Wilno i Wileńszczyzna
Antoni Radczenko

Kubilius o oryginalnej pisowni nazwisk: Ani rządzący, ani premier nie wykazują inicjatywy

Andrius Kubilius sądzi, że Sejm jeszcze w tym roku zajmie się projektem oryginalnej pisowni imion i nazwisk. Niewykluczone jednak, że w świetle upublicznionej korespondencji między Masiulisem i Grybauskaitė, projekt może napotkać opory.

„Mogę powiedzieć, że te projekty zaległy gdzieś głęboko w komitetach. Zobowiązałem się, że będę szukał ich śladów i próbował wciągnąć je do harmonogramu” – podkreślił w rozmowie z zw.lt poseł oraz były premier.

Prezydent a nazwiska

W ubiegłym tygodniu dziennik „Lietuvos rytas” upublicznił prywatną korespondencję między ówczesnym liderem Ruchu Liberałów Eligijusem Masiulisem a prezydent Dalią Grybauskaitė.

„Socjaldemokraci wspólnie z Partią Pracy postanowili jutro wciągnąć Ustawę o pisowni nazwisk pod obrady bez poprawek komisji. Będę musiała wetować i w ten sposób spowoduję niezadowolenie wśród Polaków. Trzeba to przesunąć na jesień” – napisała w czerwcu Grybauskaitė.

Słowa prezydent dotyczyły projektu Gediminasa Kirkilasa i Ireny Šiaulienė, który faktycznie zaginął po pierwszym czytaniu.

Co ciekawe Masiulis, do którego był skierowany list, niejednokrotnie zapewniał, że liberałowie popierają oryginalną pisownią nazwisk. „Nazwisko jest własnością człowieka, a nie państwa (…). Tak samo nie rozumiem dlaczego jest tak demonizowana kwestia dwujęzycznych napisów. (…) Tym bardziej, że w Europie to jest nagminnie. To jest zwykłe okazanie szacunku wobec człowieka. Dotyczy to wszystkich obywateli. (…) Te kwestie trzeba rozwiązać, bo to już jest wstyd. Sądzę, że liberałowie zawsze konsekwentnie bronili tolerancji wobec osób o odmiennych poglądach” – przekonywał podczas spotkania w Polskim Klubie Dyskusyjnym Masiulis.

Dalia Grybauskaitė niejednokrotnie podkreślała, że zawetuje każdy projekt o nazwiskach, jeśli go wcześniej nie zaaprobuje Komisja Języka Litewskiego.

Kubilius: Nie wykazują inicjatywy

Andrius Kubilius nadal popiera legalizację zapisu nazwisk ze znakami diakrytycznymi nieistniejącymi w litewskim alfabecie. „Chciałbym przypomnieć, że w w pierwszym półroczu ubiegłego roku Grupa 3 Maja w moim imieniu zarejestrowała projekt ustawy. Zebraliśmy 71 podpisów, w tym również premiera i jeśli się nie mylę, przewodniczącego Sejmu. Właśnie tyle głosów wystarczy, aby ustawa została przyjęta. Miałem nadzieję, że mając podpis premiera praca została poniekąd zakończona. Sądziłem, że koalicja rządząca lub sam premier zajmie się tą sprawą. Niestety okazało się, że to, co zrobiliśmy jest niewystarczające. Ani rządzący, ani premier nie wykazują inicjatywy, dlatego będziemy się starali ponownie powrócić do tej kwestii i szukać odpowiednich rozwiązań” – zaznaczył w rozmowie Kubilius. Były premier dodał, że do sprawy powróci jeszcze w tym roku, chociaż nie jest pewny czy uda się to zrobić w trakcie sesji wiosennej.

Da się pogodzić

Szef sejmowej Grupy 3 Maja nie wie, jakie nastroje panują obecnie w Sejmie, jeśli chodzi o oryginalną pisownię nazwisk. „W ubiegłym roku zebraliśmy ponad 70 podpisów. To oznacza, że ponad połowa posłów popiera nasz projekt. Tego wystarcza do przyjęcia ustawy. Czy w ciągu tego roku ta liczba zwiększyła się, czy zmniejszyła, czy rządzący postanowili nie wspierać projektu, tego nie mogę powiedzieć. Dziwi mnie fakt, że premier, który ma wszelkie przesłanki do wykazania inicjatywy w żaden sposób tego nie przejawia” – wytłumaczył polityk.

Parlamentarzysta raczej nie boi się weta prezydent. „Powiem szczerze, że nie zauważyłem tego listu. Z tego co wiem, były odpowiednie propozycje i poprawki z ośrodka prezydenckiego do naszego projektu. Więc sądzę, że to da się pogodzić” – podzielił się Andrius Kubilius.

Projekty ustaw

Obecnie w Sejmie są brane pod uwagę trzy projekty.

Najpóźniej zarejestrowany projekt Mindaugasa Puidokasa ze Związku Chłopów i Zielonych niestety nie dotyczy litewskich Polaków. Zgodnie z projektem oryginalny zapis nazwiska, z użyciem znaków diakrytycznych nieistniejących w litewskim alfabecie jest możliwy w następujących wypadkach:

– kiedy obcokrajowiec nabywa obywatelstwo litewskie;
– kiedy obywatelka Litwy zawiera związek małżeński z obcokrajowcem i przyjmuje nazwisko męża;
– kiedy dziecko przyjmuje nazwisko jednego z rodziców, który jest obcokrajowcem.

Litewscy Polacy oryginalny zapis nazwiska będą mogli zamieścić na dalszych stronach paszportu, ale tylko w tym wypadku, jeśli będą mogli udowodnić taki zapis przy pomocy dokumentów archiwalnych. Jednak ten zapis nie będzie zaliczany do danych osobowych.

Wcześniej w Sejmie były zarejestrowane dwa projekty.

Zgodnie z projektem Grupy 3 Maja, zapis nielitewskiego nazwiska z użyciem liter alfabetu łacińskiego takich jak „q”, „w” oraz „x” byłby możliwy w dokumentach oficjalnych. Nowelizacja zakłada, że „imię i nazwisko może być zapisane w oryginale, jeżeli jest w ten sposób zapisane w dokumentach źródłowych, zaś dokumenty źródłowe dają dowód tego, że osoba lub jej przodkowie posiadali obywatelstwo innego państwa, bądź zawarła małżeństwo z obcokrajowcem i przybrała jego nazwisko”. Pod tym projektem podpisało się 70 posłów, w tym lider tej konserwatystów Gabrielius Landsbergis, premier Saulius Skvernelis, członkowie frakcji konserwatystów, partii chłopskiej, liberałów i socjaldemokratów.

Drugi projekt – przygotowany przez posłów Audroniusa Ažubalisa, Laurynasa Kasčiūnasa, Stasysa Šedbarasa, Vytautasa Juozapaitisa, Arvydasa Anušauskasa, Agnė Bilotaitė – dotyczy zapisu nazwiska w formie oryginalnej na dodatkowej stronie paszportu. Podstawowa wersja nazwiska, na pierwszej stronie, byłaby zapisana z użyciem tylko liter litewskiego alfabetu, a inna – używając dowolnego alfabetu łacińskiego. W oficjalnych rejestrach w użyciu byłaby tylko litewska wersja nazwiska. Zapis nazwiska na głównej albo na dodatkowej stronie paszportu był rozważany w Sejmie w ciągu wielu lat, jednak dotychczas nie została podjęta żadna decyzja w tej sprawie.

Perypetie z nazwiskami

7 marca br. Najwyższy Sąd Administracyjny Litwy orzekł, że Nazwiska Wardyn i Pauwels w dowodach osobistych powinny być zapisane zarówno w transkrypcji litewskiej, jak i w oryginale „W jaki sposób zostanie to wpisane, oczywiście, do tej pory jest niezrozumiałe i niejasne” – powiedziała wówczas prawniczka Europejskiej Fundacji Praw Człowieka Ewelina Baliko. Rodzina obywatelki Litwy i Polaka wnioskowała o wydanie dziecku dowodu tożsamości zgodnie z wpisem w rejestrze mieszkańców – „Wardyn”, rodzina Litwinki i Belga prosiła o wpisanie nazwiska „Pauwels” w oryginale zarówno w paszporcie, jak i w dowodzie tożsamości. W ubiegłym tygodniu sąd przyjął orzeczenia w sprawach Jaquet i Mickiewicz. Zgodnie z orzeczeniem Zarząd Migracji został zobowiązany do wydania litewskich paszportów z dwiema wersjami nazwiska – litewską na głównej stronie paszportu i oryginalną na dalszej stronie. Jak poinformowała Ewelina Baliko, obie rodziny zwróciły się do urzędu migracji, odmówiono im jednak wydania odpowiednich dokumentów. „Urząd odmawia wydania paszportu zgodnie z decyzją sądu, zanim nie zmienią nazwisk dzieci na wersję litewską w rejestrze mieszkańców. Czyli przymusowo wraca się do tej samej sytuacji, która była przed decyzją sądu. Oczywiście, rodziny tego nie zrobią” – powiedziała Baliko. Jak dodała, wnioskodawcy zwrócą się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz Komitetu Praw Człowieka ONZ.

Wizyta Kaczyńskiego

W 2010 roku sejm odrzucił projekt Ustawy o pisowni nazwisk przygotowany przez ówczesnego premiera Andriusa Kubiliusa, zezwalający m. in. na zapis w paszporcie polskiego nazwiska w oryginalnej formie. Głównym argumentem była obawa o los języka litewskiego. Ówczesny minister sprawiedliwości Litwy Remigijus Šimašius nazwał odrzucenie przez Sejm projektu rządowej Ustawy o pisowni nazwisk „triumfem słomianego patriotyzmu”, ujawniającym prowincjonalizm Litwy. Oryginalna pisownia nazwisk, dwujęzyczne napisy, polska oświata na Litwie od lat są „kością niezgody” w relacjach polsko-litewskich.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!