Maria Wilczyńska – superbabcia 17 wnuków

„Bycie babcią jest bardzo fajne. Jest to największe szczęście” - twierdzi rodowita wilnianka Maria Wilczyńska, która ma 10 dzieci, 17 wnuków oraz 2 prawnuków. Najstarszy - syn ma lat 50, a najmłodszy - 30.

zw.lt

Wileńskiej babci nigdy nie zdarzyło się zapomnieć imion swoich wnuków. „Ale już na więcej wnuków raczej nie liczę. Być może najwyżej 2-3, bo jeszcze nie ma Leszek (lider zespołu Sisters on Wire – przyp.red.). Pozostali mają jedno albo dwoje dzieci. Tylko syn Aleksander ma troje. Dziesięciu nikt nie ma, bo czasy są inne. Nie patrząc co się dzisiaj mówi, to nasze czasy były lepsze. Bardziej dbano o rodzinę. Z dziesięciorgiem dzieci mieszkaliśmy na Zygmuntowskiej. Mieliśmy mieszkanie liczące 200 metrów kwadratowych, pięć pięknych pokoi z kominkami” – opowiedziała zw.lt Wilczyńska.

Chociaż mieszkanie na starówce zostało sprzedane, to w rodzinie nadal wspomina się tamto miejsce z wielką miłością.

Nie patrząc na to, że od dłuższego czasu rodzina mieszka oddzielnie, to w mieszkaniu pani Marii zawsze jest pełno wnucząt, które dodają jej energii. „Zupełnie nie liczę ile mam lat. Mam tysiąc pomysłów. Udzielam się społecznie. Chodzę na różne protesty. Mam wspaniałe przyjaciółki. Bóg dał mi takie szczęście, że wysyła mi dobrych ludzi” – wyznała Wilczyńska.

Na początku pani Maria nie planowała mieć tak dużej rodziny. „Na pewno nie myślałam, że będę miała 10 dzieci, ale po prostu bardzo lubiłam dzieci. Muszę powiedzieć, że Bóg obdarzył mnie spokojnymi dziećmi. W moim domu nie było wrzasku” – dodała kobieta.

W rodzinie Wilczyńskich zawsze panowała zgoda. Nie patrząc, że wśród synowych jest Litwinka, Ukrainka oraz Rosjanka, to nigdy nie było żadnych konfliktów. „Wszyscy wnukowie chodzą albo do polskich szkół, albo przedszkoli. Część studiuje na polskich uczelniach” – zaznaczyła nasza rozmówczyni.

Dzień Babci to święto obchodzone dla uhonorowania babć. W Polsce obchodzone 21 stycznia.

 

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej