Wilno i Wileńszczyzna
Ewelina Mokrzecka

Jarosław Wołkonowski o Żołnierzach Wyklętych na Wileńszczyźnie

„17 września 1944 r. w okolicach Ejszyszek i Solecznik wysadzono w powietrze około sześciu mostów, akcja nosiła nazwę „Pamiętamy”, bo odbyła się w 5. rocznicę napaści wojsk sowieckich na Polskę" – powiedział w rozmowie z zw.lt historyk Jarosław Wołkonowski, który od lat bada działalność Armii Krajowej i partyzantki antysowieckiej na Wileńszczyźnie.

Początek walki. Początek działalności zbrojnej Żołnierzy Wyklętych na Wileńszczyźnie datuje się na okres letni 1944 roku, kiedy sowieckie wojska wkraczają na Wileńszczyznę. Wówczas wspólnie zdobyto Wilno, bo prawa strona miasta została wyzwolona przez AK. W połowie lipca sowieckie dowództwo podjęło decyzję o aresztowaniu żołnierzy Okręgu Wileńskiego Armii Krajowej. W podstępny sposób aresztowano dowództwo podziemia wileńskiego oraz internowano żołnierzy, którzy zostali osadzeni w zamku miednickim. Później zostali wywiezieni do Kaługi. Jednak znaczna część żołnierzy AK okręgu wileńskiego oraz nowogródzkiego ocalała. Ci żołnierze jesienią 1944 r., już w czasie okupacji sowieckiej, rozpoczęli walkę przeciwko nowemu okupantowi.

Ilu ich było? Ocenia się mniej więcej, że w pierwszej fazie, czyli sierpień-wrzesień 1944 roku, ich liczba wynosiła ok. 400 osób, a później wzrosła nawet do 1000. Ten stan bardzo często się zmieniał, bo część żołnierzy zrozumiała, że walka przeciwko kolosowi, jakim był ZSRR nie ma sensu i ewakuowała się z tych terenów. Były to jednak jednostki, natomiast podstawowa masa tych żołnierzy podjęła walkę. Stacjonowali w różnych miejscowościach Wileńszczyzny i praktycznie na całym terenie odnajdujemy ślady oddziałów.

Akcja Pamiętamy i prowokacje sowieckie. 17 września 1944 r. w okolicach Ejszyszek i Solecznik wysadzono w powietrze około sześciu mostów, przy czym warto podkreślić, że jeden most miał znaczenie strategiczne. Ta akcja nosiła nazwę „Pamiętamy”, bo odbyła się w 5. rocznicę napaści wojsk sowieckich na Polskę. Później odbyła się akcja w Popiszkach. W tej miejscowości sowieci stworzyli więzienie, w którym znajdowało się od kilkudziesięciu do 100 Polaków. Więźniowie byli badani przez sowietów na temat przynależności do polskiego podziemia. Popiszki zostały zdobyte, więźniowie zostali zwolnieni, a cała dokumentacja spalona. Szczególnym miejscem, gdzie toczyły się ostre walki była Puszcza Rudnicka. Zacięte walki odbywały się w grudniu, styczniu i lutym. Dotychczas w Puszczy Rudnickiej jest kilka miejsc pochówku żołnierzy AK czy Żołnierzy Wyklętych. Sowieci ocenili powagę sytuacji i zmienili taktykę. Z Moskwy wysłano specjalne jednostki, które udawały partyzantów antysowieckich. Część mówiła, że jest Białorusinami, część Ukraińcami, niektórzy udawali również Polaków. Na taki oddział udało mi się natrafić w archiwum specjalnym. Znalazłem meldunek dowódcy takiego oddziału w którym napisano, że udało się zlikwidować polski oddział liczący 20-25 żołnierzy pod dowództwem Czesława Stankiewicza pseudonim „Komar”. Oddział ten po ciężkich walkach w Puszczy Rudnickiej na początku lutego 1945 roku zameldował się na odpoczynek w folwarku Okolica, którego właścicielką była pani Stachowicz. Ten oddział miał kontakt z oddziałem przebierańców, który ich śledził. W podstępny sposób rozbroił polski oddział i prócz dowódcy, wszystkich rozstrzelano. Została rozstrzelana również właścicielka folwarku Stachowicz wraz z rodziną.

Współpraca polsko-litewska. W Tuskulanum spoczywa 32 żołnierzy AK. To są żołnierze, którzy byli w podstępny sposób wzięci do niewoli. Część z nich trafiła do niewoli w czasie walk. Wszyscy otrzymali wyrok śmierci. Przed rokiem podjęto decyzję o identyfikacji szczątek, ponieważ ci ludzi nie mieli pogrzebu. To, że strona litewska wyraziła zgodę, to jest bardzo dobry gest. Warto przypomnieć, że w marcu 1945 r. w miejscowości Olkieniki, przed wojną przebiegała granica między Polską a Litwą, stacjonowały cztery oddziały partyzanckie. Trzy polskie i jeden litewski. Oddział litewski należał do Litewskiej Armii Wolności (Lietuvos laisvės armija), która miała antyniemiecki i antysowiecki charakter. Udało im się ustalić, że nie będą walczyć ze sobą i będą się wymieniać informacjami dotyczącymi działalności sowieckich oddziałów. Oczywiście to było lokalne porozumienie. 4 marca w miejscowości Mieszkuny odbyła się wspólna polsko-litewska walka z sowietami. To jest przykład tego, że ludzie którzy ze sobą walczyli i byli po różnych stronach barykady, w obliczu nowego zagrożenia mogli się porozumieć. Fakt rozmów z Litwinami został odnotowany w meldunku dowództwa Okręgu Wileńskiego AK wysłanego do rządu polskiego w Londynie. Oddziały polskie, które walczyły na Wileńszczyźnie wiosną-latem 1945 roku, otrzymały rozkaz wycofania się z tego terenu. Musieli przejść przez nową granicę. Większość wycofała się. Warto dodać, że Polska tych żołnierzy powitała w bardzo okrutny sposób. Odsetek wyroków śmierci wśród żołnierzy wileńskiego AK był najwyższy wśród ogółu wyroków śmierci Żołnierzy Wyklętych po wojnie.

Litwa gotowa do współpracy z Polską ws. identyfikacji szczątków Żołnierzy Wyklętych

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!