Komitet Wileńskiego Niedźwiedzia: Ludzie powinni być bliżej władzy

Dążenie do zgodnego współżycia różnych narodów i wyznań, przejęcie dobrych praktyk w zakresie zarządzania, ochrony zabytków, samorządności od innych miast Europy, a także sto procent dla Wilna, czyli płacony przez wilnian podatek od dochodu mieszkańców zostanie w budżecie miasta – to tylko niektóre postulaty z programu Komitetu Wileńskiego Niedźwiedzia.

Ewelina Mokrzecka
Komitet Wileńskiego Niedźwiedzia: Ludzie powinni być bliżej władzy

Fot. Roman Niedźwiecki

Dzisiaj w stołecznej kawiarni  Cafe de Paris odbyło się śniadanie prasowe, podczas którego przedstawiciele Komitetu Wileńskiego Niedźwiedzia przedstawili swój program.

,,W Wilnie żyje się wspaniale, ponieważ miasto jest wielojęzyczne. Chciałem założyć komitet, który by się składał zarówno z Polaków, jak i Litwinów, żeby byli razem, czyli tak jak w historii. Jesteśmy razem od 600 lat. Polacy i Litwini są różnymi narodami, ale historia mówi, że to jedna nacja’’ – powiedział Roman Gorecki-Mickiewicz jeden z inicjatorów powołania Komitetu Wileńskiego Niedźwiedzia.

Na liście komitetu znajduje się 14 Litwinów, 18 Polaków oraz wiele innych narodowości takich jak: Francuzi, Hiszpanie, Rosjanie oraz Białorusini. Jak podkreślają przedstawiciele Wileńskiego Niedźwiedzia, po raz pierwszy od odzyskania niepodległości Litwy tyle Polaków i Litwinów startuje razem na liście w wyborach do Samorządu miasta Wilna.

Praprawnuk Adama Mickiewicza podkreślił, że problem Polaków wynika z postawy AWPL-ZChR i jej lidera Waldemara Tomaszewskiego. ,,Ta partia nie jest lojalna ani wobec Litwy, ani wobec Polski. Współpracuje z Rosją, a pan Tomaszewski ciągle czegoś żąda. Dzisiaj mamy taką sytuację, że miejscowi Polacy bardziej się boją partii tego pana niż litewskich nacjonalistów. To zdecydowanie błąd Warszawy, że tak długo wspierała jednego człowieka” – podkreślił.

,,Interesy Polski i Litwy praktycznie są tożsame. Musimy być razem. To polityczny obowiązek, a konflikty polsko-litewskie prowokowane są przez Moskwę” – powiedział jeden z członków komitetu Leonardas Vilkas.

Šarūnas Bogdanas podkreślił, że Wilno ma głębokie korzenie i należy to kultywować. ,,To szczególne miasto, wielokulturowe i musimy o tym pamiętać. Ważne jest akcentowanie LDK, gdzie było dużo wzajemnego szacunku” – zaznaczył. Przywołał współdziałanie estońsko-fińskie jako przykład polsko-litewskiej współpracy.

,,Zawsze wiedziałem, że Polska i Litwa powinny być razem. Trzeba budować mosty, a nie mury, ten komitet będzie właśnie to realizować” – powiedział Marian Wiszniewski.

Klonowski, który jest kandydatem na mera Wilna z ramienia komitetu podkreślił, że mosty należy budować nie tylko między ludźmi, ale te fizyczne. ,, Chcemy dążyć do tego, żeby Wilno było miastem europejskim. Nie do przyjęcia jest dla nas istnienie w naszej stolicy ulic bez twardej nawierzchni, bez kanalizacji i wodociągu. Ważną kwestią jest powołanie rad starostw, wybieranych przez mieszkańców i posiadających własne budżety. Ludzie powinni być bliżej władzy” – podkreślił.

Lider komitetu zaznaczył, że obecnie Wilno jest geograficznie odizolowane od reszty europejskich stolic. Program komitetu Wileńskiego Niedźwiedzia zakłada wspieranie powstawania szybkich i wygodnych połączeń z sąsiednimi stolicami.

Klonowski zapytany przez zw.lt o pomysły dla mniejszości narodowych, w szczególności mniejszości polskiej powiedział, że komitet będzie dążyć, by mieszkańcy mogli jak najwięcej spraw administracyjnych załatwiać przez internet, w historycznych językach Wilna. ,,To jest możliwe. Wspieramy ponadto dwujęzyczne zapisy i ich używanie” – powiedział. Dodał, że komitet Wileńskiego Niedźwiedzia nie pozwoli w przyszłości na zamykanie szkół mniejszości, a także będzie dążył do depolityzacji placówek oświatowych.

Dlaczego niedźwiedź? ,,Niedźwiedź jest gospodarzem lasu. Będąc w politycznym lesie chcemy przyjść i uporządkować te kwestie, które są zaniedbane od 30 lat. Chcemy się troszczyć o nasze miasto” – powiedział Klonowski.

PODCASTY I GALERIE