Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Navickienė: Trzeba przełamać monopol Tomaszewskiego na reprezentowanie Polaków

"Jeżeli z czasem uda się przełamać monopol jednego człowieka na reprezentowanie mniejszości polskiej w parlamencie, sprawy automatycznie będą zmierzały do przodu szybciej niż obecnie" - uważa Monika Navickienė, posłanka na Sejm, wiceprzewodnicząca Związku Ojczyzny - Chrześcijańskich Demokratów Litwy, która była gościem "Dnia na dwa głosy" w Radiu Znad Wilii.

Oceniając pracę dotychczasowego rządu jako nieskuteczną, Navickienė wypowiedziała się też sceptycznie na temat nowych ministrów, którzy dołączyli do rządu po podpisaniu nowej umowy koalicyjnej. Wskutek umowy do koalicji rządzącej przystąpiła Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin.

„Zawsze opowiadam się za obecnością kobiet na odpowiedzialnych stanowiskach i za równością płci, ale w tym przypadku nie mogłabym pogratulować premierowi decyzji” – skomentowała Monika Navickienė.

„Dobrze, że kobieta jest ministrem spraw wewnętrznych, powinniśmy jednak mówić przede wszystkim o tym, czy są kompetencje, możliwości do kierowania tym resortem. Cieszę się przynajmniej z tego, że Rita Tamašunienė jest z AWPL-ZChR. Jak wiemy, MSW jest odpowiedzialne za rozwój regionów, może zobaczymy postęp gospodarczy w rejonie wileńskim, który od dawna obserwujemy w innych regionach znajdujących się w pobliżu dużych miast. Może pani Rita Tamašunienė będąc odpowiedzialna za tę dziedzinę przyciągnie inwestycje. Na razie w rejonie wileńskim widzimy sytuację uzurpowaną przez jedną siłę polityczną, wskaźniki ekonomiczne natomiast nie powalają” – zauważyła konserwatystka.

Zdaniem posłanki cień na obecność AWPL-ZChR w koalicji rzuca również sytuacja Iriny Rozowej, podejrzanej o kontakty z działaczami kremlowskimi.

„Sytuacja jest bardzo poważna. Chciałabym ją porównać do Stanów Zjednoczonych, gdzie kampanię prezydencką Donalda Trumpa badał prokurator specjalny Robert Mueller i sam Kongres dochodził, jaki był wpływ Rosji na kampanię. Okazało się, że we wszystkich 50 stanach wpływ ten był wywierany. Zasadnicze pytanie dotyczy poziomu tolerancji – czy mieszkańcom Litwy odpowiada sytuacja, w której nasza polityka jest wspierana czy jakkolwiek oddziaływana przez Kreml. Pytań powstaje niemało. Już koalicja Akcji Wyborczej Polaków na Litwie z Aliansem Rosjan, nieprzybycie pana Tomaszewskiego na rozmowę z funkcjonariuszami Departamentu Bezpieczeństwa Państwa czy znalezienie się pani Rozowej na drugim miejscu na liście wzbudza wiele wątpliwości. Mam nadzieję, że śledztwo parlamentarne będzie wyczerpujące i niekoniecznie przywiązując się do jednej postaci, będziemy mogli dowiedzieć się więcej, jaki może wpływ Kremla na naszą politykę wewnętrzną” – oceniła Navickienė.

Jak dodała, warto też rozmawiać o jakości reprezentacji politycznej Polaków na Litwie, którzy są ważną częścią społeczeństwa litewskiego.

„Widzimy wspaniałych liderów, którzy są, którzy mogliby się pojawić, i dialog dotyczący polepszenia sytuacji naszych wspólnot narodowych mógłby się wspiąć na zupełnie inny poziom debaty. Obecnie mamy sytuację uzurpowaną przez jednego człowieka, pana Tomaszewskiego, którego reputacja i możliwe powiązania z Kremlem wywołują wiele pytań”.

Fot. Joanna Bożerodska

Monika Navickienė stwierdziła, że obecnie nie odczuwa negatywnego nastawienia mniejszości narodowych wobec partii konserwatywnej.

„W swoim okręgu wyborczym w Nowej Wilejce pracuję z ludźmi, z których niemała część to Polacy. Nie czuję już tego stereotypu wobec konserwatystów. Może istniał on kiedyś wcześniej. Nasza partia była motorem napędowym podnoszenia w parlamencie najważniejszych kwestii dotyczących polskiej społeczności. Jako grupa sejmowa 3 Maja pod przewodnictwem Andriusa Kubiliusa przedstawiliśmy wiele propozycji, dyskutowaliśmy z ekspertami, historykami, osobami zainteresowanymi tymi tematami. Właśnie konserwatystom udało się skupić przedstawicieli różnych partii dla rozwiązywania tych problemów czy ich wskazania. Przykładem jest propozycja zaliczenia wyniku egzaminu z języka polskiego przy wstępowaniu na studia. Sądzę, że dzisiaj nie konserwatyści są tym piętnem, a ogólnie jakość reprezentacji. Jeżeli z czasem uda się przełamać monopol jednego człowieka na reprezentowanie mniejszości polskiej w parlamencie, sprawy automatycznie będą zmierzały do przodu szybciej niż obecnie” – podkreśliła polityk.

Posłanka przyznała, że nie zdziwiło jej, iż AWPL-ZChR nie podnosiła tzw. polskich postulatów podczas negocjowania warunków umowy koalicyjnej.

„Ich uczestnictwo w grupie 3 Maja również było dość opieszałe, mimo że symbolicznie dołączyli. Bardzo zapraszaliśmy do udziału i cieszyliśmy się z każdego przybycia na naradę. Te kwestie nigdy jednak nie były specjalnie wyeksponowane w agendzie politycznej. Nie zdziwiłam się, że AWPL-ZChR wreszcie oficjalnie dołączyła do koalicji. Przedstawiciele frakcji zawsze głosowali razem z „chłopami”. To jedynie legitymizacja dawnych przyjaznych wobec władzy relacji” – podsumowała Monika Navickienė.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!