Kuolys w PKD: Państwo chce kierować społecznymi procesami

Społeczeństwo musi być wolne, żeby się rozwijać - powiedział wczoraj podczas pierwszego w tym sezonie spotkania Polskiego Klubu Dyskusyjnego radny wileńskiego samorządu, były doradca prezydenta Valdasa Adamkusa i założyciel Instytutu Społeczeństwa Obywatelskiego Darius Kuolys. 

Ewelina Mokrzecka
Kuolys w PKD: Państwo chce kierować społecznymi procesami

Dyskusja, która odbyła się w Domu Kultury w Nowej Wilejce, poświęcona była zagadnieniom, które związane są z aktywizmem społecznym, kontrolą obywatelską oraz społeczeństwem obywatelskim na Litwie. ,,Zastanawiałem się, jakie są najważniejsze wyzwania stojące przed organizacjami pozarządowymi. Jednym z nich jest zapewne angażowanie ludzi do działania. Dodatkowo ten problem wzmacnia dość niski poziom świadomości obywatelskiej, brak poczucia, że możemy wpłynąć na sytuację, coś zmienić. Ten wątek ciągle przewija się w dyskusjach o społeczeństwie obywatelskim” – na wstępie powiedział prezes PKD Artur Zapolski.

Słabe społeczeństwo, ale ma potencjał

Darius Kuolys podczas dyskusji podkreślił, że kondycja litewskiego społeczeństwa obywatelskiego jest bardzo słaba. ,,Z badań Instytutu Społeczeństwa Obywatelskiego wynika, że społeczeństwo obywatelskie jest słabe, ale ma potencjał” – powiedział założyciel instytutu oraz przytoczył wyniki badań. W roku 2007 współczynnik aktywności społecznej wynosił 33 pkt ze 100. W roku 2013 był zauważalny niewielki wzrost – 36 pkt, ale w 2014 odnotowano spadek – 34 pkt. Litwini w opinii prelegenta biorą czynny udział w akcjach charytatywnych oraz wszędzie tam, gdzie nie ma ryzyka napiętnowania społecznego. ,,58 proc. osób uważa, że działając społecznie może stracić pracę, ponad 50 proc. boi się ataków zewnątrz. Najaktywniejsi w litewskim społeczeństwie są nauczyciele, szczególnie nauczyciele ci we wsiach, gdzie są liderami. Aktywność społeczna nauczycieli w 2014 wynosiła 42 pkt” – poinformował Kuolys oraz dodał, że pomimo swojej aktywności nauczyciele odczuwają wysokie ryzyko. ,,Sygnały nie są dobre” – podkreślił.

,,Nadzieja jest w uczniach u których poziom aktywności społecznej wynosi 52 pkt. Uczniowie są też bardziej pewni siebie, nie odczuwają ryzyka. Litwa musiałaby w to inwestować. Co ciekawe,  zapał im się niestety kończy, kiedy opuszczają mury szkoły” – zaznaczył założyciel Instytutu Społeczeństwa Obywatelskiego.

Prelegent w trakcie spotkania ubolewał, że ogromny wpływ na społeczeństwo obywatelskie ma władza. Wymienił m.in. ustawę, którą nie dawno podpisała prezydent Dalia Grybauskaitė. ,,Zgodnie z tą ustawą organizacje pozarządowe na Litwie nie mają wpływu na politykę, politykę tworzą politycy. Jestem zawiedziony tym ruchem prezydent. To jest wschodnie podejście. Widzę ogromne zagrożenie w związku z tym i jest to zagrożenie dla społeczeństwa obywatelskiego” – powiedział Kuolys w opinii, którego Litwa inspiracje powinna czerpać z Zachodu, a nie ze Wschodu.

Nie ma boiska, nie ma kina

Obecna na spotkaniu doradczyni społeczna przy staroście (seniūnaite) Halina Borawska z Nowej Wilejce ubolewała, że dzielnica w której większość stanowią Polacy i Rosjanie jest zaniedbywana przez władze miasta. ,,Nie mamy boiska, basenu, kina. Jesteśmy pozostawieni sobie sami” – powiedziała Borawska.

Lokalna działaczka jako przykład społecznego aktywizmu wymieniła uporządkowanie porzuconego cmentarza w Nowej Wilejce, gdzie pochowani są polscy żołnierze. Staraniem mieszkańców Departamentu Dziedzictwa Kulturowego  zobowiązał się do uporządkowania terenu. Borawska podkreśliła, że bardzo jej pomógł Edward Klonowski, który wcześniej dużo zrobił dla cmentarza na Rossie.

Kuolys w nawiązaniu do słów Borawskiej poinformował, iż samorząd pracuje obecnie nad utworzeniem specjalnych funduszy, do których mogłyby się zwracać organizacje pozarządowe. ,,Obecnie tego nie ma. Jest tylko lobby. Chcemy to zmienić. Wilno pomimo tego, że ma dług, to ma ogromny budżet. Istnieje nadzieja na utworzenie takiego funduszu” – poinformował samorządowiec.

Media i cenzura

Prawnik oraz bloger Aleksander Radczenko z kolei powiedział, że państwo musi bardziej wsłuchiwać się w to, co mówi społeczeństwo. Jako przykład podał reorganizację sieci szkół w Wilnie, gdzie nowa władza bardzo często działa przy pomocy „metody buldożera”.

Kuolys zgodził się, że podczas reorganizacji szkół, zwłaszcza w stosunku do szkół mniejszości narodowych, popełniono wiele błędów. Jednak generalnie popiera reorganizację ,,Warto podkreślić, że samorząd w tym kierunku nie robił nic w ciągu 10 lat. Trzeba to zmienić. Obecnie mamy polityczne rozwiązania, brak jednak jakiejkolwiek decyzji. Niektóre szkoły chcą zostać, ale tylko kosztem dzieci” – tłumaczył Kuolys oraz jako przykład podał wileńskie szkoły w których do jednej klasy uczęszcza 6 uczniów. ,,Trzeba zakończyć reorganizację, należy iść jednak w stronę jakości” – dodał.

Gość PKD odniósł się również do roli mediów w tworzeniu społeczeństwa obywatelskiego. ,,Źle się dzieje, że Litwa obwieszcza swój udział w wojnach informacyjnych. Krytyka i kontrola władzy są odbierane jako działalność antypaństwowa” – oznajmił Kuolis oraz przytoczył przykład rewizji rosyjskich szkół w Wilnie. Jak dodał jest to oznaką poczucia zagrożenia, gdyż państwo istnieje zaledwie od 25 lat.

,,Państwo chce kierować społecznymi procesami. Bardzo ważnym jest przywrócenie przestrzeni publicznej. Dzisiaj jest tak, że jeżeli krytykujesz, władza nie chce ciebie. Państwo bardzo kontroluje media” – przekonywał Kuolys oraz dodał, że media publiczne są upolityczniane, a główne tematy są zamiatane pod dywan. Zdaniem gościa prelegenta bez obywatelskiej prasy społeczeństwo nie może funkcjonować. ,,Społeczeństwo musi być wolne, żeby się rozwijać” – podkreślił.

PODCASTY I GALERIE