Lekarze z Wilna i Śląska – pomnikom Rossy

W niedzielę (30 października) na Cmentarzu na Rossie po renowacji zostały oficjalnie odsłonięte trzy pomniki, odnowione dzięki wspólnym staraniom Polskiego Stowarzyszenia Medycznego i Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą. Renowację jednego z nagrobków sfinansowała Śląska Izba Lekarska.

Małgorzata Kozicz
Lekarze z Wilna i Śląska – pomnikom Rossy

Fot. Małgorzata Kozicz

„Dzisiaj jest niezmiernie ważny dzień dla naszego stowarzyszenia, jak też Społecznego Komitetu Opieki nad Starą Rossą. Udało nam się dzięki bezinteresownej pomocy wielu ludzi odnowić kilka pomników” – przywitał zebranych Dariusz Żybort, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Medycznego.

„Jeden z pomników to nagrobek prof. Stanisława Karola Władyczko, odnowiony dzięki pomocy Śląskiej Izby Lekarskiej, która ofiarowała na cel renowacji ponad 3 tys. euro. Ten pomnik był w stanie awaryjnym, stoi na skarpie, krzyż był przechylony. Widzimy, że sąsiednie pomniki się osuwają – po roku, dwóch, taki sam los czekałby ten pomnik” – opowiadał Żybort.

Prof. Władyczko, urodzony w 1878 roku w Kownie, po ukończeniu gimnazjum dostał się na Uniwersytet Moskiewski, wydział lekarski. Po ukończeniu studiów pracował na uniwersytetach w Petersburgu i Kijowie. W 1918 roku wrócił do Wilna. W 1919 r. został profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, a w roku 1920 profesorem zwyczajnym tej uczelni. Organizator i kierownik kliniki neurologicznej w Wilnie. Po likwidacji kliniki w 1933 przeniósł się do Warszawy, ale niedługo przed śmiercią wrócił do Wilna, gdzie zmarł w 1936 roku. A wielu jego uczniów i współpracowników po wojnie odbudowywali medycynę w Gdańsku, w Krakowie, w Olsztynie i innych miastach Polski.

„Przystąpiliśmy do renowacji pomnika polskiej historii, jakim jest Cmentarz na Rossie, z kilku powodów. Jednym z najważniejszych powodów było to, że absolwenci Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie tak wiele zrobili dla polskiej medycyny. Wśród absolwentów tej uczelni są wielcy nasi mistrzowie, nasi nauczyciele, którzy tworzyli zręby polskiej medycyny po II wojnie światowej. Śląsk jest szczególnym tego przykładem. Jedna trzecia lekarzy, którzy znaleźli się na Śląsku po wojnie, to byli absolwenci kresowych uniwersytetów – Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, i Akademii Lekarsko-Weterynaryjnej we Lwowie” – podkreślił prezes Śląskiej Izby Lekarskiej, dr Jacek Kozakiewicz.

„My, skromni ich następcy, staramy się podążać ich szlakami. To byli nasi mistrzowie, dla których dobra praktyka lekarska, skoncentrowana na służbie życiu, była istotą powołania lekarskiego. Dzisiaj nam, lekarzom, nie jest łatwo – próbuje się różnymi sposobami ściągnąć nas z tej ścieżki. Nasza obecność tutaj jest symbolem trwania w pamięci o tych prawdziwych wzorcach, tej prawdziwej hipokrateńskiej medycyny. Przystąpienie Śląskiej Izby Lekarskiej do tej akcji renowacji to też pewnego rodzaju symbol pokazania tego, że mimo nowej sytuacji, jaka jest po II wojnie światowej, mimo że mieszkamy w innych krajach, możemy być razem, możemy nawiązywać ze sobą kontakty, przyjaźnić się, pomagać sobie wzajemnie. Prawdziwa Unia Europejska to była Unia Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony Polskiej, która przetrwała 400 lat” – zauważył Kozakiewicz

Kolejny z odnowionych grobów upamiętnia Ludwika Lachowicza, wileńskiego chirurga. Urodził się 21 maja 1811 r. w Wilnie. Był synem Ludwika, kapitana wojska polskiego. Ukończył gimnazjum w Wilnie. Studia medyczne rozpoczął w 1830 r. na Uniwersytecie Wileńskim. Wziął udział w powstaniu listopadowym, ale szczęśliwie uniknął zesłania. Dalsze studia medyczne kontynuował w Akademii Medyko-Chirurgicznej w Wilnie, którą ukańczył w 1835 r. W 1837 r. uzyskał stopień medyka-chirurga. Po studiach kilka lat był lekarzem wojskowym i przez 14 lat-ordynatorem w szpitalu wojskowym na Antokolu w Wilnie. A także lekarzem naczelnym w szpitalu żydowskim. W 1852 r. został naczelnym lek. Szpitala Sawicz, od 1865 r. był operatorem Zarządu Lekarskiego w Wilnie, od 1870 r. pomocnikiem inspektora guberlnianego i od 1872 r. członkiem konsultantem Najwyższej Rady Lekarskiej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Petersburgu. Jako chirurg był znany na całej Litwie, dokonał tysięcy operacji. Był lekarzem nowatorem. W 1836 r. zbudował stół operacyjny własnego pomysłu, który został zaaprobowany i wprowadzony w użycie. W 1847 r. pierwszy na Litwie zastosował eter jako środek znieczulający. Był rzeczywistym członkiem Towarzystwa Lekarskiego Wileńskiego. Nie pozostawił potomstwa, toteż cały swój majątek przekazał na cele publiczne, z tego 1000 rubli rocznie na stypendia dla studentów medycyny Polaków.

Renowacja jego pomnika była możliwa dzięki uczniom Szkoły im. Szymona Konarskiego w Wilnie, którzy w maju ubiegłego roku wspólnie z lekarzami z Polskiego Stowarzyszenia Medycznego kwestowali na Rossie. Udało się uzbierać 2300 euro.

„Jestem szczęśliwy i dumny, że mogłem współtowarzyszyć w dzisiejszej uroczystości. Nie jest to tylko renowacja jednego czy kilku grobów, to oddanie hołdu pamięci wszystkim lekarzom, którzy działali dla dobra Wileńszczyzny. W ramach nauczania w szkole staramy się uczyć nie tylko formalnych przedmiotów, ale uzupełniać kształcenie o takie pojęcia jak empatia, wolontariat, patriotyzm. Dlatego cieszę się, że to skutkuje i nasi uczniowie na najmniejsze zawołanie Polskiego Stowarzyszenia Medycznego aktywnie biorą udział w kwestach i starają się pomóc” – mówił dyrektor Szkoły im. Szymona Konarskiego Walery Jagliński.

W niedzielę zapalono też znicze na odnowionym nagrobku Anny Mikulskiej. Po 150 latach pomnik popadł w ruinę, a na jego renowację potrzeba było 7 tys. euro. 5 tys. zgromadzono podczas ubiegłorocznej kwesty na cmentarzach Wileńszczyzny, kolejne 2 tys. zebrali przewodnicy wileńscy, rozpowszechniając cegiełki.

PODCASTY I GALERIE