Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Paluckas: Socjaldemokraci dziś bardziej angażują się w sprawy mniejszości narodowych

„Jestem zaskoczony, że podczas negocjacji koalicyjnych AWPL-ZChR nie akcentowała kwestii związanych z mniejszościami narodowymi” – nie krył zdumienia Gintautas Paluckas, przewodniczący Litewskiej Partii Socjaldemokrtycznej, który był gościem „Dnia na dwa głosy”.

W ubiegły wtorek litewski parlament zatwierdził nowo-stary rząd Sauliusa Skvernelisa. Partie opozycyjne twierdzą, że uczynił to w trybie sprzecznym z Konstytucją. Zdaniem części prawników należało na nowo głosować i zatwierdzić program rządowy, tymczasem Sejm – zgodnie z przepisami statutu sejmowego – postanowił udzielić rządowi pełnomocnictw uchwałą protokolarną. Koalicja rządowa stwierdziła, że program rządu pozostaje bez zmian. Sęk w tym, że w tytule programu rządu, zatwierdzonego w grudniu 2016 roku, jest zapisane, że jest to rząd Litewskiego Związku Chłopów i Zielonych oraz… Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, tymczasem w rzeczywistości nowy rząd Skvernelisa tworzą chłopi, Porządek i Sprawiedliwość, AWPL-ZChR i Socjaldemokratyczna Partia Pracy. Zaś Partia Socjaldemokratyczna, której nazwa nadal figuruje w programie rządu, w roku 2017 przeszła do opozycji.

W rządzie nic nie zmieniło, z wyjątkiem ministrów

„Zwróciliśmy się do sejmowej komisji ds. etyki z prośbą, żeby w jakiś sposób te słowa wykreślić. Ale rozumiemy, że to prawdopodobnie nie leży w gestii komisji ds. etyki, to raczej Sejm zatwierdzając program rządowy może zmienić jej nazwę. Została jednak obrana droga nadania rządowi pełnomocnictw bez zatwierdzania na nowo programu, uchwałą protokolarną. I pewnie stąd wynikają nie tylko takie błędy komiczne, jak pozostawienie tytułu nieodzwierciadlającego rzeczywistości, ale i zaprzeczono tym wszystkim wyjaśnieniom składanym podczas formowania koalicji: o nowych ideach, pracach. O tym że koalicja jest zmieniana, bo ma plan dla Litwy. W rzeczywistości zaś doszło jedynie do podziału stanowisk, portfeli i to był podstawowy cel i motyw rekonstrukcji koalicji. Nic się nie zmieniło, z wyjątkiem ministrów” – twierdzi Gintautas Paluckas. Litewska Partia Socjaldemokratyczna zamierza też poparć inicjatywę liderki opozycji sejmowej Viktorii Čmilytė-Nielsen o zwrócenie się w sprawie trybu zatwierdzenia rządu do Sądu Konstytucyjnego.

Lider socjaldemokratów zapowiedział, że jego partia będzie konstruktywną opozycją dla rządu Saulisua Skvernelis i jest gotów wesprzeć decyzje, które zmierzają w kierunku budowy państwa dobrobytu na Litwie. „Niestety jeśli mówimy o państwie dobrobytu, wizję którego nakreślił także i prezydent Gitanas Nausėda, to obecny rząd podąża w nieco innym kierunku, gdyż akcentowane jest dążenie do państwa minimalnego – zapewnimy ci podstawowy koszyczek usług publicznych, a za resztę musisz zapłacić z własnej kieszeni – które jest całkowitym przeciwieństwem państwa opiekuńczego. O tym świadczy reforma podatkowa, która zmniejsza możliwości państwa. (…) Zobaczymy jaki będzie przyszłoroczny budżet, ale już dziś wiadomo, że te wszystkie złożone przez rządzących obietnice, które zostały złożone – nie będą zrealizowane. One są przerzucane na barki następnych rządów i sejmów” – uważa Gintautas Paluckas.

Mówić o większych wpływach Rosji nie mamy podstaw

Przewodniczący Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej ocenił również wejście do rządu Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin i skandal, który jest związany z posłanką tej partii, która jest podejrzana o konszachty z rosyjskimi szpiegami. „Przede wszystkim należy oddzielić sprawę wejścia AWPL-ZChR do koalicji rządzącej i sprawę Iriny Rozowej. Mnie zaskoczyła odwaga Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Zazwyczaj ta partia trzyma się bardziej ostrożnej taktyki politycznej i odpowiedzialności za wszystkie decyzje całej koalicji rządzącej nie podejmuje się. Głosuje za dobrymi decyzjami rządzących i stara się nie głosować za decyzjami niepopularnymi. Tym razem widocznie stanowiska ministerskie były wystarczająco dużą zapłatą czy nagrodą, która zachęciła dołączyć do koalicji i stworzyć tę niezbędną większość arytmetyczną” – ocenia Paluckas.

„Natomiast przypadek Rozowej naświetlił niezbyt przyjemny obraz naszej rzeczywistości politycznej. Kiedy te wszystkie notatki oraz brak zezwolenia na pracę z dokumentami tajnymi wyszły na jaw? Wyszły na jaw dopiero teraz. Dlaczego nie wcześniej? Być może dlatego, że rządzący bardzo potrzebowali głosów, żeby przepchnąć tę lub inną decyzję i chłopi nie chcieli denerwować swojego nieformalnego wówczas jeszcze koalicjanta – AWPL-ZChR” – powiedział Paluckas.

Lider socjaldemokratów uważa, że sprawę Rozowej powinna wyjaśnić sejmowa komisja śledcza, która niewątpliwie zostanie powołana na jesieni. Jednocześnie jest sceptyczny co do pomysłu komisji śledczej, która miałaby zbadać wpływ Rosji na litewską scenę polityczną w szerszym kontekście. „To inicjatywa konserwatystów, którzy bardzo często próbują patrzeć i widzą więcej niż jest. Próbują handlować strachem, co jest niestety bardzo częstym politycznym zachowaniem na Litwie – gra obawami i zagrożeniami. Mówić o większych wpływach Rosji na tę lub inną siłę polityczną nie mamy podstaw. Przed rokiem zostało opublikowane sprawozdanie na temat zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego, w którym Departament Bezpieczeństwa Państwa twierdzi, że takiego wpływu nie ma albo jest to wpływ marginalny. (…) Wyjaśnijmy więc tymczasem sprawę Rozowej, a dalej będzie widać” – twierdzi Paluckas.

AWPL-ZChR zrezygnowała z praw mniejszości narodowych w imię stanowisk

„Jestem zaskoczony, że podczas negocjacji koalicyjnych AWPL-ZChR nie akcentowała kwestii związanych z mniejszościami narodowymi. Przez długie lat ta partia w swojej działalności akcentowała właśnie kwestie związane z wspólnotami, mniejszościami narodowymi: związane z oświatą, z możliwością posiadania własnych znaków tożsamości kulturowej w miastach i miasteczkach, z napisami w języku polskim. I teraz nieoczekiwanie wyrzeka się tych rzeczy podstawowych… Jestem szczerze zaskoczony. Obecnie – to może zabrzmi nieco paradoksalnie – socjaldemokraci bardziej się angażują w kwestie związane z mniejszościami narodowymi, zgłaszają więcej projektów niż Akcja Wyborcza Polaków na Litwie. To może i dobrze, i normalnie, ale jestem zaskoczony, że został zawarty taki kompromis w imię powołania koalicji i uzyskania stanowisk ministerskich” – nie krył zaskoczenia lider Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej.

Socjaldemokraci przed ponad rokiem złożyli w Sejmie projekt Ustawy o mniejszościach narodowych nie przeszedł on jednak dotychczas nawet pierwszego czytania. „Ten projekt został położony do sejmowej przechowalni i pewnie tam poleży do roku 2020, a wtedy jeśli się zmieni skład Sejmu, zobaczymy jak nam się uda te kwestie i te problemy rozwiązać. Obecnie wszystko jest w rękach rządzących, los tego projektu zależy od ich woli i oni przejrzyście tę wolę lub raczej jej brak demonstrują” – mówi Paluckas.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!