Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

Okińczyc o śmierci Niemcowa: Obecny reżym w Rosji stanowi zagrożenie

Mord dokonany na znanym rosyjskim opozycyjnym polityku Borisie Niemcowie wywołał szok nie tylko w Rosji, ale również na Litwie. Dzisiaj w znanej wileńskiej restauracji The Old Green House odbyło się spontaniczne spotkanie osób, które znały Niemcowa.

Okińczyc o śmierci Niemcowa: Obecny reżym w Rosji stanowi zagrożenie

Spotkanie zgromadziło osoby różnej narodowości. Byli wśród nich politycy, działacze społeczni, sygnatariusze Aktu Niepodległości Litwy. „Po 11 zaczęli dzwonić do mnie znajomi z Wilna i mówić, że Niemcowa już nie ma. Pierwsza moja reakcja była taka: czy żartujecie? Czy zbliża się pierwszego kwietnia? (…) Później zadzwoniłem po prostu do domu Niemcowa, do jego żony, bo przez cały tydzień rozmawialiśmy o tym, jak przyjedzie na konferencję poświęconą 25-leciu odzyskania niepodległości” – w ten sposób rozpoczął spotkanie Emanuelis Zingeris, poseł na sejm, sygnatariusz Aktu Niepodległosci Litwy oraz inicjator spotkania.

Okińczyc: Był wielkim przyjacielem Litwy

„Niemcow zawsze był progresywnym człowiekiem, nawet kiedy był członkiem rosyjskiego rządu. Bardzo emocjonalnie ustosunkowywał się do wszystkich przemian w Rosji. Co najważniejsze zawsze był wielkim przyjacielem Litwy i takim pozostanie na zawsze” – powiedział zw.lt Czesław Okińczyc, sygnatariusz, założyciel Radia ”Znad Wilii” i adwokat. Zdaniem Okińczyca Niemcow był jednym z największych krytyków obecnych władz Rosji za agresję wobec Ukrainy. Nie bał się tego mówić wprost. „Musimy zdawać sprawę z tego, jakie zagrożenie stanowi Rosja, reżym rosyjski, ale nie Rosjanie. Nikt na Litwie nie jest przeciwko samych Rosjan. Wszyscy są przeciwko autorytarnemu ustrojowi, przeciwko agresji na Ukrainie. My, Polacy, musimy zdawać sobie z tego sprawę, że gdzie byśmy nie byli, to zawsze musimy walczyć o niepodległość i demokrację” – wyjaśnił swoją postawę Okińczyc.

Vaitiekūnas: Odpowiedzialność spoczywa na „kolektywnym” Putinie

Sygnatariusz oraz dyplomata Petras Vaitiekūnas wyznał w rozmowie z zw.lt, że pierwszą reakcją na zabójstwo Niemcowa, była myśl „że w każdym momencie, może zdarzyć się coś niespodziewanego”. „Tym razem uderzono w jednego z liderów rosyjskich demokratów. Być może odpowiedzialność nie spoczywa osobiście na prezydencie Putinie, ale spoczywa na „kolektywnym” Putinie, na jego drużynie. Oni muszą przyjąć odpowiedzialność i muszą dać odpowiedzi, dotyczące tego zabójstwa” – podkreślił dyplomata. Jego zdaniem Rosja stała się państwem, w którym są mordowani opozycjoniści.

Podobnego zdania jest również były poseł Česlovas Vytautas Stankevičius, który powiedział zw.lt, że te zabójstwo wpisuje się w prowadzoną przez Rosję politykę. „To nie pierwszy taki wypadek, miejmy nadzieję, że ostatni” – podzielił się z zw.lt.

Jarmolenko: Był oponentem skorumpowanej rosyjskiej władzy

Dyplomata i sygnatariusz Władimir Jarmolenko nie był dobrym znajomym Borysa Niemcowa, ale kilkakrotnie się z nim spotykał. Dyplomata sądzi, że przyczyną śmiercią rosyjskiego polityka było to, że zawsze „mówił to, co myślał i kogoś to bardzo bolało”. „Niemcow był znany przede wszystkim z tego, że był oponentem skorumpowanej rosyjskiej władzy. Jeśli on krytykował władzę, na czele której stoi obecny prezydent, to znaczy, że był opozycjonistą wobec obecnego kursu. W ostatnich latach mogliśmy zauważyć, że ten reżym jest rewanżystowski, obłudny i prowadzący donikąd. Niemcow, o tym mówił niejednokrotnie” – zaznaczył w rozmowie z zw.lt Jarmolenko.

W piątek wieczorem Borys Niemcow został zastrzelony w samym sercu Moskwy, przed murami Kremla. Opozycyjni politycy nie mają wątpliwości, że jest to mord polityczny. Do zabójstwa doszło około godz. 23.40 (22.40 na Litwie) na Dużym Moście Moskworeckim, przylegającym do Wasiliewskiego Spusku, będącego przedłużeniem Placu Czerwonego. Rzecznik Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Władimir Markin poinformował, że do Niemcowa oddano co najmniej siedem strzałów z przejeżdżającego samochodu.