Pokaz filmu „Jestem gotowy na wszystko”, reż. Paweł Woldan

13 listopada o godz. 17 w Domu Kultury Polskiej w Wilnie w sali 305 odbędzie się pokaz filmu „Jestem gotowy na wszystko”, reż. Paweł Woldan. Wstęp wolny.

zw.lt
Pokaz filmu  „Jestem gotowy na wszystko”, reż. Paweł Woldan

Fot. Organizatorzy

„Jestem przekonany, że to co robię, jest słuszne, i dlatego jestem gotowy na wszystko” – to słowa wypowiedziane przez bohatera filmu. W dokumencie poświęconym drodze kapłańskiej Jerzego Popiełuszki, zakończonej męczeńską śmiercią, autor wykorzystał fragmenty kazań z archiwalnych nagrań (m.in. ze zbiorów TVP) oraz część prywatnych zapisków księdza, które czyta aktor, Krzysztof Pieczyński.

Partner pokazu filmowego – Instytut Pamięci Narodowej w Białymstoku

Z materiałów filmowych tamtego okresu i fragmentów osobistych zwierzeń wyłania się postać młodego, bardzo skromnego księdza, który swoje życie poświęcił walce z kłamstwem i niesprawiedliwością, walce przeciwko poniewieraniu ludzkiej godności. Za wolną ojczyznę i prawdę poniósł największą ofiarę.

Jerzy Popiełuszko urodził się 14 września 1947 r. we wsi Okopy w Białostockiem. Szkołę średnią ukończył w Suchowoli, a po maturze zdecydował się na studia w Metropolitalnym Seminarium Duchownym św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Nasilały się wówczas ataki władz komunistycznych na Kościół i duchowieństwo, likwidowano wydawnictwa katolickie i prasę, wprowadzono pobór alumnów do wojska. Jerzy Popiełuszko trafił do jednostki wojskowej w Bartoszycach. Był twardy, nie można go było złamać groźbami ani karą. Swoje młode życie związał z głoszeniem wiary w Boga i walką za prawdę. Wraz z tłumami wiernych uczestniczył w pielgrzymce z okazji wizyty papieża w Polsce, był w Hucie Warszawa, gdzie w sierpniu 1980 r. trwał strajk robotników, z którymi się jednoczył, i których wspierał żarliwą modlitwą. A kilka miesięcy później całą Polskę zelektryzowały słowa generała Jaruzelskiego: „Ogłaszam, że w dniu dzisiejszym ukonstytuowała się Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Rada Państwa w zgodzie z postanowieniami konstytucji wprowadziła dziś o północy stan wojenny na obszarze całego kraju”. Ksiądz Jerzy Popiełuszko nie ugiął się przed przemocą, nienawiścią, demonstracją siły wojskowej. W lutym 1981 r. w parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu celebrował mszę w intencji ojczyzny, w której uczestniczyło tysiące wiernych z całej Polski, śpiewających „Tak nam dopomóż Bóg”. Był szykanowany, zarzucano mu nadużywanie praktyk religijnych do wystąpień antypaństwowych, władze groziły mu aresztowaniem, z Komendy Głównej napływały skargi, jednak nie przestał służyć narodowi. Na Żoliborzu w każdą ostatnią niedzielę miesiąca odbywały się nabożeństwa za ojczyznę. Swój upór przypłacił aresztowaniem, siedział z kryminalistami w jednej celi. Potem musiał się zgłaszać na cotygodniowe przesłuchania, w prasie ukazał się obelżywy artykuł o księdzu Popiełuszce urządzającym w kościele „seanse nienawiści”. W 1984 r., po odprawieniu mszy w Bydgoszczy, ks. Jerzy Popiełuszko wyruszył w drogę powrotną do Warszawy. Nigdy tam nie dojechał.

PODCASTY I GALERIE