Wilno i Wileńszczyzna
Ewelina Knutowicz

Majka Jeżowska: Wileńska publiczność jest bardzo kulturalna

"Wileńska publiczność jest fantastyczna!" - powiedziała portalowi zw.lt Majka Jeżowska, polska piosenkarka i kompozytorka. Wczoraj (30 listopada) była jednym z gości widowiska muzycznego "Wileńskie Andrzejki", który odbył się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.

To nie jest pierwsza wizyta gwiazdy w naszym mieście.

„W Wilnie jestem już po raz trzeci. Występowałam dokładnie w tej samej sali. Wiem, że jest tu fantastyczna publiczność, która kocha polskie piosenki, przychodzi na koncerty całymi rodzinami. Byłam tu 1,5 roku temu, nawet obchodziłam w tamtym roku urodziny w Wilnie! Było cudownie! Grałam dwa koncerty i byłam zachwycona dziećmi, które są bardzo grzeczne. One ślicznie proszą o autografy, pięknie dziękują” – wyznaje piosenkarka.

Jeżowska ubolewa, że takie zachowanie jest już bardzo rzadko spotykane w Polsce. Dlaczego?

„Myślę, że na Litwie dużą wagę się przywiązuje do wychowania w kulturze. Mam wrażenie, że ludzie są tu kulturalni – wiedzą, jak się zachować na koncercie, mocno biją brawa, nie trzeba ich namawiać do zabawy. Po prostu wstają i bawią się. To jest naprawdę cudowne. Moi znajomi artyści, którzy są tu pierwszy raz, też byli bardzo miło zaskoczeni” – wyjaśnia artystka.

Fot. Roman Niedźwiecki

Oprócz Majki Jeżowskiej, na scenie Domu Kultury Polskiej w Wilnie wystąpili również Anna Wyszkoni, Halina Mlynkova, Izabela Trojanowska, Anna Karwan, Anna Rusowicz, Łukasz Zagrobelny, Maciej Miecznikowski i Andrzej Krzywy. Wszystkim wykonawcom towarzyszył band Piotra Dziubka, a koncert poprowadziła Anna Karna.

„Z wykonawcami, z którymi wystąpiliśmy na tym koncercie, znamy się z różnych festiwali i wydarzeń. To jest bardzo częsta sprawa, że koncerty tak wyglądają, że pojawia się kilka wykonawców. Na festiwalach też jest podobnie – tam na scenie występuje bardzo dużo muzyków. Jasne, bywają też solowe koncerty dla widza, ale jednak jest to o wiele ciekawsze, gdy przychodzi on na koncert, na którym występują wokaliści, uprawiający różny rodzaj muzyki. Z drugiej strony, koncert solowy też ma swoje zalety, bo słuchacze wiedzą, na co przychodzą i czego mogą się spodziewać” – opowiada Jeżowska.

Artystka chciała, aby widzowie nie tylko świetnie się bawili w czasie jej występu, ale również rozpoznali wykonywane utwory.

„Na pewno musiałam zaśpiewać jakiś swój duży przebój, więc to była piosenka „Najpiękniejsza w klasie”, czyli „Hulali po polu i pili kakao”. Druga miała być coverem, czyli piosenką dobrze znaną. Ponieważ wielokrotnie śpiewałam „Paroles, paroles” i uczyłam się języka francuskiego, pomyślałam sobie, że tym razem zaśpiewam po francusku. Nikt się tego na pewno nie spodziewał” – uśmiecha się artystka.

Przed wykonaniem „Paroles, paroles” – piosenki, wykonywanej wcześniej przez m.in. Dalidę i Alaina Delona, Jeżowska wyznała, że chce przedstawić utwór w języku miłości. Czy język francuski jest rzeczywiście taki?

„Tak, na pewno tak uważam” – odpowiada piosenkarka.

Wileńska publiczność wczoraj mogła usłyszeć również covery takich utworów, jak „Yes sir, I can Boogie” zespołu Baccara, „Ostatni raz zatańczysz ze mną” Krzysztofa Krawczyka czy „Purple Rain” Prince’a.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!