Wilno i Wileńszczyzna
Małgorzata Kozicz

Gdzie są polskie telewizje?

Od lutego 2018 mieszkańcy Wileńszczyzny będą mieli dostęp do polskich telewizji - usłyszeliśmy we wrześniu ubiegłego roku. Jeszcze wcześniej politycy zapowiadali, że polskie telewizje zagoszczą na naszych ekranach w czerwcu ubiegłego roku. Już marzec - co z realizacją tych obietnic?

„Już w 2015 roku stwierdziliśmy – dziwna sprawa, mamy tylu Polaków na Litwie, a do tej pory nie mamy polskiej telewizji, która była do 1994 roku, a potem po prostu nie mieliśmy nic oprócz TVP Polonia. Na początku wystosowaliśmy kilka listów do odpowiednich instytucji w Polsce i na Litwie, zorganizowaliśmy dyskusję na ten temat, zaprosiliśmy odpowiednie osoby, polityków. Naszym celem było wyjaśnienie sytuacji – myśleliśmy, że są ku temu jakieś poważne przeszkody, skoro przez tyle lat nie było żadnej poważniejszej inicjatywy w kierunku rozpoczęcia retransmisji. Jak się okazało, wszyscy patrzą na to bardzo przychylnie” – opowiada Grzegorz Miłoszewicz z Polskiego Klubu Dyskusyjnego.

„Jako Polacy musimy mieć polską telewizję. Ciągle mówimy o tym, że przeważa u nas rosyjska telewizja, nawet Litwini mają z tym problem, bo, jak się okazuje, w niektórych telewizjach około 60 proc. treści to produkcja rosyjska. Skoro nie ma przeszkód, dlaczego mielibyśmy nie mieć wyboru, dostępyu do informacji w języku polskim?” – dodaje Miłoszewicz.

O konieczności udostępnienia polskich kanałów na Wileńszczyźnie mówił wielokrotnie także premier Saulius Skvernelis.

„Bardzo ważna dla nas jest praca w tych grupach społecznych naszych obywateli, które są bardziej zorientowane w kierunku wschodnim. Nie mówię w żadnym wypadku, że ci ludzie są prorosyjscy, ale, dla przykładu, korzystają ze źródeł informacji transmitowanych z Rosji. Powinniśmy zapewnić dla mieszkańców Litwy Wschodniej inne rozprzestrzenianie informacji, aby mogli oglądać w języku ojczystym zarówno programy telewizji państwowej, jak i programy zagraniczne” – zauważał premier.

„Powiedziałbym, że nie do końca chodzi orientację w kierunku wschodnim i prorosyjskość. Oczywiście, że to zjawisko występuje, ale chodzi przede wszystkim o to, że ludzie nie mają wyboru. Łatwo jest powiedzieć, że są prorosyjscy, ale skoro ludzie na wsi nie mają dostępu do internetu, nie mówiąc już o kablówce, większość nie rozumie po litewsku, po prostu oglądają to, co mogą. Już teraz spotykam się z pytaniami – skoro zapowiadano, że w lutym będą polskie telewizje, to dlaczego nic nie ma? To znaczy, że ludzie jednak czekają na polskie kanały” – podkreśla Grzegorz Miłoszewicz.

Jednym z polityków, który, jak się wydawało, podjął się inicjatywy sprowadzenia polskich kanałów na Litwę, czy przynajmniej nagłośnienia sprawy, był Andrius Kubilius, były premier, członek Związku Ojczyzny-Chrześcijańskich Demokratów Litwy, założyciel Grupy 3 Maja w Sejmie. To on właśnie zapowiadał, że polskie kanały pojawią się już w czerwcu 2017 roku.

„Grupa 3 Maja ma nadzieję, że do do 1 czerwca retransmisje polskiej telewizji zostaną rozpoczęte. Jest to ważne, bo jak wzkazują badania wielu socjologów i politologów, mieszkańcy regionu wileńskiego w większości oglądają programy telewizji rosyjskich i białoruskich, nie mają natomiast możliwości oglądania polskiej telewizji, mimo że językiem ojczystym większości z nich jest polski. Dlatego mieszkańcy tego regionu są wtłoczeni w przestrzeń informacyjną Rosji. Wzbudza to wielkie zaniepokojenie i uważamy, że decyzja ta stworzy dla mieszkańców regionu możliwość obserwowania bardziej obiektywnej informacji w języku ojczystym i ukształtować bardziej obiektywną wizję odbywających się procesów” – mówił Andrius Kubilius w styczniu 2017 roku.

Jaki jest los tej inicjatywy?

„My w Sejmie możemy tylko złożyć taką propozycję. Nie raz spotkaliśmy się z odpowiedzialnymi urzędnikami oraz przedtawicielami Centrum Litewskiego Radia i Telewizji, którzy właśnie tutaj w regionie wileńskim mogliby zapewnić retransmisje. Po wszystkich wyjaśnieniach, także ze stroną polską, okazało się, że nie wszystkie programy można retransmitować z powodu ograniczeń licencyjnych, są jednak programy, które mogłyby być dość informatywne i ciekawe także dla ludzi mieszkających na Litwie. Byłyby to i programy informacyjne, i kulturowe, i kanały retransmitujące filmy. Dalsza praca dotyczy spraw technicznych” – tłumaczy w rozmowie z zw.lt Andrius Kubilius.

„Rząd objął pieczę nad tą sprawą, został ogłoszony przetarg na zorganizowanie retransmisji, którego podsumowanie ma nastąpić w końcu lutego” – dodaje polityk (rozmowa odbyła się w lutym).

Czy sam czuje się odpowiedzialny za sfinalizowanie sprawy?

„Odpowiedzialność zawsze czuję, ale sprawy nie zależą ode mnie jednego. Nie jesteśmy obecnie we władzy, poza tym jak się okazało, istnieją wyzwania prawne i techniczne, które trzeba pokonać zgodnie z procedurami. Sprawy poruszają się w dobrym kierunku i myślę, że to jest niezły postęp. A czy retransmisje rozpoczną się od 1 marca czy może z okazji 3 maja, to nie jest moim zdaniem tak istotne. Lepiej, żeby szybciej, ale nie zawsze to zależy od polityków” – przekonuje Andrius Kubilius.

Jak poinformowano naszą redakcję w Ministerstwie Komunikacji, resort ogłosił przetarg publiczny na zakup usług retransmisji polskich programów. Co prawda, specyfikacje konkursu ogłoszono już we wrześniu 2017. Wówczas mówiono, że konkurs zostanie ogłoszony w końcu września, podsumowany w końcu grudnia, a w lutym oczekiwano realizacji retransmisji. Terminy się jednak przesunęły i przetarg został ogłoszony dopiero 28 grudnia 2017 roku.

Ministerstwo Komunikacji informuje, że nie może na danym etapie nie może wskazać uczestników konkursu ani proponowanej przez nich oferty. Nie ogłasza się też, kiedy możliwe byłoby rozpoczęcie retransmisji. Konkrety mają się pojawić w najbliższym czasie.

Wiadomo, że jednym z uczestników przetargu jest Telecentras – Centrum Litewskiego Radia i Telewizji.

„Jesteśmy uczestnikiem konkursu, toteż o samym konkursie nie możemy za wiele powiedzieć. Przedstawiliśmy swoją ofertę, której nie możemy rozgłaszać zgodnie z zasadami przetargu. W każdym razie – czy projekt zostanie zrealizowany, czy nie, wygramy, czy nie wygramy, jesteśmy organizacją wykonawczą, która otrzymuje zamówienie i je realizuje. Jesteśmy największym na Litwie nadawcą programów telewizyjnych, nasz personel inżynieryjny i menedżerski jest gotowy do realizacji zamówienia” – mówi rzecznik Telecentrasu Valdas Kaminskas.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!