Kucharski blog wilniuka robi furrorę w polskim internecie

Statystyki śledzę codziennie i mogę się pochwalić, że do pierwszego miliona wyświetleń zbliżam się wielkimi krokami. Zostało 40 tys.! - o swoim kucharskim blogu „Kuchnia Łukasza” oraz o pasji gotowania w rozmowie z zw.lt opowiada Łukasz Palkowski.

Ewelina Mokrzecka
Kucharski blog wilniuka robi furrorę w polskim internecie

Łukasz Palkowski/Fot. Archiwum

Ewelina Mokrzecka, zw.lt: Spotkaliśmy się trzy lata temu, miałeś wówczas 13 lat. Twój blog kulinarny jeszcze raczkował. Dzisiaj masz lat 16 i jesteś autorem profesjonalnego bloga kulinarnego, Twoja strona na Facebooku ma kilka tysięcy fanów… Co się zmieniło od tego czasu?

Łukasz Palkowski: Wiele się zmieniło. Może zacznę od tego, że teraz mam nową pasję – fotografię! Po drugie, teraz do bloga podchodzę bardziej odpowiedzialnie. Nie pozwalam sobie na publikację przepisu według którego danie nie będzie zbyt dobre – wcześniej tak robiłem, dzisiaj publikuję przepisy tylko na te dania, które się udadzą w stu procentach! Nie pozwalam sobie również na publikację zdjęć słabej jakości. Generalnie staram się, aby mój blog był jak najlepszy, żeby ludzie chcieli na niego wracać.

Wspomniałeś o fotografii, skąd nowa pasja?

Zamiłowanie do fotografii pojawiło się dzięki działowi ,,HD” (Harcerskie Drzewo) i jego prowadzącemu Pawłowi Gilauskasowi. To właśnie on nauczył mnie i dziesiątki innych harcerzy podstaw fotografii. Zrozumiałem, że fotografia to naprawdę to, co kocham i teraz bardzo się obawiam, aby ta pasja nie odsunęłaby na bok gotowania.

Wróćmy do bloga, kto jest najczęściej jego odbiorcą? Śledzisz statystyki?

Jak wiadomo, to kobiety szukają najczęściej przepisów w sieci, dlatego też większość czytelników mojego bloga stanowią kobiety (ok. 88 proc.).

Statystyki śledzę codziennie i mogę się pochwalić, że do pierwszego miliona wyświetleń zbliżam się wielkimi krokami. Zostało 40 tys.! Generalnie blog miesięcznie notuje 45-55 tys. wyświetleń. Porównując polskie blogi to naprawdę nie jest duża liczba, ale mam nadzieję, że z miesiąca na miesiąc będzie rosła i kto wie…, może z czasem dojdzie do 100, 200, 300, a może i więcej tysięcy wyświetleń miesięcznie.

Od jakiegoś czasu można Cię również śledzić na Instagramie. Czy nie planujesz się przenieść na YouTube?

Ostatnio mocno się koncertuję na Instagramie, ponieważ to takie źródło społecznościowe dzięki któremu można zdobyć wiernych czytelników. Póki co nagrywanie na YouTube mam tylko w planach, szukam jakiegoś stylu na robienie tego, aby to było oryginalnie. Dzisiaj tysiące osób gotuje na YouTube i prawie każdy robi to w taki sam sposób, ale ja właśnie chcę odnaleźć to ,,coś” , czego jeszcze nie ma w polskim YouTube i kiedy to odnajdę na pewno zacznę nagrywać. Już nie mam tego wstydu, jeżeli chodzi o wileński akcent, jak przed trzema laty.

W poprzednim wywiadzie mówiłeś, że chciałbyś wziąć udział w polskim programie MasterChef. Czy podjąłeś jakieś kroki w tym kierunku?

Obecnie jedyne co mogę zrobić, to uzbroić się w cierpliwość, bo dopóki nie mam 18 lat nie mogę brać udziału w tym show.

Piszesz, że najbardziej lubisz przygotowywać desery. Jaki jest Twój ulubiony?

Trudno powiedzieć, bo jestem takim łasuchem, że lubię prawie wszystkie desery, oprócz zbyt słodkich. Wyróżniłbym tutaj dodatek do deserów – solony karmel. To ostatnio moja miłość.

Za dwa lata skończysz gimnazjum. Studia wiążesz z gotowaniem?

Muszę wytrwać jeszcze te dwa lata. Wiem, że studia w 80 proc. zwiążę z gastronomią, te 20 proc. to na wypadek, gdybym źle zdał egzaminy z chemii i biologii oraz nie udałoby mi się dostać na wymarzoną uczelnię. Ale jak zawsze mam ogromną nadzieję, że dobrze złożę egzaminy!

Zbliżają się święta. Czy szykujesz coś specjalnego dla swoich czytelników?

Tak, szykuję cykl świątecznych przepisów na bloga. Pierwszy wpis już jest, kolejne pojawią się w najbliższym czasie.

Jak wyglądają święta w Twoim domu?

Stół świąteczny zazwyczaj szykujemy z mamą, ja najczęściej biorę się za ryby, mięsa i ciasta, a mama robi przekąski, czyli sałatki, śledzie itp. Wszystko robimy tradycyjnie, czyli tak, jak za czasów kiedy świąteczne smakołyki przygotowywaliśmy wspólnie z babcią. Przepisy są proste, szybkie i pyszne!

PODCASTY I GALERIE