Wilno i Wileńszczyzna
BNS zw.lt

Krakuny po pożarze: Spaliły się trzy domy mieszkalne

We wsi Krakuny (rejon solecznicki), która leży nieopodal białoruskiej granicy, wybuchł pożar. Spłonęły trzy domy mieszkalne oraz ok. 20 zabudowań. Przyczyna pożaru nie jest znana, ale jedna z wersji mówi o podpaleniu śmieci. Mer rejonu obiecuje pomoc.

„Oczywiście, udzielimy pomocy. Działamy zgodnie z planem w ekstremalnej sytuacji. To jest duże nieszczęście. Byliśmy na miejscu od samego początku” – poinformował zw.lt mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz.

Pożar wybuchł we czwartek (25 kwietnia) po południu. Pierwotnie poinformowano, że palą się cztery budynki – trzy zabudowania gospodarcze i dom mieszkalny. Po kilku godzinach ogień rozprzestrzenił się na sąsiednie zabudowania po obu stronach ulicy. W akcji gaśniczej brało udział pięć zastępów strażackich, funkcjonariusze Straży Granicznej i wolontariusze.

Fot. Joanna Bożerodska

Palewicz zapewnił, że samorząd dokona wszelkich starań, aby pomóc osobom poszkodowanym. „Spłonęły trzy domy mieszkalne. W dwóch domach nie było właścicieli. Jedna osoba przebywa teraz w szpitalu, a druga jest gdzieś na Białorusi. Natomiast właścicielkę trzeciego domu zabiorą dzieci. Z pewnością przeanalizujemy całą sytuację. Ubezpieczenie to jedna sprawa, ale zawsze udzielamy pomocy, czy to w przypadku pogorzelców czy innych przypadkach. Najważniejsze, że pożar został zlokalizowany i wkrótce zlikwidowany. Nie będzie się rozpowszechniał dalej, chociaż jest wiatr i susza” – poinformował mer.

Na razie Straż Pożarna bada przyczynę pożaru. „Trudno coś powiedzieć bez ostatecznych wniosków. Jednak jak poinformowała mnie Straż Pożarna możliwie, że chodzi o podpalenie śmieci przy jednej zagrodzie. Być może to zrobił gospodarz lub ktoś inny. Ogień zaczął rozpowszechniać się na trawę, a później na zabudowania” – powiedział zw.lt Zdzisław Palewicz.

Dach nad głową straciła 89-letnia Emilia Komiago, która mieszkała razem z synem. Syn w tym czasie znajdował się poza domem, dlatego kobietą zaopiekowała się córka Halina Rudowicz, która specjalnie przyjechała z Wilna.

„To ogromna tragedia. Mama jest zdrowa, ale zdenerwowana. Była nawet karetka. Oczywiście zabierzemy ją do Wilna” – powiedziała BNS Rudowicz.

Starosta gminy Dziewieniszki Czesława Marcinkiewicz, do której należy wieś, poinformowała, że władze samorządowe pomogą pogorzelcom.

„Jedna rodzina potrzebuje pomocy. Wszystko jednak będzie zależało od nich samych. Rozmawiałam z nimi i pani Emilia pojedzie do córki. Jednak jeśli Komiago będzie chciała wrócić, to pomożemy. Mamy sporo pustych domów” – wytłumaczyła BNS starosta.

Wieś Krakuny leży w gminie Dziewieniszki i liczy ok. 100 mieszkańców.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!