Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Landsbergis o Cytackiej i Tamašunienė: Łagodne kłamczuchy

"Łagodne kłamczuchy" i "Autonomiczne piękności" - między innymi takimi epitetami obdarza w swoim najnowszym felietonie reprezentantki Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin Ritę Tamašunienė i Renatę Cytacką patriarcha litewskich konserwatystów Vytautas Landsbergis. Jego oburzenie wywołały wypowiedzi polskich działaczek podczas Forum Polonijnego w Toruniu na temat poczynań władz Litwy .

„Tak informowała polska prasa, która o kłamcach przecież nie kłamie. Oto pani Rita Tamašunienė, posłanka na Sejm Republiki Litewskiej, oznajmiła podczas odbywającego się w Toruniu Forum Polonijnego czy po nim, że polska społeczność na Litwie jest dyskryminowna, ponieważ Litwa „nie przestrzega umów dwustronnych”” – pisze Landsbergis.

„Pani Renata Cytacka, była litewska wiceminister, jeszcze pozłociła: „fizyczny zakaz wstępu do polskich szkół”! Polska społeczność na Litwie „stoczyła ogromną walkę, aby została zachowana Szkoła im. J. Lelewela w Wilnie”. I co – czyżby szkoła nie została zachowana, jest zlikwidowana, zamknięta, zburzona? Nie, polskojęzyczne gimnazjum Lelewela jest i pięknie działa, miasto postawiło jej nawet za niemałe pieniądze Litwy nowy budynek. Ale chcąc skarżyć się dodatkowym karmicielom z zagranicy, rozdmuchiwana jest bańka nieistniejących krzywd. „Walczymy i walczymy z litewskim rządem”…” – kontynuuje honorowy przewodniczący litewskich konserwatystów.

W końcu kwietnia Renata Cytacka powiedziała w wywiadzie dla Radia Maryja: „Jeżeli chodzi o oświatę polską na Litwie, to ciągle jesteśmy na wojnie z rządem litewskim. Cały czas walczymy o program nauczania i siatkę szkół, która obecnie istnieje na Litwie. Jako społeczeństwo polskie stoczyliśmy wielką walkę o zachowanie szkoły w Wilnie im. Joachima Lelewela. Jest to szkoła z bardzo piękną tradycją, nasza legendarna „piątka”, która wykształciła dwóch noblistów. Rzadko która szkoła na świecie może poszczycić się tym, że w jej murach kształciło się aż dwóch zdobywców Nagrody Nobla. (…) W tej chwili mamy nie tylko prawne ograniczenie szkolnictwa polskiego na Litwie, ale fizyczny zakaz albo utrudnianie dostępu do polskich szkół”.

W dalszej części felietonu Vytautas Landsbergis dowodzi, że to nie Litwa, a Polska nie przestrzega Traktatu o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy, między innymi naruszając artykuł dotyczący opierająnia się w relacjach „na prymacie prawa międzynarodowego i (…) nieingerencji w sprawy wewnętrzne”.

Zdaniem Landsbergisa, Polska nie przestrzega także artykułu dotyczącego lojalności wobec kraju zamieszkania. „Na razie nie zauważyliśmy, aby Litwa zachęcała kogokolwiek w Polsce do nieprzestrzegania prawa. Lustrzane przypadki się zdarzają” – uważa litewski polityk.

Vytautas Landsbergis wypomina, że Polska „sabotuje i paraliżuje” regularną rotację delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego Polski i Litwy. „Trzeci kraj, jeśli będzie potrzeba, jeszcze wpuści prowokatorów, malujących na pomnikach. Wędkarze czyhają na gieorgijewskich, aby rzucić cień na wszystkich Polaków na Litwie” – pisze konserwatysta.

Według niego konflikt o pisownię nazwisk jest nieuzasadniony, ponieważ na Litwie realizowane jest zobowiązanie traktatu dotyczące używania nazwiska „zgodnie z oryginalnym brzmieniem”. „W” i „V” brzmi tak samo – tłumaczy Landsbergis.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!