Krystyna Dzierżyńska: Oczekujemy kompleksowego rozwiązania w kwestii języka polskiego

Ministerstwo Oświaty, Nauki i Sportu planuje zmiany w ustawie o oświacie. W planach jest m.in. reorganizacja i optymalizacja sieci szkół, co spowoduje, że część z nich zostanie zamknięta lub straci swój dotychczasowy status. W planach ministerstwa znalazła się także propozycja, aby nauczanie języków mniejszości narodowych przesunąć do kategorii przedmiotów do wyboru. Macierz szkolna uważa, że plany te są szkodliwe dla polskich szkół na Wileńszczyźnie i mogą doprowadzić do zamknięcia części z nich.

zw.lt
Krystyna Dzierżyńska: Oczekujemy kompleksowego rozwiązania w kwestii języka polskiego

Fot. Roman Niedźwiecki

zw.lt. Co to za projekt? Dlaczego wzbudza takie emocje?

Krystyna Dzierżyńska, wiceprezes Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna”. – Obecny rząd postanowił dokonać jeszcze jednej reformy oświaty. Pojawił się pomysł przesunięcia języka polskiego w polskich szkołach do grupy przedmiotów do wyboru. Wywołało to nasze protesty.

Na ostatnim spotkaniu Komisji Oświaty ds. Mniejszości Narodowych powołanej przez resort oświaty przedstawiciel ministerstwa stwierdził, że ministerstwo uwzględni propozycje nadania językowi polskiemu statusu przedmiotu obowiązkowego. Oznacza to, że trzeba będzie go zdawać na maturach. Na równi z językiem litewskim czy też matematyką.

Ale wciąż to jest na poziomie planów do dyskusji. To nie jest jeszcze projekt ustawy. Jaki będzie efekt końcowy wciąż nie wiemy. Jak zobaczymy projekt w którym nasze postulaty zostaną uwzględnione, to dopiero wtedy będziemy spokojni. Na razie na odtrąbienie sukcesu, jak to zrobiły niektóre osoby, jest jeszcze za wcześnie.

Przypomnę tylko jeszcze, że wciąż obowiązuje deklaracja podpisana między władzami Polski i Litwy. I harmonogram wykonania jej zapisów. I tak są opóźnienie z jej wykonaniem, bo język polski miał już być na maturach od 2022 r.

Jest jeszcze jest kwestia tego, żeby ocena z tego egzaminu byłaby uwzględniana przy wstępie na uczelnie wyższe.

– Mamy nadzieje, że wszystko zakończy się zgodnie z obietnicami i ocena z egzaminu z języka polskiego będzie uwzględniana przy wstępie na wyższe uczelnie,

Tutaj też jest jeszcze małe „ale”, nie ma kompleksowej ciągłości. Mówimy o nauczaniu języka polskiego, ale na razie nie ma ciągłości, jeśli chodzi o wstępowaniu na wyższe uczelnie.

Mogą zajść zamiany na poziomie nauczania w szkole średniej, ale do końca nie wiemy jak będzie traktowany egzamin przy wstępowaniu na uczelnie wyższe, szczególnie na miejsca finansowane przez państwo.

I o tym też mówiliśmy na spotkaniach z władzami oświatowymi, że powinno to być takie kompleksowe rozwiązanie.

– Optymalizacja sieci szkół. Na Wileńszczyźnie mamy najwięcej gimnazjów na Litwie

– Na Wileńszczyźnie mamy 10 proc. gimnazjów z wszystkich działających na Litwie. Niestety mamy tutaj do czynienia z powtórką z rozrywki. Po przyjęciu ostatniej ustawy oświatowej też była mowa o optymalizacji i reorganizacji. Z planów wychodziło, że na Wileńszczyźnie zostałoby tylko 13 gimnazjów i faktycznie moglu dojść do tego, że np. rejon trocki miałby tylko jedno polskie gimnazjum.

Według najnowszych propozycji w każdym gimnazjum mają być dwie klasy po 31 uczniów. Jest to faktycznie nie do wykonania w wielu mniejszych szkołach, nie tylko w polskich, ale też w litewskich.

Jeśli dojdzie do zapowiadanej reorganizacji to może się stać tak, że w rejonie solecznickim będzie jedno gimnazjum, w rejonie wileńskim ich liczba też się bardzo skurczy.

To nie jest dobra droga, bo szkoła ma być najbliżej ucznia a te wszystkie informacje, że dzieci będą dowożone, że wzrośnie poziom nauczania… Tak poziom nauczania należy wzmacniać. Ale chyba nie kosztem ucznia powinno się to odbywać? Bo niejedno dziecko będzie musiało bardzo wcześnie wstać, aby zdążyć na autobus i dotrzeć do szkoły.

A jeśli spojrzymy na gimnazja na Wileńszczyźnie to nie jesteśmy na szarym końcu. Tak więc ostrożnie należy podchodzić do takiej optymizacji.

– Wspomniała pani o 31 uczniów w klasie.

– I tylko taka szkoła według planów będzie mogła zachować status gimnazjum. Inaczej będzie obniżona w statusie.

Ale to bardzo wysoka liczba jak na takie klasy. Nauczyciel nie będzie mógł pracować z każdym uczniem. Jak tutaj mówić o poziomie nauczania?

Klasy, gdzie jest 25 albo i mniej uczniów dają większe szanse dotarcia do ucznia, niż takie duże zespoły uczniów. Ale nam się mówi, że są to dobre praktyki z Zachodu, że uczniowie będą mieli możliwość nauczania na różnych poziomach, że jeden będzie rozszerzony a drugi podstawowy

Uważamy, że na pewno nie będzie to lepsze, gdyż łatwiej dotrzeć do uczniów w mniejszych klasach.

Po drugie. Jeśli patrzymy na przekrój Wileńszczyzny to takie szkoły są ośrodkami kultury, miejscem, gdzie młodzież może gromadzić się na zajęcia pozalekcyjne.

Myślę, że zamykanie tych szkół wcale nie pozwoli na wyrównanie szans uczniów. Podział społeczny będzie się pogłębiał .

– Czy nowa reforma dotyczy także szkół podstawowych i początkowych?

Dotyczy typów wszystkich szkół. Jeśli chodzi o szkoły początkowe i podstawowe to nie można będzie łączyć klas. Czyli będziemy mieli kolejna operację na żywym organizmie. Czy to pomoże? Ja osobiście sądzę, że takie kardynalne zmiany trzeba wprowadzać ostrożnie i tam, gdzie są szkoły mniejszości należy podejmować decyzje jeszcze delikatniej.

Coprawda pojawiają się głosy, że szkoły mniejszości będą traktowane inaczej, ulgowo, ale na razie nie ma żadnych konkretów. To wszystko bardzo szybko się dzieje. I etap już będzie obowiązywał od nowego roku szkolnego a drugi od przyszłego roku. To powoduje, że będą duże trudności z jej realizacją.

PODCASTY I GALERIE