Miednickie dożynki – święto w strugach deszczu

"Jesteśmy godni tego herbu i sztandaru, który dzisiaj mamy. Jesteśmy godni nazwy Miedniki Królewskie" - mówił prezes koła ZPL w Miednikach, radny Samorządu Rejonu Wileńskiego Lech Leonowicz podczas otwarcia jubileuszowych, dziesiątych już dożynek na dziedzińcu zamkowym. Tradycyjne święto poprzedziło poświęcenie godła i sztandaru miasteczka, które swoją historię liczy od XIII wieku.

Małgorzata Kozicz

Święto miasteczka rozpoczęło się od uroczystej Mszy św. w kościele pw. Najświętszej Trójcy i św. Kazimierza, podczas której uroczyście poświęcono herb i flagę Miednik autorstwa Juozasa Galkusa. Później uroczystość przeniosła się na dziedziniec zamkowy. Mieszkańcy i goście gminy stawili się licznie, mimo nieustającego deszczu.

„Miedniki są szczególnym miejscem na Wileńszczyźnie, szeroko znanym na całym świecie, właśnie z tej miejscowości pochodzi święty Kazimierz – pierwszy święty Ziemi Wileńskiej. Mieszkańcy Miednik mają opinię bardzo zgranej, zjednoczonej społeczności. To widzieliśmy na mszy świętej. Na pewno jest to bardzo ważne, by ludzie wspólnie tworzyli dobro i wspólnie organizowali takie święto jak dzisiejsze” – powiedział ze sceny Waldemar Tomaszewski, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, europoseł.

„Patrząc na te pięknie zastawione stoły, cieszę się że jest dostatek, i tego właśnie wam życzę – żeby nigdy nie zabrakło na waszych stołach chleba powszedniego, a dla duszy i ciała wszystkiego, co się należy” – pozdrawiała z kolei zebranych mer rejonu wileńskiego Maria Rekść.

Juozas Galkus, autor godła Miednik, podkreślił, że herb i flaga symbolizują znaczące wydarzenia z historii Miednik.

„Miedniki są znane od XIII w. jako jeden z zamków Wielkiego Księstwa Litewskiego. Tworzenie herbu to duża praca. Malarz najczęściej bywa tylko człowiekiem prowadzącym kreskę, a wskazówki pochodzą od społeczności, od władz miejscowości. Społeczność miasteczka i starosta pani Renata Bogdanowicz brali bardzo aktywny udział w tworzeniu herbu. Zauważyłem, że już teraz, w tak krótkim czasie od stworzenia herbu, ludzie szanują go i kochają. Słyszałem pozytywne opinie, podziękowania, co nie zawsze się zdarza” – opowiadał twórca .

Głos zbrał także Lech Leonowicz, radny rejonu wileńskiego, przewodniczący miednickiego koła zpl.

„Jesteśmy godni tego herbu i sztandaru, który dzisiaj mamy. Jesteśmy godni nazwy Miedniki Królewskie. Jako jeden z organizatorów imprezy kłaniam się wam nisko za zaangażowanie w jej przygotowanie” – mówił do mieszkańców radny.

Podkreślił że mimo trudnego czasu, który przeżywają obecnie rolnicy – między innymi z powodu zakazu hodowli trzody chlewnej, Miedniki jak zwykle stanęły na wysokości zadania i podejmują gości najlepszymi specjałami.

Stoiska i zagrody przygotowały wsie gminy Miedniki i poszczególne instytucje tego starostwa. Mięsa, wypieki, warzywa i owoce, tradycyjne nalewki – stoły uginały się od dóbr wszelakich. Ze sceny zebranych bawiły zespoły „Barwy podwileńskie”, „Malwy” z Mariampola, „Verdenė” i wiele innych.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej