Łańcuch Wolności: Oto wasze zdjęcia!

Wczoraj odbyła się akcja "Łańcuch Wolności", której celem było okazanie wsparcia dla Białorusi. Uczestnicy spod wileńskiej katedry do przygranicznych Miednik utworzyli „żywy łańcuch”. Było ich aż 50 tys. osób! Wcześniej zaprosiliśmy wszystkich czytelników do podzielenia się z redakcją zw.lt zdjęciami z udziału w akcji. Najciekawsze możecie zobaczyć w naszej galerii!

zw.lt
Łańcuch Wolności: Oto wasze zdjęcia!

Sektor O. Fot. Alina Obolewicz

Prezydent Gitanas Nausėda, który również wziął udział w Łańcuchu Wolności, powiedział, że Białoruś musi samodzielnie wybrać swoją drogę, liderów i decyzje. „Takie wydarzenia dają nam sił, jak również naszym sąsiadom na Białorusi. Pamiętajmy o tym, że historia świata pokazuje, że nawet najsilniejsze twierdze, jeżeli są tworzone na fundamentach strachu, są rujnowane szybciej niż wszystkie pozostałe budynki. Tak się dzieje dlatego, że mieszkańcy nie widzą przyczyn, dlaczego należy za nie ofiarować życie. Takie twierdze są zbudowane na kłamstwie i szantażu. Czy warto jest dla nich ryzykować własnym życiem i zdrowiem?” – pytał retorycznie prezydent.

Artysta Gintaras Karosas, twórca tzw. „Parku Europy”, specjalnie dla akcji przygotował transparenty z napisem „Human Rights in Byelorussia”. Jest to nawiązanie do jego wcześniejszych prac, jakie tworzył, gdy Litwa odzyskiwała swoją niepodległość. „Wcześniej tworzyliśmy plakaty z napisem „Human Rights in Lithuania”, teraz musimy wspierać Białoruś. Mówiąc otwarcie, nigdy nie myślałem, że znowu będę czuł potrzebę używania takich haseł. Myślę, że Białorusini czują, iż nie są samotni. Cały świat jest gotowy ich wspierać. Oczywiście, będzie im trudno – Łukaszenka jest bardzo „twardym” władcą i trudno będzie zmienić jego zdanie” – uważa grafik.

Według uczestników, należy w dowolnej sytuacji wspierać wszystkich swoich sąsiadów. „Gdyby takie rzeczy się wydarzyły na Łotwie czy w Polsce, też bym przyszedł na taką akcję wsparcia” – uważa Gytis, uczestnik akcji, który przybył razem ze swoją dziewczyną Wiolettą – Białorusinką z Mińska. „Chciałabym być ze swoją rodziną, ale rozumiem, że teraz jest to niemożliwe, a nawet niebezpieczne. Cieszę się, że przynajmniej w taki sposób mogę wyrazić swoją solidarność z bliskimi mi osobami” – wyznaje Wioletta.

PODCASTY I GALERIE