Ostatnia debata przed zakończeniem kampanii wyborczej: Wybory i sprawy polskie

W sali Litewskiej Katolickiej Akademii Nauk odbyła się debata przedwyborcza Polaków, kandydujących w wyborach do Sejmu Litwy. Wzięli w niej udział Ewelina Dobrowolska (kandydatka z ramienia Partii Wolności), Zygmunt Klonowski (Litewska Partia Zielonych) i Renata Cytacka (Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin). Dyskusję zorganizował Polski Klub Dyskusyjny.

Ewelina Knutowicz
Ostatnia debata przed zakończeniem kampanii wyborczej: Wybory i sprawy polskie

Fot. Roman Niedźwiecki

Ewelina Dobrowolska przypomniała, że przez 8 lat pracowała w sektorze pozarządowym. „Uważałam, że nie muszę rozpoczynać kariery politycznej. Podczas pracy sądowej sprawdzałam, jak kraj daje sobie radę z różnego typu regulaminami. Zauważyłam jednak, że wprowadzanie zmian jest możliwe wyłącznie działając w polityce. Podczas tych 8 lat poznałam problemy mniejszości narodowych. Uważam, że moje doświadczenie pozwala mi kandydować. Widzę, że nie ma progresu, jeżeli chodzi o działalność władz w tym kierunku. To nie jest wyłącznie moja opinia – możemy to przeczytać również w dokumentach wydanych przez Radę Europy. Nie możemy ignorować innych grup mniejszości. To szkodzi dla naszego wizerunku” – uważa prawniczka.

Według niej, jednym z problemów kampanii politycznej jest to, że społeczność z języka polskiego nie korzysta tak często, jak z rosyjskiego. „Aby dotrzeć do wyborców, niestety, ale łatwiej jest z nimi rozmawiać w języku rosyjskim” – ubolewa kandydatka.

Jak tłumaczy Dobrowolska, każda osoba musi mieć prawo o zmianę wpisu dotyczącego narodowości. „Teraz nie można tego zrobić, bo nie ma odpowiedniej ustawy. Osoby, które ukończyły polską szkołę, nie zawsze mają polską świadomość jako taką. Na dzień dzisiejszy wyborca jednak może wybierać według niego odpowiedni wizerunek Polaka na Litwie, bo mamy sporo przedstawicieli naszej narodowości, którzy kandydują w różnych partiach. Pamiętajmy, że w zależności od tego, kogo wybierzemy, zależy, jak nas będą oceniali Litwini” – ostrzegła przedstawicielka Partii Wolności.

Dobrowolska sądzi, że największy problem szkolnictwa tkwi w działalności szkół polsko-rosyjskich. „Jest tam ograniczony dostęp do języka państwowego, a polscy uczniowie są rusyfikowani. Potrzebna jest wspólna decyzja, że tak być po prostu nie może. W danym wypadku mówimy nie tylko o regionach. Jaka może być jakość nauczania, jeżeli uczniowie 5-7 klas uczą się wspólnie? Czy ukończenie polskiej szkoły z litewskimi podręcznikami ma wpływ na zachowanie tożsamości narodowej? Dla mnie nie miało. Język litewski ma być dostępny wcześnie i jakościowo. Jakościowe szkolnictwo – to nie tylko budynki i etaty. Młody Polak musi być świadomy, dlaczego uczęszcza do polskiej szkoły. Nie możemy mówić o równym starcie, jeżeli od początku widzimy luki” – uważa kandydatka.

Ewelina Dobrowolska/ Fot. Roman Niedźwiecki

Zygmunt Klonowski tłumaczy, że już od dłuższego czasu jest mocno związany z polityką w związku z wydawaniem „Kuriera Wileńskiego”. „Już po raz drugi startuję w wyborach politycznych. Według mnie, Polacy muszą być bardziej aktywni, a jednak nie są. Lubią ponarzekać, ale nie biorą sprawy w swoje ręce. Musimy wykorzystać fakt, że Litwini godzą się teraz na polską działałalność polityczną. W latach 90-tych to nie było możliwe. Wszyscy działacze byli ignorowani czy wręcz wypędzani z radarów politycznych. Cieszę się, że jako kandydat wreszcie czuję, że mogę się nie wstydzić swojego pochodzenia” – oznajmił kandydat Litewskiej Partii Zielonych.

„Postanowiłem brać udział w wyborach, bo widzę sporą lukę, jeżeli chodzi o polityków pochodzenia polskiego. Gdy Jedziński twierdzi, że na Litwie nie ma demokracji, popiera Łukaszenkę, jest mi wstyd. Brakuje mi osób bardziej rozsądnych” – oznajmił.

„Dziwią mnie zarzuty, że startuję tam, gdzie startuję. Czy mamy jakiś polityczny monopol? Cieszę się z tego, że tym razem startuje tak wielu Polaków. Mam miłe polityczne towarzystwo” – uważa kandydat.

Klonowski dodał, że Litwini zaczynają być dumni z prawdziwej litewskiej historii. „Mam tu na myśli nie dzieła Šapoki, w których historia jest mitologizowana, a tę prawdziwe dzieje, w których brali udział Polacy. Litwini nie boją się rozmawiać o stosunkach polsko-litewskich. Dla przykładu, zupełnie inaczej się odnoszą do postaci Piłsudskiego niż kiedyś” – tłumaczy.

Zygmunt Klonowski/ Fot. Roman Niedźwiecki

Renata Cytacka przypomniała zebranym o tym, że dzisiaj obchodzimy 100. rocznicę Buntu Żeligowskiego. „Mieliśmy piękny okres w historii, kiedy żołnierze wrócili pod strzechy swojego domu. Warto o tym dyskutować, bo jest to aktualny temat historyczny. W podręcznikach moich dzieci czytam, że jest to okupacja” – ubolewa Cytacka.

„Jestem prawnikiem z wykształcenia. Mam 20 lat doświadczenia pracy w samorządzie i widzę, że sporo aspektów dotyczących mniejszości narodowych dzięki swojej działalności możemy poprawić. AWPL-ZchR przyjął jako misję reprezentowanie spraw polskich. Jestem urzędnikiem, nie prawnikiem. Widziałam, że mamy rozbieżności ustawowe. Wiem, co potrzebuje poprawek. Mimo ataków, mamy mocną reprezentację. Jednak jesteśmy Polakami. W tym jest nasza siła i moc. Kwestie pisowni nazwisk, a także zwrotu ziemi wciąż są dla nas arcyważne. Cieszymy się z tego, że udało nam się zachować szkoły polskie. Każda polska szkoła powinna być placówką elitarną” – uważa Cytacka.

Renata Cytacka/ Fot. Roman Niedźwiecki

„Na pewno Litwę kocham bardziej niż ona mnie. Ten kraj bardzo mnie stawi do pionu. Chciałoby się zagwarantować dobrą jakość nauki w języku polskim. Tego języka jest w kraju tak mizernie mało i będzie coraz mniej – moje córki większość podręczników mają po litewsku. Nasze pokolenie nie ma pewności co do swojej tożsamości. Młodsze zaś rozumie, że są Polakami i z biegiem czasu to coraz lepiej rozumieją. Uważam, że młodzież musi perfekcyjnie znać jak język państwowy, tak i ojczysty. Trzeba być dumnym z tego, że należymy do tak wielkiego narodu” – zwróciła się do zebranych Cytacka.

PODCASTY I GALERIE