Sport Wilno i Wileńszczyzna
Roman Niedźwiecki

Mistrz tenisa Robert Wrzesiński – z Konarskiego do Harvardu

"Kilku studentów z Litwy dostało się na Harvard, ale uczyli się w szkołach, gdzie językiem wykładowym jest język angielski. Jestem prawdopodnie pierwszym uczniem, który przeszedł tę drogę, a uczył się w szkole, gdzie językiem wykładowym nie był angielski" - mówi Robert Wrzesiński, uczeń Szkoły im. Szymona Konarskiego, kilkukrotny mistrz Litwy i Polski w tenisie, który od przyszłego roku rozpoczyna studia na Harvardzie.

Roman Niedźwiecki: Odnosisz wielkie sukcesy w tenisie, ale najnowsze Twoje spektakularne osiągnięcie to dostanie się na studia na Harvardzie. Jaka była Twoja droga na tę prestiżową uczelnię?

Robert Wrzesiński: Na Harvard starają się dostać najlepsi uczniowie z całego świata, wszyscy kandydaci egzaminy zdają prawie na 100 proc. Zawsze się zastanawiałem, jak komisja rekrutacyjna z tych tysięcy wniosków wybitnych kandydatów wybiera tylko kilka procent tych najlepszych. Mnie się udało przejść tą drogę. Na początku wydawała się bardzo trudna, bo nie miałem nikogo znajomego na Harvardzie, kto mógłby mi pomóc i doradzić, ale teraz wydaje mi się to nie tak bardzo skomplikowane. Przeszedłem tą drogę prawdopodobnie jako pierwszy uczeń ze szkoły średniej na Litwie, w której językiem wykładowym nie jest angielski. Kilku studentów z Litwy dostało się na Harvard, ale uczyli się w szkołach, gdzie językiem wykładowym jest język angielski.

Jak udało Ci się przejść rekrutację?

Miałem dobrze zrobioną aplikację, na którą składają się wyniki egzaminów, prace pisemne a także 2 rozmowy kwalifikacyjne. Egzamin nazywa się SAT (ustandaryzowany test dla uczniów szkół średnich w USA, jego wynik jest głównym czynnikiem przy selekcji na studia, przyp. red.). Trwa prawie 5 godzin. Podstawowy SAT składa się z angielskiego, elementów nauk przyrodniczych i matematyki. Następnie zdawałem SAT Subject – matematykę i hiszpański.

Na początku roku zaczęły do mnie zwracać się różne uniwersytety ze Stanów Zjednoczonych Ameryki i wtedy postanowiłem, że warto mieć tak zwany plan B, gdyby coś źle poszło z tenisem. Gdyż w życiu różnie bywa, np. zdarzają się kontuzje. Miałem oferty z innych dobrych uczelni jak Princeton, Yale, lecz wybrałem Harvard, gdyż chciałem mieć pewność, że po ukończeniu studiów nie będę bezrobotny. Studenci takich uczelni już na 3-4 roku studiów otrzymują oferty pracy od dużych firm.

Jaki kierunek wybrałeś?

Planuję studiować biznes i ekonomię.

Planujesz jednak związać swoją przyszłość z tenisem?

Tenis jest dla mnie tak naturalną częścią życia, że ja praktycznie życia bez tenisa nie pamiętam. Na studiach też będę trenował, a po ukończeniu grał zawodowo.

A zatem powracając do tych czasów, których „praktycznie nie pamiętasz”…Jak się zaczęła twoja przygoda z tenisem?

W tenisa zacząłem grać w wieku 5 lat. Ojciec mnie i brata zaprowadził do szkółki tenisowej w Wilnie i od tej pory tenis stał się częścią mojego życia. Tato zapisał mnie nie tylko na tenis, lecz także na piłkę nożną i grę na fortepianie. Ale potem został już tylko tenis. Już nie pamiętam, jak to się stało, czy to była decyzja taty, czy wspólna, widocznie bardzo mi się podobał ten sport od samego początku.

Zapewne im więcej sukcesów, tym więcej czasu i pracy trzeba w nie zainwestować. Jak udaje Ci się pogodzić sport z nauką?

Tak jak mówiłem, treningi rozpocząłem w wieku 5 lat, a szkoła pojawiła się później i zawsze to było dla mnie coś naturalnego, że są treningi i jest szkoła. Sport zawsze był na pierwszym miejscu, a szkoła mi w tym nie przeszkadza. Mam to szczęście, że chodzę do Szkoły im. Szymona Konarskiego, szkoły z głębokimi tradycjami i wspaniałymi nauczycielami. Czasami mam wrażenie, że nauczyciele bardziej przejmują się naszą nauką i wychowaniem niż nasi rodzice. W szkole jest świetna atmosfera, zawsze gdy budzę się rano z chęcią do niej idę. Dlatego chciałbym podziękować wszystkim nauczycielom i dyrekcji za wsparcie i pomoc w mojej drodze na Harvard.

W tym roku zdobyłeś mistrzostwo Litwy. Jakie jeszcze wygrane są dla Ciebie ważne?

Byłem kilkukrotnym mistrzem Litwy i Polski, lecz te zwycięstwa nie są dla mnie największymi osiągnięciami. Marzeniem każdego tenisisty jest możliwość udziału w jednym z Wielkich Szlemów. Chłopcy z całego świata walczą o punkty rankingowe, gdyż pierwsza 50-tka najlepszych zawodników zdobywa prawo gry w 4 największych turniejach w roku: Australian Open, Roland Garros (Paryż), Wimbledon (Londyn), US Open.

Turnieje juniorów są rozgrywane w tym samym miejscu co turnieje profesjonalistów w których biorą udział wszyscy najlepsi zawodnicy jak Roger Federer, Novak Djokovic, Rafael Nadal. Możemy ich spotkać w szatni, sali sportowej, na posiłkach i na kortach. Jest to również idealną okazją żeby zobaczyć jak oni trenują i przygotowują się do meczów i ewentualnie otrzymać jakąś poradę. W Australii widziałem jak trenują profesjonaliści tacy jak Novak Djokovic, oglądanie najlepszych motywuje do ciężkiej pracy, jest to także bezcenne doświadczenie.

Kto jest Twoim idolem i przykładem dla Ciebie w tenisie?

Wielu trenerów porównywało styl mojej gry do stylu gry Andiego Murraya, obecnie jest numerem 1 na świecie. Mamy zawarte umowy z tym samym producentem rakiet i gramy tym samym modelem. Oczywiście muszę jeszcze bardzo dużo trenować, żeby chociaż trochę zbliżyć się do takiego poziomu.

Czy tenis jest trudnym fizycznie sportem?

Tak, tenis wymaga dużej siły fizycznej i wytrzymałości gdyż niektóre mecze trwają nawet po 3-4 godziny. W czasie pojedynku cały czas trzeba być skupionym a jednocześnie nie można być spiętym. Na treningach spędzam 4-5 godzin dziennie.

Istnieje przekonanie, że tenis jest drogim sportem. Czy to prawda?

Tak, jest drogi. Sprzęt, trenerzy, podróże na turnieje – to wszystko dużo kosztuje. W litewskim sporcie są inne priorytety, więc tenis praktycznie nie jest finansowany, w związku z tym nasz związek nie jest w stanie za bardzo pomagać sportowcom. Ja mam bezpłatne korty do treningów ale najwięcej pomagają głównie prywatni sponsorzy.

Czy oprócz tenisa masz jakieś inne hobby?

Moją inną pasją są języki: angielski, rosyjski, polski, hiszpański, litewski, a także podróże oraz poznawanie ludzi z innych regionów świata oraz ich kultur. Dzięki sportowi, podróżuję dużo więc znajomość języków jest bardzo przydatna. Na przykład ,gdy moim partnerem do gry podwójnej jest zawodnik z innego kraju, łatwiej jest nam się komunikować i stworzyć dobry zespół rozmawiając w jego ojczystym języku.

A może chciałbyś siebie wypróbować w innym sporcie?

Podobają mi się też rajdy samochodowe. Mój tata kiedyś uprawiał ten sport. Ale chyba nie będę miał okazji zostać rajdowcem, więc pozostanę tylko zagorzałym kibicem.

Jakie masz najbliższe plany?

Na Harvard wyjeżdżam jesienią przyszłego roku, mam cały rok na granie turniejów i poprawienie swojego miejsca w rankingu ATP.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!