Laureatka konkursu krasomówczego Kasia Kuckiewicz: Układając tekst, płakałam jak bóbr

"To nie miejsce stanowi o ojczyźnie, tylko ludzie. I to nie ci, których nazwiska i portrety znamy z książek, a ci prości, żywi" - uważa Katarzyna Kuckiewicz, która została laureatką konkursu krasomówczego "Pięknie opowiedzieć małą ojczyznę" w starszej kategorii wiekowej. Katarzyna ujęła widzów i jurorów wzruszającą opowieścią o losach mieszkańców ulicy Literackiej w Wilnie. Zwyciężczyni w młodszej grupie wiekowej, Katarzyna Wołejko, opowiadała o historii Nowej Wilejki i związanych z tą dzielnicą losach swojej rodziny.

Małgorzata Kozicz

„Z jednej strony zagrałam na emocjach. Z drugiej strony myślę, że kiedy swoje własne wspomnienia, swoje własne odczucia przestajesz chować za takimi mocnymi, głośnymi słowami, donośnym głosem tegoż samego Mickiewicza, i zaczynasz mówić ciszej, mówić o sobie, to zaczyna działać. Ludzie zaczynają to czuć, zaczynają rozumieć, zaczynają przypominać swoje małe ojczyzny, swoich rodziców. Nie wiem, czy było słychać, ale podczas swojego przemówienia sama się wzruszyłam i już myślałam, że zacznę płakać” – opowiada Katarzyna Kuckiewicz. Nie ukrywa, że podczas układania swojego tekstu zdarzyło jej się „płakać jak bóbr”.

Kasia opowiadała o historiach ludzi, mieszkających przy Literackiej w Wilnie – ulicy, gdzie mieszkały jej mama i babcia. Po raz pierwszy wzięła udział w konkursie i ubolewa, że jest on wciąż mało popularny wśród ludzi dorosłych.

To jest po prostu okropne, że nie przychodzą tutaj ludzie z teatru, politycy, nauczyciele

„Nadal twierdzę, że to jest po prostu okropne, że nie przychodzą tutaj ludzie z teatru, których chętnie bym posłuchała, że nie przychodzą tutaj politycy, nauczyciele, którzy w ten sposób pokazaliby swoim uczniom, że sami coś robią. Przychodzą osoby prywatne, którym się chce. Jest to święto języka polskiego” – podkreśla Kuckiewicz.

Mała aktywność martwi również organizatorów, bo konkurs krasomówczy przed trzema laty został pomyślany jako impreza przede wszystkim dla dorosłych.

„Na Wileńszczyźnie bardzo dużo się mówi o polskości. Każdy polityk, każdy działacz społeczny dużo mówi o wartości języka polskiego, nie ma natomiast imprez, który by dotyczyły tego najważniejszego. Język określa naszą tożsamość, a bardzo mało się w tym kierunku dzieje” – uważa doc. dr. Barbara Dwilewicz.

Uczestnicy konkursu krasomówczego przygotowali bardzo różne wystąpienia. Opowiadali o swoich miejscowościach rodzinnych – Mejszagole, Trokach, o postaciach historycznych – np. o majorze Zygmuncie Szendzielarzu ps. „Łupaszko” czy o świętym Kazimierzu.

Laureatka w młodszej grupie wiekowej – Katarzyna Wołejko z Gimnazjum im. J.I. Kraszewskiego – opowiadała o rodzinnej Nowej Wilejce.

„Do konkursu zaangażowała mnie pani z polskiego Łucja Czetyrkowska. Chętnie do tego podeszłam, z dużym zaangażowaniem szukałam informacji, a ta informacja, którą znalazłam, pozwoliła mi dowiedzieć się wiele nowego o mojej ojczyźnie. W Nowej Wilejce mieszkam od dzieciństwa i dobrze było poznać nowe fakty o mojej dzielnicy. Możliwość pogłębienia swojej wiedzy, samodzielne wyszukiwanie informacji może być fascynujące” – zaznaczyła w rozmowie z zw.lt Kasia Wołejko.

Dla wielu odkryciem był temat zgłębiony przez panią Stefanię Dawidenko – opowiedziała ona o wybitnym polskim śpiewaku operownym Stanisławie Gruszczyńskim, który, jak się okazuje, pochodził z Ludwinowa.

Dbajmy o to, by nikt z tych, kogo należy pamiętać, nie był zapomniany

„Przyszłam tutaj nie po nagrody, przyszłam z misją, by nieść tę wiedzę o wielkim śpiewaku, o królu tenorów, który podbijał serca publiczności. Dowiedziałam się o nim przed dwoma laty. Gruszczyński zmarł w ubóstwie w Milanówku pod Warszawą, ale zawsze w pamięci miał Wilno. Dbajmy o to, by nikt z tych, kogo należy pamiętać, nie był zapomniany” – powiedziała pani Stefania.

Jak mówią członkowie jury: doc. dr. Barbara Dwilewicz, doc. dr. Irena Masojć i prof. Andrzej Baranow z Centrum Języka Polskiego, Kultury i Dydaktyki Litewskiego Uniwersytetu Edukologicznego w Wilnie, to właśnie wąski zakres tematyczny był atutem wielu wystąpień.

„Nie da się w ciągu 15 minut opowiedzieć wszystko o jakiejś miejscowości czy postaci. Trzeba brać jakiś element, wycinek, fragment, wtedy to jest i ciekawe, i ma wartość poznawczą, można opowiedzieć o tym bardziej dokładnie” – uzasadnia Barbara Dwilewicz.

Członkowie komisji oceniali poprawność językową, bogactwo języka, sugestywność, logiczność, i kontakt z audytorium. Ich zdaniem poziom tegorocznych wystąpień był znacznie wyższy niż w roku ubiegłym.

Uczestnikom, którzy zajęli wysokie miejsca, udało się sugestywnie przekazać treść bez żadnych pomocy wizualnych

„Uczestnikom, którzy zajęli wysokie miejsca, udało się sugestywnie przekazać treść bez żadnych pomocy wizualnych. To świadczy o wielkiej pracy, wysiłku i jest bardzo istotne dla konkursu krasomówczego” – podkreśla Irena Masojć.

„W tegorocznym konkursie większość osób mówiła z pamięci. Gdy człowiek nie musi co chwila zerkać do kartki, wtedy jest ten kontakt ze słuchaczem, naturalne gesty. Inaczej się słucha, kiedy człowiek mówi, a nie czyta” – dodaje Barbara Dwilewicz.

Konkurs odbył się dzięki wsparciu Ministerstwa Spraw Zagranicznych Polski. Uczestnicy otrzymali audiobooki i tablety.

——————————————-

Laureaci konkursu krasomówczego dla polskiej społeczności na Litwie:

Grupa wiekowa od 25 lat:

Katarzyna Kuckiewicz

Grupa wiekowa 16-24 lat:

I miejsce – Katarzyna Wołejko (Gimnazjum J.I. Kraszewskiego w Wilnie)
II miejsce oraz nagroda specjalna Ignacego Chrzanowskiego, prezesa Zarządu ENERGOBUDu – Łukasz Czunkiewicz (Gimnazjum J.I. Kraszewskiego w Wilnie)
III miejsce – Izabela Maksymowicz (Gimnazjum Jana Pawła II w Wilnie)

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej