Nie troszczcie się zbytnio…

Dziwne są dla wielu słowa dzisiejszej Ewangelii.Współczesny człowiek przemienł życie w nieustanną gonitwę i troskę, jak gdyby bez tego w ogóle nie mógł żyć, a Chrystus mu powiada ,,nie troszczcie się zbytnio"(Mt 6,25).

Nie troszczcie się zbytnio…

Fot. BFL/Tomas Urbelionis

Życie jest pracą i troską, pracą na dzisiaj i troską o jutro, a Jezus powtarza ,,Czemu się zbytnio troszczycie”( Mt 6,28). Wydawałoby się, że Jezus zapomniał, iż żyjemy na ziemi i oprócz duszy mamy również żołądek. Chrystus jednak o niczym innym nie zapomina, ale chce wszystko ustawić na właściwym miejscu. Na pierwszym miejscu to, co jest najważniejsze ,a potem reszta. ,,starajcie się naprzód o Królestwo Boga i Jego sprawiedliwość, a wszystko będzie wam dodane”(Mt6,33).

Bóg jest stwórcą, a więc nieustannie działa i stwarza świat oraz życie. Człowiek powinien być podobny do Niego, powinien być pracownikiem i twórcą. Powiedziano pierwszemu człowiekowi i wszystkim ludziom, żeby swój świat przemieniali w ogród, w pole, w pracownię, żeby kształtował swoje życie i zdobywał chleb; żeby się starał, aby jego życie nie było zbyt gorzkie, a chleb niezbyt twardy. ” Zaludniajcie ziemię i czyńcie ją sobie poddaną” (Rz. 1, 28)- napisane jest na pierwszej stronicy Biblii.

„Do mrówki się udaj, leniwcze” (Prz 6, 6)- mówi biblijny Mędrzec. Bóg nie cierpi leniuchów i trutni. A jednak upomina nas, że nie wolno nam być niewolnikami trosk, pracy, ziemi, nabywania i pieniądza. Bóg nie mieszka w pancernych kasach, a szczęście nie przebywa w wypchanych portfelach. Bóg powinien być pierwszą i największą, jeżeli nie jedyną naszą troską.

,,Nikt nie może dwom panom służyć…Nie możecie służyć Bogu i mamonie” (Mt 6, 24). Jezus stawia nas wobec konieczności wyboru. Człowiek nie może posiadać dwócz bogów. Kto nie chce służyć jedynemu Bogu, kto nie chce żyć z Nim i dla Niego, ten stwarza sobie bożka, idola, złotego lub papierowego cielca, kłania mu się i tańczy wokół niego. Nie ma ludzi bezbożnych, tylko nie wszyscy czczą tego samego Boga.

Nie tak dawno znaleziono w jakieść ruderze w Nowym Jorku martwą, znaną wszystkim w tej dzielnicy, starą żebraczkę. Kurczowo ściskała rękami wiszącą na szyi torebkę zawierającą 70 000 dolarów. Lekarze stwierdzili, że zmarła z głodu. Takie wstrętne bałwochwalstwo nie jest rzadkością. Wielu jest takich, którzy nawet na łożu śmierci ściskają kurczowo swój portfel,który właściwie jest dla nich bogiem. Temu papierowemu bogu poświęcili wszystko: pracę i sen, sumienie i duszę.

Bogactwo i pieniądze, to wszystko jest właściwie prochem. Nie wolno nam za ten proch sprzedawać swojego chrześcijaństwa, swojej wiary i przekonań, sumienia i Boga. Pewien odstępca od chrześcijaństwa brał często do ręki portfel i powtarzał ,,nie jesteś bogiem,ale jesteś wszechmocny”. W pewnym sensie jest to prawda. Pieniądz może nam odebrać i zniszczyć wszystko: Boga, szczęście, pokój i godne życie, ale nie może nam dać wszystkiego, jak to się wielu łudzi. Straszna jest uwodzicielska siła pieniędza.

,,Ci,którzy wierzą,że pieniądz jest wszystkim, gotowi są na wszystko, żeby dojść do niego” (Dante).Mało jest ludzi , którym pieniądz nie kala duszy. Widzimy to codziennie na własne oczy. Wielu jest przekonanych,że wszystko można kupić nie tylko chleb, mieszkanie, ubranie, samochód i dobrą posadę, ale również pokój, szczęście, miłość, radość i zadowolenie. Tacy są gotowi do wszelkich zbrodni i łajdactw, byleby zdobyć pieniędze i bogactwo.

Starożytny mędrzec pozostawił nam taką piękną modlitwę:,,Panie,nie dawaj mi ani bogactwa,ani ubóstwa,ale daj mi tylko to,co potrzebne do życia”. Bogactwo zatruwa i ogłupia, ubóstwo zabija i prowadzi do rozpaczy. O to, co jest nam rzeczywiście potrzebne, troszczy się Bóg i nasza zapobiegliwość. Dlatego Chrystus powtarza ,,nie troszcie się zbytnio….dosyć ma dzień swojej biedy” (Mt 6,34).

PODCASTY I GALERIE