Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

Opozycja rejonu wileńskiego: Nasza koalicja nie jest od dobrego życia

Zastraszanie członków komisji wyborczych, brak litewskich przedszkoli, presja samorządowa - to są podstawowe problemy z jakimi boryka się rejon wileński.

W poniedziałek (11 lutego) w siedzibie agencji informacyjnej ELTA odbyła się konferencja prasowa, zorganizowana przez siły opozycyjne w Samorządzie Rejonu Wileńskiego w której udział wzięli:Artūras Želnys, Jonas Vasiliauskas, Gediminas Kazėnas z Centroprawicowej Koalicji (którą tworzą liberałowie, konserwatyści oraz narodowcy) oraz Algis Šatas z Koalicji „Wiosna zmian” (Koalicija „Pokyčių pavasaris“ – czyli Litewski Związek Chłopów i Zielonych oraz Litewska Socjaldemokratyczna Partia Pracy).

„Chcielibyśmy opowiedzieć o sytuacji, jaka panuje w rejonie wileńskim. Zapewne jest niemałe zaskoczenie z naszego składu. Nasza ideologie nadal są różne, ale łączy nas sytuacja polityczna, którą chcemy naprawić. AWPL rządzi tam od początku niepodległości i dlatego ten rejon tak różni się od innych rejonów przystołecznych w Europie. Obecna partia rządząca nie potrafi pracować na rzecz wszystkich mieszkańców rejonu i za wszelką cenę chce utrzymać się u władzy” – rozpoczął konferencję konserwatysta oraz kandydat na mera Koalicji Centroprawicowej Gediminas Kazėnas, który twierdzi, że „marcowe wybory mogą być wielce wątpliwe pod względem obiektywności i przejrzystości”. Kazėnas przypomniał zebranym, że w rejonie wileńskim bardzo duża liczba głosów w wyborach jest oddawana drogą pocztową i w jego opinii to może być wykorzystywane przez AWPL, a opozycja traci kilku radnych.

Przedstawiciel koalicji lewicowej Algis Šatas poinformował, że władze samorządowe oraz przedstawiciele AWPL-ZchR zastraszają i demotywują szeregowych przedstawicieli członków komisji wyborczych. „Naszych przedstawicieli w komisjach wyborczych spotkała bardzo przykra sytuacja. Kiedy zaczęli tam pracować, na wszelkie sposoby im tego odradzano. Do takich zajść doszło w Rudominie, Niemieżu, Szumsku, Grygajciach, Pakienie, Kowalczukach, Czarnym Borze, Rzeszy i Korwiu. Ludzi okłamywano, że muszą korzystać z elektonicznej bankowości, muszą umieć korzystać z komputera, że nie otrzymają wynagrodzenia, najwyżej 20 euro (…). Często ludzie pierwszy raz są w komisji i myślą, że przewodniczący jest wszechmogący i może wymagać tych rzeczy. Ludzie są zatraceni, przestraszeni i dlatego opuszczają komisje” – oświadczył Šatas. Radny dodał, że odpowiednie pismo zostało skierowane do Głównej Komisji Wyborczej. Natomiast konserwatysta Jonas Vasiliauskas podkreślił, że poprzedni szef GKW Zenonas Vaigauskas zawsze odrzucał ich skargi.

Zdaniem Vasiliauskasa jednym z podstawowych problemów rejonu wileńskiego jest oświata w języku litewskim. W pierwszej kolejności to dotyczy przedszkoli. „Z jednej strony rejon wileńskim jest rejonem atrakcyjnym. Przybywa tutaj nowych mieszkańców. W roku 2018 ich liczba zwiększyła się do 102 tys., ale sytuacja nadal się nie zmienia. Ludzie, którzy mieszkają w rejonie, potrzebują szkół i przedszkoli. A tych (z litewskim językiem wykładowym brakuje – przyp. red.) właśnie brakuje, dlatego muszą deklarować miejsce zamieszkania w Wilnie” – zaznaczył Vasiliauskas. Zdaniem konserwatysty rejon to robi specjalnie, ponieważ jest świadom tego, że ci ludzie nie będą głosowali na AWPL-ZChR: „Robią wszystko, aby nie przebywało nowych wyborców”. „Nie chcemy dzielić ludzi na miejscowych i przyjezdnych. To bardzo dziwne, kiedy dla Litwina na Litwie nie ma miejsca” – dodał Kazėnas.

Liberał Artūras Želnys zaznaczył, że w rejonie kwitnie nepotyzm i władze na różne sposoby próbują przekupić mieszkańców. Najlepszym przykładem jest wprowadzona od nowego roku rekompensata na wodę. „Na ten cel poszło 300 tys. euro, a przecież można byłoby zbudować nowe przedszkole” – powiedział radny. Poza tym władza wszystkie stanowiska obsadza swoimi ludźmi, na przykład na stanowisku dyrektora spółki samorządowej Nemenčinės komunalininkas Zbigniewa Jedzińskiego, kiedy został wybrany do Sejmu, zamienił jego brat.
„Rejon wileński jest niesprawiedliwie zapomniany. To dotyczy i władzy, i mediów. Jest piątym pod względem mieszkańców samorządem na Litwie, który wyprzedził nawet Poniewież” – dodał Želnys.
Wszyscy uczestnicy konferencji zaznaczyli, że w pojedynkę walczyć z AWPL-ZchR nie ma sensu, dlatego powstały dwie koalicje centroprawicowa i centrolewicowa. „Taka koalicja nie jest od dobrego życia. (…) ale warto zapomnieć o własnych ambicjach” – wyjaśnił Kazėnas.
Mimo trudności opozycja jest dobrej myśli. Zdaniem Želnysa opozycja ma szansę zdobyć 14 mandatów, a Vasiliaskas liczy na drugą turę i połowę mandatów. Obecnie opozycja w radzie rejonu wileńskiego posiada 10 radnych. Ogółem rada liczy 31 osób.

Co prawda nie wszystkie partie dołączyły do obu koalicji. Nie zrobiła tego Litewska Partia Socjaldemokratyczna. Szef rejonowego oddziału socjaldemokratów Robert Duchniewicz nie uczestniczył też w konferencji.

„Udział w wyborach w rejonie, gdzie w rękach AWPL-ZChR jest cały aparat administracyjny jest trudny, ale zdaniem naszego oddziału, nie ma czasu na narzekanie. Ludzie potrzebują zmian. My prowadzimy konstruktywną kampanię wyborczą i planujemy wygrać bezpośrednie wybory mera oraz mieć silną drużynę w radzie samorządu” – skomentował dla zw.lt Duchniewicz.

Wybory samorządowe odbędą się 3 marca.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!