Każdy z nas jest uczniem Jezusa

W ubiegłą niedzielę słuchaliśmy uroczystego wyznania wiary św. Piotra, który jest Opoką i na której jest zbudowany Kościół. Taka wiara jest też źródłem błogosławieństwa, to znaczy życia zgodnego z Chrystusem albo po prostu życia Chrystusowego. Dlatego Jezus kieruje do Piotra uroczystą odpowiedź: ,,Błogosławiony jesteś Szymonie synu Jony’’. Natomiast w tą niedzielę czytamy dalej tę samą rozmowę Jezusa z uczniami i słyszymy kolejną wypowiedź ap. Piotra, którą Jezus nazywa zawadą, czyli kamieniem upadku albo tak jak przekazuje oryginał grecki – skandalem – zgorszeniem.

ks. Włodzimierz Sołowiej
Każdy z nas jest uczniem Jezusa

Fot. Ewelina Mokrzecka

Gdy ktoś nam powiada „idź za mną” pytamy się tego kogoś: ,,A ty kim jesteś i dokąd chcesz mnie zaprowadzić?’’ Jezus, gdy woła swoich uczniów ukazuje im swoje oblicze. Jasno im ukazuje kim jest. Pragnie też być bardzo klarowny w swojej propozycji życia. Rozmowa z uczniami, której słuchamy już kolejną niedzielę toczy się w okolicach Cezarei Filipowej, mieście zbudowanym przez króla Heroda ku czci Imperatora Rzymskiego. Jest to miasto, które ukazuje pewien model życia udanego z punktu widzenia tego świata. To jest szczyt chwały jaką nam może zaproponować władca tego świata – być kimś, ku czci którego będą budować miasta i nazywać je jego imieniem. Życie, które proponuje Jezus jest radykalnie inne – jest ono z punktu widzenia tego świata całkowitą porażką: „Mesjasz Chrystus musi wiele wycierpieć, będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Jest to model życia udanego w świetle Bożym. Życie darowane do końca, do śmierci – to jest szczyt chwały w oczach Bożych. Takie życie jednak nie kończy się w trumnie, ale trwa wiecznie. Jezus w miejscu największej chwały ludzkiej proponuje wybrać życie zgodne z zamiarem Bożym.

Piotr nie pojmuje takiej propozycji i zaczyna pouczać Jezusa. Piotr dosłownie go egzorcyzmuje jako heretyka, używa bowiem tych samych słów jakimi Jezus wypędzał złych duchów. Piotr nawet nie waha się wypowiadać w imieniu Boga; od dzieciństwa bowiem nauczył się ze Starego Testamentu obrazu Mesjasza chwalebnego. Rzeczywiście w Starym Testamencie jest masa dowodów na taki obraz Mesjasza. Takiego katechizmu Piotr się nauczył, dlatego upomina Jezusa jako błądzącego, że tak nie może być, napisane jest inaczej itd.

Natomiast Jezus przedstawia zupełnie inny obraz Mesjasza, zauważmy, że nie tyle cierpiącego ile służącego, służącego do końca. Szczytowym przedstawieniem takiego obrazu Mesjasza jest postawa Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy. Jezus zdejmuje wierzchnie odzienie i pozostaje w szatach niewolnika, jest pochylony i wykonuje pracę niewolnika. To jest obraz życia prawdziwego w oczach Bożych.

Dlatego Jezus zgromił Piotra: to ty jesteś szatanem tzn. przeciwnikiem, bo przedstawiasz fałszywy obraz Boga i Mesjasza, ty chcesz mnie oddalić od Ojca. W tym miejscu tekst grecki nie mówi „zejdź mi z oczu szatanie”, tylko powiada: ,,Idź za mną Piotrze’’, tzn. naśladuj mnie albo jak chcesz możesz iść swoją drogą, czyli drogą sukcesu wielkich tego świata i wówczas staniesz się zawadą, kamieniem upadku, tak jak wiemy z historii papiestwa niejednokrotnie stawało się, gdy następcy pierwszego biskupa Rzymu chodzili własnymi drogami wielkich tego świata, co przynosiło niezwykle bolesne skutki dla Kościoła. Jesteśmy kamieniem upadku, gdy nie myślimy po Bożemu, lecz po ludzku. Dlatego słyszymy dzisiaj w drugim czytaniu z listu do Rzymian, jak św. Paweł przypomina wiernym: ,,nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście mogli rozpoznać jaka jest wola Boża’’. By móc rozpoznać jaka jest wola Boża potrzeba nieustannego odnawiania umysłu. To jest dokładnie to, co robi Jezus podczas całej swej ziemskiej pielgrzymki i w szczególności w rozmowie z uczniami. Naturalnie, że jest oburzony na Piotra jak i na resztę uczniów, ale zarazem się nie zniechęca, tylko dalej im cierpliwie tłumaczy: „jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje”. W tych słowach, bracia i siostry, jest zawarty cały program życia chrześcijanina. Jest on skierowany do ludzi wolnych – „jeśli ktoś chce pójść za mną”. Jezus nikomu się nie narzuca i nie wolno nikomu siłą narzucać Jezusa, tu nie jest możliwa żadna manipulacja. Ponieważ w przeciwnym razie dalsze 3 punkty programu życia Jezusowego będą niemożliwe do wykonania, a są to: po pierwsze – niech się zaprze samego siebie, czyli znaczy to tyle, że odtąd moje JA i wszystko co go otacza: kaprysy, interesy, zachcianki, kariera itp. nigdy nie mogą być celem. Odtąd celem jest zawsze Osoba Drugiego lub drugiego. Po drugie – niech weźmie krzyż swój. Naturalnie, że Jezus tak nie mógł powiedzieć, ponieważ nikt by go nie zrozumiał. Mowa o krzyżu jest późniejszą redakcją chrześcijan, dla których krzyż już był znakiem Jezusa. Jezus raczej zachęca do podjęcia postawy sługi albo wręcz niewolnika, czyli kogoś, komu każdy może dawać rozkazy, a on ma obowiązek służenia. Niech każdy podejmie ciężar własnego życia, a nie udaje, że go nie ma, albo spycha go na kogoś innego, lub przed nim ucieka. Po trzecie – „niech Mnie naśladuje”. Mówiąc obrazowo, nawigator GPS naszego życia musi cały czas być włączony i nastawiony na Jezusa. Wzrok nasz cały czas utkwiony w Jezusie. Jest to postawa modlitwy. Modlitwy pojętej nie jako recytowanie określonych formuł, ale całkowita zgodność naszych wyborów życiowych z wyborami i decyzjami Jezusa.

W obliczu rozpoczynającego się nowego roku szkolnego składam najserdeczniejsze życzenia uczniom, nauczycielom wielkiej cierpliwości i wyrozumiałości wzajemnej na wzór naszego Mistrza Jezusa, który niejednokrotnie był oburzony na swoich wyjątkowo niezdolnych uczniów, ale za każdym razem z wielką cierpliwością powracał do nauczania. Z pokorą pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy jego uczniami powołanymi do służenia sobie nawzajem.

PODCASTY I GALERIE