Ks. Stańczyk: Pozostanę stałym mieszkańcem Wilna

"Nie zamykamy hufca, tylko rozszerzamy nasze skrzydła aż po Władywostok" - mówił ks. Dariusz Stańczyk podczas VI Zjazdu Wileńskiego Hufca Maryi im. Pani Ostrobramskiej. Zjazd przyniósł w organizacji wielkie zmiany - po 20 latach ks. Stańczyk zrezygnował z funkcji komendanta. Nowym komendantem została phm. Dorota Lewko, a sam założyciel hufca ma zamiar oddać się pracy duszpasterskiej w Rosji. Zastrzega jednak, że nie opuszcza Wileńszczyzny.

Małgorzata Aleksandrowicz

„Wyjeżdżam na Syberię, by pomagać biedniejszym dzieciom. A wy będziecie mnie pomagać im pomagać” – mówił ksiądz Stańczyk podczas Mszy świętej. Była to liturgia dziękczynna za lata jego posługi kapłańskiej i służby harcerskiej dla polskiej młodzieży Wileńszczyzny. Po Mszy św. odbyło się ślubowanie Pani Ostrobramskiej, w którym harcerze zawierzyli się Matce Miłosierdzia. Na zakończenie harcerze dziękowali księdzu za 25 lat pracy na Wileńszczyźnie.

Następnie odbył się zjazd Hufca im. Pani Ostrobramskiej, podczas którego wybrano nowe władze. Komendantem hufca została phm. Dorota Lewko.

Jak powiedział w rozmowie z zw.lt ksiądz Dariusz Stańczyk, nie żegna się on jednak z Wileńszczyzną.

„Jestem w toku przygotowań dokumentów obowiązujących do pracy duszpasterskiej na Syberii. Mam zaproszenie do tej pracy ze strony biskupa z Syberii” – wytłumaczył ksiądz.

Swoje najbliższe wyjazdy duchowny dostosuje do wymogów formalnych – na początku planuje wyjazd na trzy miesiące zgodnie z obowiązującą wizą, ponowny wyjazd – po załatwieniu nowej wizy.

„Nie zostawiam Wilna, Wileńszczyzny, Polski, wyjazdów do Włoch. Dziś, kiedy tak szybko można dotrzeć wszędzie, nie jest to żadną trudnością. Wiadomo, że także do tej pory, jeśli jednego dnia byłem w Szumsku, to drugiego już w Paryżu” – mówi ksiądz Dariusz.

Wyjazd ks. Stańczyka na Syberię wiąże się z konkretnymi planami duszpasterskimi, a jednocześnie pracą w parafii.

„Chcę pomóc dzieciom i młodzieży katolickiej z Syberii, z całej Rosji, w wyjeździe na Katolickie Dni Młodzieży do Krakowa, na spotkanie z papieżem Franciszkiem. Kolejne marzenie to duszpasterko pomóc kościołowi rosyjskiemu, katolikom rosyjskim w zorganizowaniu pielgrzymki do Fatimy na stulecie objawień Matki Boskiej Fatimskiej w 2017 roku” – wymienia ksiądz.

Czy duchowny zamierza odsunąć się od działalności Wileńskiego Hufca Maryi, którego jest założycielem i wieloletnim przewodniczącym?

„Ksiądz nie zrywa z młodzieżą, a wręcz przeciwnie – młodzież jest zaproszona do odwiedzenia całej Syberii i włączenia się w pomoc potomkom Polaków, Litwinów, Łotyszów w Rosji. Moja młodzież z hufca jest zobligowana do tego, byśmy służbę harcerską przenieśli na Syberię” – mówi ks. Stańczyk.

Jak przyznaje, pielgrzymka rowerowa na Syberię, którą odbył tym latem, była w pewnym sensie weryfikacją jego kontaktów z Rosją, które utrzymuje od wielu lat.

„Pierwsze wyjazdy duszpasterskie do Rosji miałem 25 lat temu. Od 25 lat znam te tematy, znam biskupów, wielokrotnie wyjeżdżałem po cichu pomagać. Od 15 lat cały czas miałem zaproszenia od biskupów z Rosji do pracy, i te zaproszenia są ciągle aktualne – z kilku diecezji. Podczas pielgrzymki przejrzałem Rosję na 100 procent. Kiedy się jedzie powoli, rozmawia z ludźmi, wszystko widać wyraźniej. Poczułem, że na pewno da się pracować” – mówi ksiądz.

Dodaje jednak, że to właśnie Wilno pozostanie jego podstawowym domem.

„Nie zabieram ze sobą nawet żadnych większych rzeczy. Do Wilna będę przyjeżdżał, i znów na pewno niektórzy będą się denerwować że przyjechałem” – stwierdza z uśmiechem ksiądz Dariusz.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej