Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Górecki w Instytucie Polskim: Cały czas walczę ze skomplikowaniem Kaukazu

"Kaukaz nauczył mnie, że trzeba szanować prawdę każdego człowieka, nie oceniać pochopnie, tylko starać się zrozumieć" - mówi polski reportażysta Wojciech Górecki, autor książek "Planeta Kaukaz", "Toast za przodków" i "Abchazja". Spotkanie z Góreckim i przedstawicielką wydawnictwa "Czarne" Zofią Dimitrijević odbyło się w Instytucie Polskim w Wilnie w ramach Międzynarodowych Wileńskich Targów Książki. Spotkanie prowadziła dziennikarka zw.lt Ewelina Mokrzecka.

„W tym roku Instytut Polski podszedł do litewskiego hasła przewodniego targów – poszukiwania litewskich znaków na świecie – od trochę innej strony. Chcieliśmy zaprezentować, jak polscy reporterzy widzą i portretują świat. Nie jest to opowiadanie o atrakcjach turystycznych. Polscy reportażyści są obecni w najdalszych zakątkach świata – na Kazukazie, w krajach Ameryki Południowej, Ameryce, w Skandynawii. Chcemy przybliżyć litewskim czytelnikom polską szkołę reportażu, ponieważ ten gatunek na Litwie jest mało popularny” – powiedział witając zebranych dyrektor Instytutu Polskiego Marcin Łapczyński.

„Około 60 proc. Polaków nie przeczytało w ciągu ostatniego roku ani jednej książki i tylko 11 proc. sięgnęło po więcej niż 6 książek. Z roku na rok sytuacja się pogarsza, polski rynek stanowi okolo 3 proc. rynku europejskiego, podczas gdy w Polsce mieszka 7,5 proc. mieszkańców Europy – czytamy mniej niż Europejczycy. Nadal jednak kilkanaście milionów osób czyta książki i to o nie wydawnictwa walczą zażarcie” – tłumaczyła Zofia Dimitrijević z „Czarnego”, która na początku spotkania przedstawiła polski rynek wydawniczy. „Czarne”, specjalizujące się w książkach reportażowych, zajmuje 12 miejsce w skali krajowej i wydaje około 80 tytułów rocznie. Wiele z nich to pozycje wznawiane.

Jest wiele sposobów opowiadania i w ostatnich latach reporteży szczególnie chętnie eksperymentują

„Mało jest krajów, gdzie tradycja reportażu byłaby tak żywa jak w Polsce. Pojawiają się dyskusje, na ile reportaż jest gatunkiem literackim, na ile dziennikarskim. Głównym celem reportażu jest przekazanie historii, treści prawdziwych. Druga cecha istotna dla polskiej szkoły reportażu to niezwykła dbałość o formę. Jest wiele sposobów opowiadania i w ostatnich latach reporteży szczególnie chętnie eksperymentują” – opowiadała Zofia Dimitrijević.

Jak dodała, w Polsce szczególnie dużym zainteresowaniem cieszą się reportaże ze Wschodu, z państw byłego Związku Radzieckiego.

Właśnie upadek sowieckiego imperium stał się dla Wojciecha Góreckiego początkiem fascynacji Kaukazem.

Zajmuję się Kaukazem od 24 lat i się nie nudzę

„Jako bardzo młody człowiek po puczu Janajewa w Moskwie zdałem sobie sprawę, że rozpad Związku Radzieckiego to wydarzenie, które mnie strasznie pasjonuje, rangi dekolonizacji Afryki. Chciałem znaleźć jakąś niszę dla siebie. Kaukaz od zawsze „siedział” mi w głowie jako kraina dzielnych górali, którzy walczą o wlność uzbrojeni w kindżały. Jako reporter „Życia Warszawy” zostałem wysłany do Kałmucji, by napisać o wyborach prezydenckich. Wracając zajechałem do Abchazji, gdzie miałem znajomych dziennikarzy, i tak powoli zacząłem wsiąkać w ten świat, który można eksplorować bez końca, w którym na małej przestrzeni jest dużo kultur, problemów, konfliktów. Z biegiem czasu pojąłem, że nie zrozumiem Abchazji, póki nie poznam Gruzji. Potem pojawiły się Armenia, Azerbejdżan, wreszcie Turcja i Iran jako konteksty. Zajmuję się Kaukazem od 24 lat i się nie nudzę” – wspominał Wojciech Górecki. Na Kaukaz jeździł jako dziennikarz, naukowiec, 5 lat spędził w Ambasadzie RP w Baku.

„Jest to bardzo skomplikowany świat, który ma wiele wymiarów. Wiele tłumaczy historia, która na Kaukazie często dominuje nad teraźniejszością. Nigdy się nie ma poczucia, że się doszło do końca, wszystko zrozumiało. Trzeba mieć tę pokorę i świadomość, że nie wszystko ogarniam. Bardzo często gubi rutyna – jak się sporo wie, to swoje kalki przestawia się na inne sytuacje. Cały czas walczę z różnorodnością, skomplikowaniem Kaukazu, ale cały czas ten Kaukaz mnie fascynuje” – przyznał reportażysta.

Kaukaz jest tolerancyjny. Walczył ze sobą, ale nigdy nie była to walka na unicestwienie przeciwnika

„Kaukaz jest tolerancyjny. Walczył ze sobą, ale nigdy nie była to walka na unicestwienie przeciwnika. Panuje przekonanie, że to jest mój sąsiad, to jest mój wróg, którego też muszę szanować, bo to własny i dobrze znany wróg” – opowiadał Górecki, mówiąc o kaukaskim wymieszaniu kultur i religii.

Jego zdaniem najlepszy sposób na poznawanie Kaukazu to podróżowanie blisko ludzi – w marszrutkach, pociągach, słuchanie ich historii. Sam jednak rzadko wykorzystuje w swoich książkach opowieści przypadkowo spotkanych osób.

„Czasami opisuję ludzi, których spotkałem w przelocie i nigdy więcej nie zobaczyłem, jednak większość bohaterów to ludzie, których znam od kilku – kilkunastu lat, przegadałem dużo czasu i coś tam zrozumiałem. Dobry reportaż wymaga czasu” – podkreśla Wojciech Górecki.

Artykuł powstał w ramach projektu „Dialog pomiędzy narodami”, który jest współfinansowany przez Fundusz Wsparcia Prasy, Radia i Telewizji.

Tagi:

srtfondas

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!