Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Odpowiedź Renaty Cytackiej na tekst Czesława Okińczyca

W związku z opinią Czesława Okińczyca pt. „Cytacka straciła okazję, żeby siedzieć cicho" opublikowaną 25 lutego na portalu zw.lt, otrzymaliśmy od Renaty Cytackiej prośbę opublikowania sprostowania. Tekst przysłany przez panią Cytacką nie spełnia kryteriów sprostowania, które przewiduje art 15 Ustawy o informowaniu publicznym i art 49 Ustawy o wyborach rad samorządowych, gdyż w zasadzie nie odnosi się do artykułu Czesława Okińczyca. Jednak portal zw.lt zawsze był za pluralizmem opinii, dlatego mimo to podjęliśmy decyzję opublikowania tego tekstu.

Tekst Renaty Cytackiej:

Wcale nie jestem zaskoczona pana pouczeniem, panie Mecenasie. Bo każdy zna przynajmniej dwa powody, dla których musiał pan to zrobić. Jednym z powodów jest osoba odznaczona, z którą, jak wskazuje lista Tomkusa, był pan prawdopodobnie w jednej mało szlachetnej organizacji. Drugi powód to pieniądze, o których szerzej trochę później, pochodzące z szeroko rozumianego otoczenia wręczającego Order Orła Białego.

Ja w odróżnieniu od pana mam mandat radnej, uzyskany w wolnych wyborach oraz jestem prezesem Forum Rodziców Szkół Polskich Rejonu Solecznickiego. Właśnie ten mandat i funkcja sprawowana w FRSPRS upoważnia mnie do zabrania głosu w ważnych sprawach dla społeczności polskiej, szczególnie w zakresie oświaty. Natomiast panu chciałabym przypomnieć, że mandat społeczny otrzymał pan raz, za czasów reżimu sowieckiego do Rady Najwyższej LSRR, trochę później w demokratycznych wyborach obywatele wolnej Litwy już nie obdarzyli pana zbytnim zaufaniem.

Zastanawiałam się, czy pisać sprostowanie na jawny atak personalny skierowany wobec mnie w pana portalu ZW w artykule „Okińczyc: Cytacka straciła dobrą okazję, aby siedzieć cicho“ z 25 lutego br. Po krótkim namyśle stwierdziłam, że trzeba sprostować kłamstwa w nim zawarte i przedstawić opinii publicznej powody tego ataku. Jako wolny człowiek, w przeciwieństwie do pana, ograniczonego z jednej strony przeszłością, z drugiej strachem przed utratą ogromnych pieniędzy otrzymywanych z kieszeni polskiego podatnika (za lata 2017-2018 jest to około 1 500 000 złotych polskich (załącznik nr.1), gdy tymczasem – dla porównania – radio Lwów w tym okresie otrzymało 136 000 zł), sama będę decydować o tym, co według mnie jest dopuszczalne, a co nie, i nie ograniczy mnie też coś takiego jak poprawność polityczna.

Najśmieszniejsze jest to, że pan Mecenas kłamliwie zarzuca mi, iż w wywiadach, do których się odnosi, rzekomo powiedziałam czy napisałam, że „za Sowietów Polakom na Litwie było lepiej”. Każdy może przeczytać moje słowa i nigdzie tam nie ma tego, co zarzuca mi pan Mecenas. Wszędzie są podane fakty, jak było za czasów reżimu sowieckiego i jak jest teraz. To sam pan Mecenas doszedł widocznie do takiego wniosku i przeniósł go na papier.

Kolejnym kłamstwem zawartym w tym steku bzdur jest to, jakoby „Cytacka bowiem z jednej strony lubi brylować na każdym przyjęciu w ambasadzie”. Jeżeli szanowny pan Mecenas nie zauważył, to od momentu ostatniej zmiany Ambasadora jestem w placówce nieporównywalnie rzadziej niż kiedyś. Mógł pan Mecenas przed napisaniem swojego paszkwilu spytać w Ambasadzie na ilu „przyjęciach” byłam, a ile opuściłam. Jeżeli już idę do Ambasady, to nie na „przyjęcie”, tylko przedstawić swój punkt widzenia na sytuację w oświacie polskiej i porozmawiać o mniejszości polskiej.

Zamiast pisać takie oszczercze artykuły, może lepiej pan Mecenas napisałby, co zrobił dla dobra Polaków i polskiej oświaty na Litwie, będąc doradcą ds. mniejszości narodowych prezydenta Adamkusa? Potem zajmował się pan podobnymi problemami przy prezydencie Paksasie i następnie przy premierach Litwy.
Zapewne spisanie Pańskich osiągnięć w pomocy mniejszości polskiej na Litwie zajmie panu tylko chwilę.

Mógłby pan również odnieść się do „Listu otwartego do wielce (nie)* Szanownego Pana Czesława Okińczyca” napisanego przez pańskich kolegów z ław Rady Najwyższej LSRR, w którym to liście możemy przeczytać „(…) to mamy Pana za tchórzliwego oszczercę. Oszczercę – to chyba wykazaliśmy w naszym piśmie. Tchórzliwego – bo nie miał Pan dość odwagi, by zarzucić nam pełnienie roli narzędzia Moskwy w oczy, tylko rozgłaszał Pan swoje pomówienia tak, by do nas nie dotarły.”

Komentarz Czesława Okińczyca:

Komentarz, który przysłała Renata Cytacka, a który postanowiliśmy jednak opublikować, nie jest żadnym sprostowaniem. Pani Cytacka bowiem nie odnosi się w nim prawie wcale do tego, co napisałem w swojej opinii, tylko po prostu tradycyjnie atakuje mnie osobiście (powołując sie na tzw. listę Tomkusa, która jest ewidentnym fake’iem) i dalej brnie w swoje ataki na prezydenta RP Andrzeja Dudę i jego współpracowników. W zasadzie jedyny jej zarzut, który dotyczy mojego tekstu – to to, że bywa ostatnio rzadziej na przyjęciach w ambasadzie RP na Litwie. Cóż, może i tak, jednak gdy już bywa – lubi na nich brylować i to właśnie miałem na myśli pisząc „lubi brylować na każdym przyjęciu”. Nie rozumiem również zarzutów Renaty Cytackiej dotyczących finansowania Radia „Znad Wilii” i portalu zw.lt przez stronę polską. To nie jest żadna tajemnica, że państwo polskie od lat wspiera polskie media na Litwie, w tym również Radio „Znad Wilii” i portal zw.lt, za co jesteśmy stronie polskiej wdzięczni. Jeśli zaś chodzi o stosunek Renaty Cytackiej do okresu sowieckiego, w którym nawet nazwy „Wilno” nie mogliśmy napisać poprawnie, tylko musieliśmy pisać „Wilnius”, to trudno jej non stop powtarzające się półprawdy i ewidentne kłamstwa o tym, iż „nawet reżim sowiecki nie niszczył Polaków z Litwy tak, jak robi się to teraz” – traktować inaczej niż „śpiewkę o tym, że za Sowietów było lepiej”. Za Sowietów, którzy zsyłali nas na Syberię, zabijali w kazamatach KGB, zamykali polskie szkoły i otwierali w ich miejsce rosyjskie. Pani Cytacka powinna się trochę douczyć historii, skoro już nauczyła się pisać paszkwile.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!