak, że nowopowstałą powierzchnię można oddzielić od byłej oraz czy główne konstrukcje budynku nie były zmienione w ponad 50 proc. Gdyby tak było, zwrócenie klasztoru ojcom franciszkanom byłoby niemożliwe.

Z ogłoszonego przetargu dowiadujemy się, że eksperci będą proszeni o zgromadzenie i analizę materiałów archiwalnych, ocenę obecnego stanu budynków oraz przedstawienie wniosków do 19 listopada.

Co prawda, jak podawaliśmy jeszcze w październiku 2013 roku, przeprowadzona w czasie procesu sądowego ekspertyza wykazała, że nie ma dokumentów potwierdzających zmianę budynku klasztornego. Departament Ochrony Zabytków również potwierdził, że w budynku nie nastąpiły żadne znaczące zmiany – jest on zabytkiem i nie mógł być zmieniony. Była przeprowadzono inwentaryzacja budynku, która wykazała, że jest on w 90 proc. autentyczny.

Podkreślała to również przewodnicząca Państwowej Komisji Dziedzictwa Kulturowego Gražina Drėmaitė. „W czasach radzieckich klasztor nie był poddany renowacji, a że we wnętrzu pomalowano ściany, to nic nie znaczy. Kwestia zwrotu klasztoru dla zakonu to kwestia, czy jesteśmy państwem prawa, które respektuje ustawy. Budynki mają być zwrócone właścicielom, jest to fakt bezapelacyjny i niepodważalny. Wszyskie inne teorie czy wymówki są zwykłą manipulacją” – mówi G. Drėmaitė.

Ojcowie franciszkanie od lat zmagają się z machiną urzędową, zabiegając o zwrot klasztoru. Jak mówił o. Marek Dettlaff, gwardian klasztoru i rektor kościoła franciszkanów, „wszystko wisi w powietrzu, nie ma żadnych oficjalnych informacji”.

Franciszkanie, którzy liczą swoją obecność w Wilnie od XIII wieku, są przekonani, że budynek powinien wrócić do nich.

„Mamy wizję i jesteśmy przygotowani aby budynek przyjąć, zagospodarować go, aby służył społeczeństwu i kościołowi. Zamierzamy w nim kontynuować naszą działalność kulturową, oświatową i ewangelizacyjną” – podkreśla o. Marek Dettlaff.

PODCASTY I GALERIE