Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Książka o Zygmuncie Szadkowskim: Powinniśmy znać i czcić swoich bohaterów

"Mimo zasług dla Polski jego osoba była praktycznie nieznana, mimo że od upadku komunizmu minęło 25 lat. Powinniśmy znać i czcić swoich bohaterów" - mówi prof. Marek Wierzbicki, autor książki "Harcerz-Żołnierz-Obywatel. Zygmunt Lechosław Szadkowski". Książka ukazuje losy niezwykłej postaci, ściśle związanej z Wilnem - jednego z najważniejszych liderów polskiego uchodźstwa politycznego na Zachodzie po II wojnie światowej.

„Zygmunt Lechosław Szadkowski to jeden z najwybitniejszych instruktorów harcerstwa poza granicami Polski. Studiował w Wilnie, więc, jak rozumiem, można go zakwalifikować do kategorii Wilniuków. Okres wileński był okresem jego aktywności w Wileńskiej Chorągwi Harcerzy, ramię w ramię z Józefem Grzesiakiem „Czarnym”, założycielem i drużynowym Czarnej Trzynastki Wileńskiej” – opowiada Wiesław Turzański, sekretarz generalny Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

„Później trafił na Wschód, gdzie z generałem Andersem przeszedł do Persji i zajął się wielkim dziełem, jakie wówczas zostało postawione przed harcerstwem przez polski rząd na uchodźstwie – objęcie opieką prawie 20 tysięcy dzieci wyprowadzonych przez Andersa z radzieckiego piekła. Tam właśnie dowodził Harcerstwem Polskim na Wschodzie. Tuż po tym bardzo ważnym epizodzie czasu wojny, już w Londynie, był przewodniczącym harcerstwa, ale też angażował się w prace rządu na uchodźstwie, gdzie jego najważniejszą funkcją był urząd przewodniczącego Rady Narodowej, czyli sejmu polskiego poza Polską” – dodaje Turzański.

Na prezentację w Wilnie przybyła córka Zygmunta Lechosław Szadkowskiego, Teresa Szadkowska-Łakomy wraz z dziećmi. Dla wszystkich była to pierwsza wizyta w Wilnie, chociaż, jak opowiedziała, jej rodzice kochali Wilno i chcieli w nim pozostać na zawsze – te plany pokrzyżowała wojna. Hm. Teresa Szadkowska-Łakomy, dzisiaj udzielająca się aktywnie w Związku Harcerstwa Polskiego w Wielkiej Brytanii, opowiedziała zebranym o trudnych początkach rodziców na emigracji, o domu, w którym zawsze ważne miejsce zajmował patriotyzm, praca społeczna, sprawy Polski, podzieliła się swoimi osobistymi wspomnieniami o ojcu.

Jak przyznał autor biografii prof. Marek Wierzbicki, to właśnie rodzina zainicjowała powstanie książki o Zygmuncie Szadkowskim. Poszukując historyka, który podjąłby się tego zadania, miała jeden waarunek – musiał to być harcerz.

„Po roku poszukiwań wpadłem na pomysł – może to ja napiszę tę książkę. Nie ukrywam, że pociągała mnie postać człowieka, ktory tak wiele wędrował po różnych obszarach świata i pozostawił po sobie dobrą pamięć” – mówił prof. Wierzbicki.

„Dlaczego akurat osoba Szadkowskiego? Teoria biografistyki mówi, że biorafie powinni mieć ludzie, którzy czymś zasłużyli się dla ogółu. Gdy przyglądałem się tej postaci narastało we mnie przekonanie, że jest to człowiek wybitny, działacz, polityk imigracyjny. Mimo zasług dla Polski jego osoba była praktycznie nieznana, ja sam nic o nim nie wiedziałem, mimo że od upadku komunizmu minęło 25 lat. Było dla mnie ogromnym szokiem, że o takich ludziach Polacy nie wiedzą. Powinniśmy znać i czcić swoich bohaterów” – podkreślił historyk.

„Starałem się jak najdokładniej przedstawić biografię Zygmunta Lechosław Szadkowskiego, lecz także przez pryzmat biografii pokazać bardzo trudne i skomplikowane, wręcz dramatyczne dzieje Polski i Polaków w XX wieku, trudne wybory, postawy Polaków wobec zmieniającej się rzeczywistości, wobec zagrożenia utraty wolności” – opowiadał autor.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!