Gimnazjum „Żejmiana” w Podbrodziu – reorganizacja czy próba asymilacji?

„Jak tylko pojawiły się te informacje, każda lekcja zaczynała się od słów - proszę pani, czy to prawda, że naszą szkołę zamykają?” - mówią nauczyciele Gimnazjum „Żejmiana” w Podbrodziu. Samorząd Rejonu Święciańskiego, który odpowiada za reorganizację sieci szkół, przekonuje, że wszystkie decyzje będą podejmowane w porozumieniu ze społecznością szkoły, ale grono pedagogiczne i rodzice biją na alarm – polsko-rosyjskiej „Żejmianie” grozi połączenie z litewskim Gimnazjum „Ryto”, a w konsekwencji – jak obawiają się – powolna likwidacja.

Małgorzata Kozicz
Gimnazjum „Żejmiana” w Podbrodziu – reorganizacja czy próba asymilacji?

Fot. Małgorzata Kozicz

Jak wynika z danych spisu ludności w 2011 roku, w kilkutysięcznym Podbrodziu Polacy stanowią blisko 45 proc. mieszkańców, Litwini – prawie 27 proc., Rosjanie – 18 proc. Działają tu obok siebie dwie szkoły – Żejmiana, do której uczęszcza 367 uczniów, oraz Ryto, licząca około 480 uczniów.

W końcu listopada ubiegłego roku nadeszła wiadomość, że w ramach reorganizacji sieci szkół w rejonie obie szkoły formalnie mogłyby zostać połączone w jedną. Zachowałyby odrębne budynki i naukę w języku ojczystym, powstałaby tylko jedna administracja i wspólny oddział pedagogów pomocniczych.

Jeden z podstawowych argumentów mera rejonu Rimantasa Klipčiusa za połączeniem szkół to optymizacja kosztów. Społeczność szkolna nie może się w tym doszukać logiki.

„Wspólna administracja, wspólny korpus pedagogów pomocniczych, czyli psycholog, pedagog socjalny, i inni pracownicy. Jeżeli jednak psycholog zgodnie z przepisami ma prawo mieć pod opieką 52 uczniów, po połączeniu dwóch szkół przecież nie weźmie 104. I tak zostanie dwóch psychologów. Zatem gdzie tu oszczędność? Nam wystarczy środków z koszyczka ucznia, nawet zaoszczędziliśmy. Uporządkowaliśmy swoje finanse, nie prosimy nikogo o pomoc” – mówi zastępca dyrektora Gimnazjum „Żejmiana” Anna Łastowska.

„Rozumiemy podtekst tego wszystkiego. Nie chodzi tu o oszczędność, bo nie ma żadnej. Rejon po prostu nie chce, żeby znajdowała się tu szkoła mniejszości narodowych. I rodzice, i dzieci w tej szkole to nie jest elektorat mera – szkoła polsko-rosyjska nie będzie głosowała na mera w przyszłych wyborach. Taki elektorat nie jest mu tutaj potrzebny” – dodaje Łastowska.

Fot. Małgorzata Kozicz

Mer rejonu Rimantas Klipčius przekonuje z kolei, że szanuje wszystkie mniejszości narodowe mieszkające na zarządzanym przez niego terenie i nie zamierza likwidować oświaty w języku ojczystym.

„Jestem dumny, że nasz rejon jest wielojęzyczny, te wielonarodowe tradycje kształtowały się tu z dawien dawna. Co dotyczy kwestii językowych, nigdzie nie było mowy o tym, aby dzieci nie mogły pobierać nauki w języku polskim czy rosyjskim” – mówił w wywiadzie dla Radia „Znad Wilii”.

Włodarz rejonu podkreśla, że złączenie szkół nie jest celem samym w sobie i nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja, że właśnie tą drogą pójdzie reorganizacja.

„Samorządy są założycielami szkół i znacznie przyczyniają się do tworzenia środowiska nauki. Widząc, że wg wyników testów PISA nasi sąsiedzi Estończycy wykazują o wiele lepsze wyniki, naturalnie zastanawiamy się, jak moglibyśmy tę sytuację polepszyć w naszym rejonie. Dlatego dokonując analizy statystycznej wyników oceniamy zarówno kwestie demograficzne, jak i postępy uczniów, przyglądamy się, jak nasza sieć szkół mogłaby pracować bardziej efektywnie i gdzie możemy polepszyć sytuację. Celem jest stworzenie narzędzi i we współpracy ze społecznością uczniowską, rodzicami, radą samorządu, Ministerstwem Oświaty, znalezienie rozwiązań, które polepszą sytuację oświaty w rejonie” – przekonywał mer w „Salonie politycznym” Radia Znad Wilii.

Do społeczności szkolnej nie przemawiają jednak argumenty samorządu. W „Żejmianie” uważają, że pomysł ma na celu likwidację oświaty w językach mniejszości narodowych w rejonie – szkoła w Podbrodziu jest tu ostatnią polską szkołą.

Fot. Małgorzata Kozicz

„Ta szkoła jest owocem wieloletniej pracy polskiej społeczności. Pierwsza szkoła polska w Podbrodziu powstała jeszcze w 1928 roku, zbudowana ze środków Fundacji Józefa Piłsudskiego. Trudno nam dziś byłoby się pogodzić z takim połączeniem. Nie przemawiają do nas argumenty mera dotyczące cięcia kosztów czy polepszania jakości nauczania. Nie dostrzegamy powodów, dlaczego trzeba byłoby coś zmieniać, oprócz tego, że jest to możliwy krok w stronę asymilacji” – uważa Renata Kulesz, której dwoje dzieci uczy się w Gimnazjum „Żejmiana”.

Po usłyszeniu propozycji samorządu w końcu ubiegłego roku rodzice zebrali 500 podpisów pod listem, który został adresowany między innymi do prezydentów Litwy i Polski.

„Wynikiem planowanej obecnie reformy oświaty byłaby dyskryminacja naszych dzieci i ograniczenie ich prawa do nauki w języku ojczystym” – pisano w oświadczeniu.

Pisma z prośbą o interwencję zostały wysłane do Rady Samorządu Rejonu Święciańskiego, ministra oświaty Algirdasa Monkevičiusa, sejmowego Komitetu Oświaty i Nauki, Departamentu Mniejszości Narodowych przy Rządzie Litwy, przewodnicządego rządowej Grupy Stosunków Międzynarodowych i Unii Europejskiej Andriusa Kalindry, doradczyni prezydenta ds. oświaty Sonaty Šulcė, Senatu RP, prezesa Stowarzyszenia Nauczycieli Szkół Polskich na Litwie „Macierz Szkolna” Józefa Kwiatkowskiego i wielu innych osób oraz organizacji.

Oficjalnie nie ma przeciwko czemu protestować, ponieważ projekt zmiany planu ogólnego reorganizacji sieci szkół rejonu święciańskiego na lata 2016-2020 nie został jeszcze sfinalizowany i zgłoszony radzie rejonowej. Jak wynika z deklaracji mera rejonu święciańskiego, nad powstawaniem takiego projektu mają pracować wspólnie przedstawiciele władz samorządowych oraz wszystkich placówek oświatowych rejonu. Społeczność Gimnazjum „Żejmiana” uważa jednak, że jej głos w tej dyskusji nie jest uwzględniony.

Fot. Małgorzata Kozicz

„Zgodnie z Ustawą o oświacie, to właśnie samorządy zatwierdzają i realizują plany ogólne reorganizacji sieci szkół. W tym roku zmiany, które będą wdrażane od 1 września 2020 roku, muszą być zatwierdzone do 1 kwietnia 2020 roku. Samorząd Rejonu Święciańskiego jeszcze wiosną rozpoczął analizę i przygotował alternatywy dla reorganizacji sieci szkół w rejonie. Jesienią rozpoczęło się przedstawianie tych propozycji społecznościom szkolnym. Według przygotowanej analizy, w celu zmniejszenia kosztów administracyjnych, zaproponowano nadać Gimnazjum „Żejmiana” status filii Gimnazjum „Ryto”, zachowując nauczanie w językach polskim i rosyjskim” – przedstawia sytuację od strony formalnej Ministerstwo Oświaty, Nauki i Sportu.

W przypadku, jeżeli społeczność szkoły nie zgadza się z proponowanym przez samorząd rozwiązaniem, propozycje dotyczące reorganizacji takiej szkoły przedstawia Ministerstwo Oświaty i Nauki. Osobą, która została oddelegowana przez resort, aby pomóc szkole i władzom rejonu w osiągnięciu porozumienia, jest doradca ministra Barbara Stankiewicz.

„16 grudnia 2019 roku odbyły się dwa spotkania dotyczące projektu zmiany planu ogólnego reorganizacji sieci szkół rejonu święciańskiego na lata 2016-2020 z komitetem oświaty i nauki samorządu rejonu święcianskiego oraz społecznością Gimnazjum „Żejmiana”. Podczas spotkania ustalono, że samorząd i szkoły przeanalizują propozycję ministerstwa dotyczącą udziału w pilotażowym projekcie, który miałby na celu polepszenie osiągnięć uczniów w najbliższym okresie. 22 stycznia odbyło się drugie rozszerzone spotkanie z merem rejonu, komitetem oświaty oraz kierownikami wszystkich placówek oświatowych. Ustaliliśmy, że przed podjęciem decyzji należy wykonać „zdjęcie rentgenowskie” wszystkich szkół w rejonie święciańskim, porozumieć się co do wskaźników, do których osiągnięcia będą one dążyły” – relacjonuje Barbara Stankiewicz.

Barbara Stankiewicz/Fot. Joanna Bożerodska

„Zostanie utworzona grupa robocza, w skład której wejdą kierownicy wszystkich placówek oświatowych rejonu, przedstawiciele regionalnego biznesu, organizacji młodzieżowych. Powstaną także trzy podgrupy przygotowujące propozycje dotyczące reorganizacji według trzech możliwych klasterów oświatowych: Podbrodzie – Święciany – Nowe Święciany. Do pracy tych podgrup zostaną wciągnięci przedstawiciele szkół, rodzice i inni zainteresowani. Propozycje mają zostać przygotowane do marca. Ministerstwo będzie brało udział w procesie moderując prace i przedstawiając propozycje eksperckie” – zapowiada Stankiewicz. Jak dodaje, pilotażowe pomysły wypracowane w rejonie święciańskim, w przyszłości mogłyby być stosowane także w innych samorządach Litwy.

Stankiewicz wskazuje, że Litwa nie ma Ustawy o mniejszościach narodowych ani nie ratyfikowała Europejskiej karty języków regionalnych lub mniejszościowych – europejskiej konwencji zatwierdzonej w 1992 roku w ramach Rady Europy w celu ochrony oraz promocji języków regionalnych oraz języków mniejszości narodowych w Europie. „Nie ma określonych mechanizmów ochrony szkół realizujących nauczanie w języku ojczystym, co powoduje, że społeczności takich szkół nie czują się bezpiecznie”.

„Warto podkreślić, ze żadne ustawy nie zagwarantują obecności kultury i języka mniejszości narodowych na Litwie. Decyzje o przynależności do grupy narodowej każdy podejmuje osobiście, rodzice zaś podejmują tę decyzje w imieniu dziecka do okresu dojrzałości wybierając język nauczania i rozmowy w wybranym języku w rodzinie. Codzienne wybory przedstawicieli mniejszości narodowych sygnalizują potrzeby tych grup, zobowiązaniem państwa litewskiego, w tym resortu oświaty, jak i samorządów, w których zamieszkują mniejszości narodowe ,jest usłyszenie tych potrzeb czy obaw oraz wspólnego poszukiwania możliwości do ich rozwiązania” – zauważa Barbara Stankiewicz.

Fot. Małgorzata Kozicz

W ostatnim posiedzeniu samorządowego komitetu oświaty wziął udział także poseł na Sejm Litwy Zbigniew Jedziński.

„Wyraziłem przekonanie, że przy zwykłym połączeniu dwóch struktur jakość nauczania automatycznie się nie zmieni. Można ją zwiększyć inwestując w podnoszenie kwalifikacji pedagogów czy w bazę materialną. Podkreśliłem też, że cała społeczność szkolna – zespół nauczycieli, rodzice i osoby jakkolwiek z gimnazjum związane, są przeciwne połączeniu. Uszczęśliwiać ludzi wbrew ich woli to nieodpowiednia decyzja i tego czynić nie wolno” – mówi polityk.

„Moim zdaniem, mer i partia rządząca nieco powstrzymali swoje zapędy, ale ten temat będzie na porządku dziennym, niewątpliwie jeszcze wypłynie i będziemy musieli nad tym popracować” – podkreśla Jedziński.

Jak zapewnia, frakcja, do której należy przedstawiciel AWPL-ZChR w Radzie Samorządu Rejonu Święciańskiego Wacław Wiłkojć, nie poprze ewentualnego połączenia szkół. „Frakcja będzie głosowała przeciwko i zrobimy wszystko, żeby do tego połączenia nie doszło. Naszym zdaniem jest to decyzja, która w perspektywie ma na celu zlikwidowanie gimnazjum, w którym nauczanie odbywa się w polskim i rosyjskim językach” – zaznacza poseł.

W Podbrodziu powstają już zresztą różne interpretacje zamiarów samorządu. „Mówi się, że szkoła została „obiecana” amerykańskim żołnierzom. Mamy tu poligon, który intensywnie się rozrasta, trzeba gdzieś mieszkać…”. „Mer jest krewnym prezydenta Litwy Antanasa Smetony. To nacjonalista. Wyznaje hasło „Litwa dla Litwinów” – mówią podbrodzianie.

Społeczność Gimnazjum „Żejmiana” jest najbardziej rozczarowana brakiem dialogu z administracją samorządu.

„Mer nie mówi o zamykaniu szkoły, uspokaja i przekonuje, że wszystko zostanie tak jak było. Nie wolno jednak takich decyzji spuszczać odgórnie. Każdy myśli – jak dalej żyć, gdzie będę pracował, w jakich warunkach, czy w ogóle zostanę w pracy. Szkoda tego wszystkiego, co zrobiliśmy, ile włożyliśmy w te dzieci, w kontynuowanie tradycji, obyczajów. Idziemy do przodu, ale jak tylko się podniesiemy, zaraz nas podcinają. Wszyscy rozumiemy, że może to być zapęd niszczenia tej szkoły, wdrożenia w środowisko litewskie, aby zagasła ona jakoś samoistnie” – ubolewa wicedyrektor Anna Łastowska.

PODCASTY I GALERIE