Lekarka metalowiec: Muzyka jest dla mnie odskocznią

W myślach wyobrażam sobie reakcję pacjenta, który by mnie zobaczył podczas jednego z naszych koncertów – w rozmowie z zw.lt żartuje Krystyna Siemionowa, członkini i klawiszowiec metalowego zespołu Berserker z Wilna, a na co dzień lekarz endokrynolog, która pracuje w kilku stołecznych przychodniach.

Ewelina Mokrzecka
Lekarka metalowiec: Muzyka jest dla mnie odskocznią

Fot. Joanna Bożerodska

,,Moja przygoda z zespołem Berserker rozpoczęła się od poznania basisty Romana. Pracowaliśmy razem w szpitalu w Santaryszkach. Robiłam wówczas szkolenie specjalizacyjne w ramach rezydentury, on pracował w dziale IT. Któregoś dnia przyszłam go o co coś poprosić, rozmawialiśmy ze sobą, wtedy jeszcze po litewsku, i zobaczyłam u niego gitarę…” – opowiada pochodząca z podwileńskiej wsi Mariampol Krystyna dla której muzyka była od zawsze pasją i połączyła ją z zespołem Berseker, grającym melodyczny metal.

,,Polubiłam ich muzykę. Tą melodyjność. Mogłoby się wydawać, że jestem uosobieniem spokoju, ale zawsze wewnątrz mnie panował swoisty bunt. Nie mogłam go wyrazić na pianinie, potrzebowałam czegoś więcej” – dodaje.

Zespół Berserker powstał w 2009 roku w Wilnie. Berserk – to odważny wojownik skandynawski, pochodzący z epoki wikingów. Twórczość zespołu zawiera epickie, magiczne melodie, czasami ze skandynawskimi elementami, z drugiej strony często powraca do dzisiejszej rzeczywistości. Utwory są oplatane apokaliptycznymi tekstami, które wyrażają obawy i lęki człowieka, nieraz podkreślają amoralność ludzką.

Trochę historii

Trudno było zadecydować o przyszłości. ,,W dwunastej klasie musiałam zdecydować, co mam robić dalej. Wahałam się pomiędzy medycyną a muzyką. Pewnej nocy założyłam na siebie biały strój i zaczęłam głośno grać. Obudziłam wszystkich domowników, ale w pewnym momencie zrozumiałam, że to musi być medycyna. Muszę zostać lekarzem. Zrozumiałam też, że muzyka zawsze będzie obok” – o swoim wyborze opowiada Krystyna. Jak dodaje, w szkole od kilku lat przygotowywała się do studiów medycznych, natomiast w szkole muzycznej do konserwatorium.

Studia medyczne wiązały się z ciągłym zakuwaniem, ale, jak mówi młoda lekarka, twórczość budziła się coraz mocniej. ,,Muzyka była dla mnie odskocznią. Po trudnych egzaminach udawało mi się pisać bardzo fajne nowe utwory. Wakacje też spędzałam przy fortepianie” – opowiada. W trakcie studiów oraz zaraz po nich Krystyna zagrała kilka solowych koncertów, uczyła się wokalu w kościele Bernardyńskim, śpiewała w tamtejszym chórze, a wieczorami pobierała lekcje tanga argentyńskiego. ,,Tanga uczyła mnie instruktorka, która była lekarzem gastroenterologii, co mi bardzo imponowało, a pierwszych kroków w tym kierunku nauczał lekarz pulmonolog’’ – dodaje.

Trudności w byciu lekarzem

Największą trudnością z jaką boryka się dzisiaj lekarz to system i warunki pracy. Zdarza się, że Krystyna w ciągu ośmiu godzin musi przyjąć 35 pacjentów. ,,Na każdego pacjenta mam średnio 10 minut, w ciągu których muszę go wysłuchać, zbadać, postawić diagnozę, wypisać receptę, skierowanie i zaraz mam kolejnego. Robi się chaos. Nie mam czasu na zastanowienie się. Oczywiście w trudnych przypadkach konsultuję się z kolegami i na razie nie było takiej sytuacji, z którą bym sobie nie poradziła, ale łatwo nie jest” – opowiada.

,,Dlaczego endokrynologia? Tak na dobrą sprawę zawsze chciałam zostać ginekologiem. Miałam praktykę w Dreźnie na oddziale położniczym. Właśnie tam zrozumiałam, że będzie mi po prostu za ciężko, fizycznie sobie nie poradzę z tak wyczerpującą pracą, dlatego postanowiłam pomóc kobietom od strony hormonalnej, co jest również bardzo ważne’’– tłumaczy lekarka i jak mówi, nie żałuje tego, że zdecydowała się na medycynę.

Pacjent na metalowym koncercie

Granie w metalowym zespole niosło ze sobą pewne obawy. ,,Wciąż w myślach wyobrażam sobie reakcję pacjenta, który by mnie zobaczył podczas jednego z naszych koncertów. Próbuję sobie również wyobrazić swoją reakcję” – żartuje Krystyna. ,,Jednak to nie ma większego znaczenia, ponieważ robię to, co lubię. Też nie mam pewności, czym się zajmuje mój pacjent, kiedy opuszcza kabinet. Poza tym ta ewentualna dyskredytacja nastąpiłaby pewnie w oczach starszych osób. Na razie nie spotkałam się z przykrymi sytuacjami w związku ze swoją działalnością sceniczną” – dodaje.

Rodzice Krystyny sceptycznie podchodzą do jej zamiłowania. ,,W zespole Berserker gram od 1,5 roku i rodzice na razie nie byli na żadnym koncercie. Uważają, że to mało poważne. Tato zawsze chciał, żebym się zajmowała muzyką, a mama raczej stawiała na konkretny zawód i dobry zarobek, ale przecież szczęście jest nie tylko w pieniądzach’’ – opowiada lekarka. ,,Tato, kiedy był młody, grał na klasycznej gitarze, a na weselach na elektrycznej. W wojsku również bawił wszystkich swoim śpiewem i graniem. Z kolei mama śpiewa w zespole ,,Harmonia’’, który jest dość znany na Wileńszczyźnie. Brat gra na akordeonie, często ma występy wspólnie z orkiestrą” – mówi. Cała rodzina Krystyny jest uzdolniona muzycznie, bo, jak mówi, kiedy skończyła szkołę muzyczną, to naukę w tym kierunku podjęli jej młodsi kuzyni.

Kariera w Berserker

Niedawno Krystyna napisała muzykę do jednego z kawałków, który gra Berserker. ,,Mam dużo pomysłów i planów, ale ciężko się pisze muzykę dla gitarzystów” – tłumaczy. Muzykę do piosenek zespołu pisze Krzysztof, natomiast słowa w piosenki układa Roman, prywatnie i od niedawna mąż Krystyny. ,,Tak sobie czasem żartuję, że gdybym nie poszła na medycynę to bym nie poznała Romana i nie grałabym w Berserker” – śmieje się. Co ciekawe, wszyscy członkowie zespołu, oprócz wokalistki Agnieszki, pracują w szpitalach. ,,Chłopaki nie są lekarzami, ale pracują w dziale IT, ale… ich mamy są lekarkami. Dziwny zbieg okoliczności” – mówi.

Zespół Berserker wydał ostatnio nakładem 2 tys. płytę CD ,,Dark Worlds Collide”. W planach zespołu jest kolejna płyta na której znajdą się piosenki autorstwa Krystyny. Zespół jest ostatnio w ciągłych rozjazdach – pod koniec września zagra na festiwalu w Łodzi, natomiast w listopadzie odbędzie torunee w Wielkiej Brytanii.

PODCASTY I GALERIE