Wilno i Wileńszczyzna
zw.lt

Inka Dowlasz: Nasz Hiob jest młodym mężczyzną, któremu niczego nie brakuje

"Lubię obserwować ludzi wychodzących z przedstawienia teatralnego: najpiękniejsze dla reżysera chwile, kiedy twarze są rozjaśnione, pod wrażeniem... Wielkie dzieła sprawiają, że obcując z nimi w trudno zauważalny sposób – przemieniamy się"- zw.lt powiedziała reżyserka spektaklu "Poznaj siebie Hiobie" Inka Dowlasz, który zostanie wystawiony 25 września w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.

Dorota Skoczyk: Dlaczego wybrała Pani Hioba?

Inka Dowlasz: Reżyserowałam zaraz po studiach „Pieśń nad Pieśniami” Salomona, już wtedy chodziła mi po głowie Księga Hioba.


W jaki sposób jest on bliski dla współczesnego człowieka?

Lubię obserwować ludzi wychodzących z przedstawienia teatralnego: najpiękniejsze dla reżysera chwile, kiedy twarze są rozjaśnione, pod wrażeniem… Wielkie dzieła sprawiają, że obcując z nimi w trudno zauważalny sposób – przemieniamy się. Dla nas każdy spektakl jest przeżyciem, oczekiwaniem, że publiczność „chwyci”, podąży z nami w skupieniu. Doświadczyliśmy tego grając w Krakowie, więc… chyba tak, chyba jest w tym starym jak świat przekazie coś w głębokiej łączności z nami dziś.


Jest Pani nie tylko reżyserką, ale też psychologiem, czy oznacza to, że Pani spektakle są w pewnym sensie terapią psychologiczną bądź psychoanalizą, czy dostrzega Pani w tym jakiś związek?

Hm… Wlecze się za mną ta psychologia. Żartuję. Teatr – to ludzie, a precyzyjniej c z ł o w i e k. Jakikolwiek by nie był, chce być szczęśliwy, chce, żeby mu się darzyło. A tak nie jest. Kiedy jednak przychodzi do teatru, kiedy w tym teatrze artyści świadomie używają prawideł rzemiosła, wówczas istnieje szansa, że przedstawienie wywrze na duszę człowieka pewien wpływ. Naszą rzeczą, naszych umiejętności i wiedzy, w tym – psychologicznej, jest baczenie, żeby to był wpływ dobroczynny. Wczytując się w wersety Księgi Hioba badając jego strukturę odkrywaliśmy w próbach, że Hiob przechodzi fazy zdrowienia opisywane we współczesnych podręcznikach psychologii.

Cierpienie w mniejszym, czy większym stopniu dotyka każdego. Hiob, mówiliśmy na próbach, to ten, który z cierpienia wychodzi.

Czy wystawiała już Pani swoje spektakle poza granicami Polski? Jakie było Pani doświadczenie?

Hiob miał premierę kilka miesięcy temu, jadąc do Wilna przekraczamy granicę Krakowa i Korony po raz pierwszy. Mój spektakl „Elisabeth Waston – cichociemna”, znany wileńskiej publiczności zagramy w październiku w Londynie, w Edynburgu i w Wiedniu. Nie spodziewam się nadzwyczajnych różnic w emocjonalnym odbiorze.

Czy każdy z nas jest Hiobem, czy raczej chodzi o to, że dookoła siebie mamy dużo Hiobów, których czasem nie słyszymy?

Podczas prób myśleliśmy, że nie tyle każdy z nas jest Hiobem ile, dotyka nas pewien „syndrom hiobowy”: takie przytłoczenie bólem, że nie widzimy wyjścia i odcinamy próby przyjścia z pomocą… W tym sensie – cierpieniem najbardziej dotknięte są dzieci, które nie rozumieją nawet, co się tak naprawdę dzieje. Dlatego nasz Hiob jest młodym mężczyzną, któremu – patrząc z boku – niczego nie brakuje.

Dlaczego zdecydowała się Pani poruszyć temat cierpienia? Nie jest to najpopularniejszy temat w kulturze współczesnej…

Przed rozpoczęciem prób pojechałam do mojego kolegi scenografa. Cztery dni nie mogłam go nakłonić do tego, żeby usiadł i wysłuchał scenariusza. Usprawiedliwiał się, że tyle jest cierpienia w świecie, że coś lżejszego to on chętnie. Wreszcie go zmusiłam. Po wysłuchaniu mojej adaptacji „Poznaj siebie Hiobie” nie krył entuzjazmu: świetny, budujący materiał. Powiedział jeszcze: rób to koniecznie ludziom dziś potrzebne jest wytchnienie, odsapnięcie i nadzieja.

„Poznaj siebie Hiobie” najnowsza premiera Teatru Drugi Brzeg z Krakowa.
Występuja: Michał Siudek, Andrzej Róg, Andy Grabowski – muzyka i gra na wiolonczeli
Scenariusz i reżyseria Inka Dowlasz

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!