Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Kandydaci na mera w PKD: Uwaga wobec języka polskiego i więcej pieniędzy dla mniejszości narodowych

Nauka języka polskiego także w szkołach litewskich, więcej środków na projekty kulturowe mniejszości narodowych, upamiętnienie w Wilnie postaci ważnych dla historii obojga narodów - te i inne propozycje składali kandydaci na mera Wilna podczas wtorkowej debaty zorganizowanej przez Polski Klub Dyskusyjny.

W debacie wzięli udział kandydaci, którzy według sondaży mają najwięcej szans na zdobycie fotela włodarza stolicy: Dainius Kreivys (Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci), Gintautas Paluckas (Litewska Partia Socjaldemokratyczna), Virginijus Sinkevičius (Litewski Związek Chłopów i Zielonych), Remigijus Šimašius (Za Wilno, z którego jesteśmy dumni!), Artūras Zuokas (Litewski Związek Wolności (liberałowie)). Jak poinformowała nowa prezes PKD Alina Obolewicz, do udziału w dyskusji była także zaproszona kandydatka Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin Edyta Tamošiūnaitė, swoją odmowę uzasadniła jednak brakiem czasu.

„Nie muszę chyba podkreślać, że wybory mera Wilna są niezwykle ważne. Wilno to nie tylko nasze najukochańsze, piękne miasto, lecz także stolica Litwy, wizytówka państwa litewskiego, i od tego, jak zgodnie układa się nasze pożycie, od tego, czy potrafimy się porozumieć, łączyć różne interesy – w tym także mniejszości narodowych, różnych kultur i konfesji – od tego zależy także wizerunek całego kraju” – powiedziała witając zebranych Alina Obolewicz.

Prowadząca dyskusję dziennikarka Radia Znad Wilii Renata Widtmann poprosiła kandydatów o zaprezentowanie swoich głównych idei dla Wilna.

„Mówiąc „Wilnianie” mamy na myśli wszystkich mieszkańców Wilna. Po raz pierwszy zrozumiałem to po zostaniu merem stolicy, kiedy podczas jednej z imprez powiedziałem ze sceny: „Witajcie, Litwini!”. Po uroczystości podszedł do mnie człowiek z tłumu i powiedział: „A ze mną się pan nie przywitał”. Okazało się, że był to Polak z Litwy. Od tamtego czasu używałem zwrotu „Drodzy Wilnianie”” – opowiadał Artūras Zuokas, przekonując, że podczas swoich kadencji owocnie współpracował z przedstawicielami różnych mniejszości narodowych.

Podstawowym akcentem kampanii Zuokasa ma być bezpłatny transport publiczny. W przyszłym tygodniu rozpocznie się sondaż, w trakcie którego organizatorzy chcą przepytać około 100 tys. mieszkańców, czy Wilno potrzebuje bezpłatnej komunikacji – zapowiedział polityk.

„Bezpłatny transport zmniejsza korki w mieście, zapewnia osobom o mniejszych dochodach możliwość swobodnego dotarcia do centrum w weekendy lub poruszania się po całym mieście w poszukiwaniu pracy. Jest to ważne także dla mniejszości narodowych, ponieważ niestety często wynagrodzenia przedstawicieli wspólnot narodowych i ich wykluczenie socjalne jest większe od innych” – podkreślił Artūras Zuokas.

Przedstawiając swój program obecny wicemer Gintautas Paluckas przypomniał, że socjaldemokraci zawsze byli „internacjonalistami”. Jak dodał, dziedziny priorytetowe dla tego ugrupowania politycznego to także opieka socjalna i odpowiedzialność społeczna.

„Sukces miasta mierzy się możliwościami jego mieszkańców. Kładziemy nacisk na wykształcenie. Nie podoba nam się selekcja, która dzisiaj odbywa się w szkołach poprzez różnego rodzaju egzaminy. Nie popieramy rekompensaty w wysokości 100 euro na przedszkola prywatne, wolelibyśmy, żeby te pieniądze były przeznaczone na rozwój przedszkoli samorządowych. Nie podoba nam się „prawo silniejszego” w dziedzinie planowania terytorialnego, kiedy ludzie dowiadują się o planowanej obok budowie dopiero, kiedy zobaczą koparki” – wymieniał Gintautas Paluckas.

Obecny mer Wilna Remigijus Šimašius, który rozpoczął swoje wystąpienie od kilku słów po polsku, zaznaczył, że wyzwania, problemy i radości są wspólne dla Wilnian Polaków, Rosjan, Litwinów czy Żydów.

„Moje priorytety w obecnej kampanii to lepsza jakość oświaty, odnowa szkół i taka mentalność nauczycieli, która nie pozwoliłaby powtórzyć się takim wydarzeniom, jak w Žiežmariai (w sieci pojawiły się nagrania, na których nauczycielka języka litewskiego bardzo ostro strofuje uczniów odpytując ich z akcentowania – przyp. red.). Zamierzamy kontynuować starania, aby tak zwane dzielnice sypialne stały się ładniejsze i wygodniejsze. Poruszanie się po mieście powinno stać się przyjemnością – czy mówimy o jeździe rowerem, czy komunikacją miejską. Osobny kierunek to rozwój okolic dworca, aby stały się one centrum urbanistycznym południowej części miasta” – mówił Šimašius.

Odnosząc się do kwestii mniejszości narodowych obecny mer podkreślił, że zgadza się z z filozofią osiemnastowiecznej szlachty, zgodnie z którą prawdziwy Litwin to ten, kto ceni wolność, przestrzega Statutu i pielęgnuje unię z Polską.

Zdaniem Virginijusa Sinkevičiusa nie należy wyróżniać jednej mniejszości narodowej, tylko mówić o tym, kiedy Wilno było najsilniejsze i żyło się tu najlepiej – gdy pod znakiem Pogoni jednoczyły się tu różne narody i kultury.

„Naszym głównym kierunkiem są dzielnice sypialne. Mieszka tam 90 proc. Wilnian i dzisiaj uwaga dla tych dzielnic jest niewystarczająca. Kolejna sprawa to kształcenie i zajętość dzieci. Jeżeli chcemy mieć przyjazne, tolerancyjne miasto, podstawową sprawą jest kształcenie dzieci poprzez wspólnotowość. Dzisiaj w Wilnie brakuje nie tylko boisk do piłki nożnej czy koszykówki, ale też dodatkowej areny lodowej, sali do lekkoatletyki, gdzie nasze dzieci mogłyby uprawiać sport bez robienia na tym interesów. Trzecia sprawa to komunikacja, w której problemy są dzisiaj konsekwencją decyzji podejmowanych w 2007 roku” – wymieniał kandydat Związku Chłopów i Zielonych.

„Moje Wilno to stolica państwa, które przez wieki było ważnym państwem całego regionu. Przez wieki unosił się tu duch tolerancji, dzięki któremu Wilno wybierali do życia wszyscy” – powiedział konserwatysta Dainius Kreivys. Jak dodał, dzisiaj, aby ludzie chcieli mieszkać w Wilnie, oprócz otwartości powinno ono być wygodne, zdrowe i inteligentne.

„Wygodne miasto to takie, w którym wszystkie dzielnice są ważne, w każdej dzielnicy w promieniu 15-20 minut znajduje się dobra placówka oświatowa, obiekty sportowe i wszystkie inne rzeczy. Wygodne miasto to takie, w którym komunikacja jest sprawna, a nie tak, jak teraz, kiedy w korkach spędzamy blisko siedem dób w roku” – mówił Kreivys, dodając, że jego ekipa ma konkretny plan, jak zmniejszyć korki w mieście o połowę.

„Zdrowe miasto to takie, które ma wspaniałe placówki zdrowia. Chcemy, aby usługi zdrowotne – od postawienia diagnozy do leczenia – były udzielane w ciągu jednego dnia. Zdrowe Wilno to także takie, w którym ludzie uprawiają sport. Zamiast jednego stadionu za sto milionów euro widzimy wiele mniejszych stadionów dla ludzi. To także Wilno bez zanieczyszczenia powietrza” – wymieniał polityk.

Pytani o swoje wizje dla mniejszości narodowych, kandydaci wymieniali przede wszystkim jakość oświaty.

„Oświata mniejszości narodowych przez wiele lat była zakładnikiem polityków, których celem było utrzymanie za wszelką cenę status quo, bez względu na treść i jakość. Bolesnym tematem podczas mojej kadencji była sprawa szkoły im. Joachima Lelewela. Uważam jednak, że tę sprawę udało nam się rozwiązać, obecnie powstaje na Antokolu szkoła początkowa z polskim językiem nauczania” – powiedział Remigijus Šimašius.

Podkreślił, że podczas swojej kadencji zrealizował większość obietnic dla mniejszości narodowych. „Udało mi się zmienić stanowisko samorządu w sądach w sprawie pisowni nielitewskich nazwisk, wprowadzić obsługę w samorządzie w czterech językach. Obecnie największą uwagę zamierzam poświęcić oświacie – nawet jeżeli Polacy czy rodziny mieszane decydują się na wysłanie dziecka do szkoły litewskiej, powinno ono tam mieć dostęp do kształcenia w języku polskim. Natomiast w polskich szkołach jakość powinna być priorytetem numer jeden” – stwierdził obecny mer.

Gintautas Paluckas przypomniał, że to właśnie socjaldemokraci zabiegali o nadanie statusu długiego gimnazjum trzem szkołom – polskim i rosyjskim – które borykały się z kwestią akredytacji. Mówiąc o jakości oświaty polityk zwrócił także uwagę na nauczanie języka polskiego w szkołach polskich.

„Dobra znajomość języka ojczystego umożliwia właściwe pielęgnowanie własnej tożsamości narodowej” – podkreślił Paluckas. Inne jego pomysły to między innymi uwidocznienie w tkance miasta znaków pamięci różnych postaci i narodów, które tworzyły historię Wilna.

Zdaniem Artūrasa Zuokasa potrzebna jest szczególna uwaga wobec projektów kulturowych mniejszości narodowych. Doszło tu do sporu między byłym a obecnym merem – Šimašius zapewniał, że wspólnoty narodowe składają projekty w osobnym programie, nie konkurując z projektami litewskimi, Zuokas natomiast utrzymywał, że w tegorocznym budżecie taki punkt się nie znalazł. Były mer uważa, że z okazji ważnych dat i planowanych w związku z nimi imprez samorząd mógłby przyznawać okresowe stypendia dla kierowników zespołów czy teatrów mniejszości narodowych.

„Znaczenie mniejszości narodowych odwzierciedla się w budżecie miasta” – powiedział z kolei Virginijus Sinkevičius, wspominając, że w tegorocznym planie nie znalazł specjalnego programu dla wspólnot narodowych. Mówiąc o swojej wizji podkreślił znaczenie pielęgnowania wspólnego dziedzictwa i oświaty wysokiej jakości.

O wadze oświaty mówił także Dainius Kreivys, który zaznaczył, że ważne jest kompleksowe podejście do tej kwestii.

„Wilno jest miastem wielokulturowym, gdzie przez wieki żyli obok Litwini i Polacy. Uważam, że także w szkołach litewskich powinny pojawić się lekcje języka polskiego, jako języka obcego pierwszego wyboru, obok angielskiego. Razem budowaliśmy Rzeczypospolitą, warto więc, żebyśmy znali nawzajem swoje języki” – podkreślił Dainius Kreivys.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!