Wilno i Wileńszczyzna
Ewelina Knutowicz

Iluzjonista Maciej Pol: To zaszczyt wystąpić w Wilnie

Wczoraj (24 maja) w Domu Kultury Polskiej w Wilnie odbyło się kilka wystąpień znanego polskiego iluzjonisty Macieja Pola. Pol zaprezentował specjalne magiczne show z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka.

Ewelina Knutowicz, zw.lt: Która to Pana wizyta w Wilnie?

Maciej Pol: Miałem wielką przyjemność i zaszczyt przyjechać do Wilna. Pierwszy raz tutaj jestem. Muszę Państwu powiedzieć, że to jest wzruszające. Te dzieci, które mówią po polsku i brały udział w naszym programie, były dla nas bardzo inspirujące.

Jak się Pan szykował do tego występu?

Akurat tak się złożyło, że, niestety, nie spaliśmy całą noc. Przyjechaliśmy tutaj od razu po występie, który skończyliśmy o godz. 23 w Warszawie. Szykowaliśmy się dosyć sprawnie. Numery się przygotowuje dość długo, dopiero, gdy są już gotowe, można je często powtarzać. Fajnie by było, gdybyśmy mieli więcej czasu na odpoczynek, ale czasami tak bywa, że go po prostu nie ma.

Ile trwa przygotowanie takiego spektaklu?

Panie z Domu Kultury Polskiej rozmawiały z nami kilka razy na tematy organizacyjne. Znaleźliśmy wolne terminy i pomyśleliśmy, że nie może nas tutaj zabraknąć u Państwa. Trwało to kilka miesięcy.

Jak się pojawiło takie zainteresowanie sztuką iluzjonistyczną?

Jest to w ogóle niepopularne. Zainteresowania biorą się z zachwytów. Kiedy byłem chłopcem, miałem 7 lat, poszedłem na widowisko teatru lalek. Pan Jan Wilkowski przedstawiał jeden z teatrów z Łodzi, który mnie zachwycił. Iluzja przyszła później, bo bez teatru ona nie ma sensu. Dla mnie są to dwie nierozerwalne jednostki. To jest synteza wielu dziedzin i teatr jest tutaj podstawą.

Jak można się nauczyć sztuki iluzjonistycznej i zdobywać taką wiedzę?

Iluzjoniści uczą się sami. Pobieramy naukę z książek, w tej chwili jest też „YouTube”. Zapraszamy też na naszego „Facebooka”, na naszej stronie internetowej są inne rzeczy, które robimy. Ogółem, uczyć się sztuczek należy samodzielnie, szerzyć grono znajomych w tych kręgach, czyli komunikować z teatrami, z innymi iluzjonistami. Pan Jerzy Mecwaldowski, wybitny teoretyk sztuki iluzji, nieżyjący już mistrz z Polski, napisał wiele publikacji. Są one też dostępne u Państwa. Na pewno w bibliotekach można je znaleźć.

Czy trudno jest nawiązać kontakt z dziećmi?

Ja nie wiedziałem, że na pierwszym spektaklu tu będzie cała sala, składająca się wyłącznie z dzieci. Lubię występować dla dzieci, umiem to robić. One nie są łatwym widzem. Gdy im się coś nie podoba, od razu krzyczą. Kiedy wiedzą, jak to jest, od razu mówią: „To jest tak”. Widz dorosły czasami może sobie pomyśleć: „A co tam będę mówił, to jest umowne”. Dzieci takie rzeczy mówią od razu. Lecz muszę powiedzieć, że na tym spektaklu były po prostu wspaniałe.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!