Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko Ewelina Mokrzecka

Młodzi Polacy o 13 stycznia: To jest litewski Czarny Czwartek

13 stycznia jest jedną z najtragiczniejszych kart w najnowszej historii Litwy. To właśnie agonizująca władza radziecka próbowała zdusić młodą litewską niepodległość. Przed 24 laty sowieccy komandosi przeprowadzili szturm na Wileńską Wieżę Telewizyjną oraz budynek Radia i Telewizji.

Zginęło wówczas 14 obywateli Litwy, w większości byli to ludzie młodzi. Zapytaliśmy młodych Polaków, którzy mieli wówczas kilka lub kilkanaście lat, czym jest dla nich 13 stycznia i co pamiętają z tamtych wydarzeń.

„Miałam wtedy siedem lat. Pamiętam tylko drobne fragmenty, obrazy: cała rodzina siedzi w kuchni przed małym czarno-białym Šilelisem i nerwowo o czymś słucha. Pamiętam, jak dzwoni ciocia i mówi, że widziała czołg na ulicy. Pamiętam napiętą atmosferę i skrywany przez rodziców strach. Pamiętam lufy czołgów pod wieżą TV, gdy później ojciec zabrał mi pokazać miejsce wydarzeń. O tym, co się działo i dlaczego dowiedziałam się dopiero w szkole. Dla mnie osobiście jest to litewski Czarny Czwartek” – powiedziała zw.lt Anna Matusewicz, blogerka obecnie mieszkająca w Polsce.

Podobne wspomnienia ma Ewa Wołkonowska-Kołodziej. „Czołgi, które zobaczyłam na ulicy, jak wracałam ze szkoły, nie zrobiły na mnie dużego wrażenia. Zapytałam tylko tatę, czy będzie wojna i poszłam lepić bałwana. W niedzielę ksiądz powiedział: „Dziękuję tym, którzy nie bali się wyjść z domu i pomodlić się na poległych”, a ja nie wiedziałam, o co chodzi. Niedługo po tym nazwa ulicy, przy której mieszkałam została zmieniona ze „Žvaigzdžių” na „Loretos Asanaviciutės”, co bardzo nie podobało się moim korespondencyjnym przyjaciołom z Polski. Miałam 7 lat, ale i tak jest mi wstyd. Bo kilka lat później wiedziałam mało więcej” – twierdzi Ewa, która obecnie jest dziennikarką współpracującą z ‘’Gazetą Wyborczą’’.

„Mieszkaliśmy niedaleko Ostrej Bramy. Pamiętam, jak bawiłem się z dziećmi przy domu na górce, to słychać było wystrzały z automatów. Był to swoisty koniec sowieckiej ery” – zwierzył się zw.lt Karol Sosnowski, kucharz, który miał wówczas 11 lat.

Dla Bożeny Mieżonis z Klubu Włóczęgów Wileńskich z perspektywy lat jest to jedno z najważniejszych wydarzeń w kraju. „13 stycznia był jednym z decydujących dni w walce Litwy o niepodległość. Dla mnie jako dla obywatela tego kraju, ta data oczywiście jest ważna. Każdy naród i każdy obywatel osobno ma prawo do wolności. Cieszę się, że teraz mieszkam w wolnym kraju i o ile, o tyle demokratycznym. Nie mam sentymentów do minionego ustroju politycznego. Wydarzenia z 1991 roku 13 stycznia pamiętam mgliście, w domu był odczuwalny niepokój, jakieś dyskusje. Za mała byłam, aby świadomie rozumieć co się dzieje” – powiedziała zw.lt Bożena.

Podobnego zdania jest Zbignev Samko, który wówczas miał kilkanaście lat. „Osobiście, z perspektywy swojego wieku, uważam 13 stycznia za jeden z największych i najważniejszych przejawów odwagi narodu litewskiego. Był to dzień, gdy setki tysięcy litewskich obywateli było gotowych do obrony swojego państwa nie zważając na cenę. Wielu z naszych współobywateli zapłaciło właśnie tę cenę. Wydaje mi się, że dlatego teraz, gdy Ukraińcy rzucają hasło „Sława Ukrainie” i w odpowiedzi brzmi „Bohaterom sława”, my, świadkowie 13 stycznia dobitnie rozumiemy całą pełnię tych emocji” – powiedział komentator i manager Zbignev.

Natomiast lider zespołu StaraNowa Paweł Żemojtin, sądzi, że nie o taką wolność walczyły osoby, które oddały swoje życie za wolność kraju. „Wolność jest najważniejszym aspektem człowieka. Wszyscy chcą być wolni i niezależni, czy to finansowo czy duchowo, czy jeszcze inaczej. Tak samo Litwa i my wszyscy chcieliśmy być niezależni i walczyliśmy o to. Tylko pytanie: czy jesteśmy niezależni i czy kiedykolwiek będziemy? Myślę, że nie” – wyjaśnił swój pogląd Paweł.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!