Europa na bieżąco. Jak brexit wpłynie na nasze życie?

W Brukseli rusza specjalny szczyt budżetowy. Czy uda się znaleźć kompromis w sprawie kształtu unijnego budżetu na lata 2021-2027? Austria proponuje oszczędności, Polska opowiada się przeciwko cięciom. Litwa spodziewa się sporych funduszy na politykę spójności i ujednolicenia unijnych dopłat dla rolników. Reprezentujący Litwę w negocjacjach wiceminister spraw zagranicznych Albinas Zananavičius nie ukrywa, że do porozumienia w sprawie wieloletniego budżetu - droga trudna i daleka. Wiceminister spraw zagranicznych poruszył też w Brukseli kwestie wsparcia dużych projektów infrastrukturalnych, takich jak Rail Baltica oraz mobilności wojskowej. Obecna propozycja KE jest oszczędnościowa, i to zdaniem A. Zananavičiusa, stawia pod znakiem zapytania ambitne plany UE odnośnie zmian klimatu. Poza tym brexit może też uszczuplić unijną kasę w przyszłości, bo Londyn płaci jedną z najwyższych składek. O brexicie, co to tak naprawdę oznacza dla Europy, czy Litwa traci ważnego sojusznika, ile będzie trwał okres przejściowy i co czeka emigrantów - rozmawiamy z wiceministrem spraw zagranicznych Albinasem Zananavičiusem.

Renata Butkiewicz
Europa na bieżąco. Jak brexit wpłynie na nasze życie?

Fot. DANIEL DIAZ/Pixabay

Przede wszystkim tracimy sojusznika. Wielka Brytania wspierała aspiracje Litwy wstąpienia do UE oraz potem we wszystkich istotnych kwestiach.

Nie powiedziałbym, że tracimy sojusznika. Wielka Brytania już od samego początku wyraźnie powiedziała, że opuszcza UE, ale pozostaje w Europie. Bez wątpienia, nasze poglądy i interesy są zbieżne i dlatego podczas dwustronnych spotkań kwestia współpracy po Brexicie już była omawiana. Wielka Brytania zaznacza, że chce pozostać naszym bliskim partnerem oraz wzmacnia Ambasadę w Wilnie. Więc nie tracimy partnera, tylko zmienią się warunki współpracy gospodarczej, relacje handlowe, ale jesteśmy zgodni co do tego, że powinniśmy znaleźć rozwiązanie, by dalsza współpraca była jak najbardziej korzystna dla obu stron.

Okres przejściowy. Na razie będzie trwał 11 miesięcy czyli do końca roku, ale może być wydłużony o rok albo dwa. Przecież w tak krótkiej perspektywie czasowej trudno znaleźć wspólne porozumienie co do dalszych relacji. Jednak Boris Johnson kategorycznie wyklucza przedłużenie.

Okres przejściowy został ustalony przez obie strony właśnie po to, by uniknąć negatywnych skutków brexitu. Na początku ustaliliśmy, że ma trwać dwa lata – do końca 2020 roku. Jednak z powodu braku porozumień w samej Wielkiej Brytanii, brexit się przeciągnął i okres przejściowy skurczył się do 11 miesięcy. I teraz ambicje są takie, by wynegocjować od nowa wszystkie umowy i relacje w tak krótkim czasie. Prawdę mówiąc, nie jest to realne. Praktyka wykazuje co innego – negocjacje w sprawie umowy o wolnym handlu z Koreą trwały 7 lat, z Kanadą i Japonią podobnie. UE obejmuje 27 państw, a po każdej rundzie negocjacyjnej każdy z negocjatorów ma przedstawić proponowane warunki dla swego kraju, który swoją drogą albo je zaakceptuje, albo odrzuci. Poza tym ostateczne porozumienie mają jeszcze ratyfikować wszystkie parlamenty, więc w tak krótkim czasie trudno będzie o to trudno. Owszem, przewidziana jest również możliwość przedłużenia okresu przejściowego o rok czy dwa. Czy to rozwiąże wszystkie problemy? Przynajmniej ułatwi negocjacje. Oficjalnie negocjacje jeszcze się nie rozpoczęły, a mandat do negocjacji UE ma zatwierdzić najwcześniej 25 lutego.

Negocjacje będą obejmowały i kwestię bezpieczeństwa i energetykę, a także horyzontalne kwestie, jednak co może sprawić największe trudności w negocjacjach?

Wielka Brytania będzie musiała wyraźnie określić, jakich stosunków z UE się spodziewa. Jak bardzo jest skłonna się dostosować do zasad unijnych i od tego będzie zależała dalsza współpraca. Im bardziej Wielka Brytania będzie się oddalała od norm unijnych, tym bardziej ta symboliczna granica między nami będzie większa. Jesteśmy przygotowani na każdy scenariusz, ale musimy wiedzieć, czego chcą Brytyjczycy. Obecnie mamy wspólny rynek, a to oznacza, że litewskie spółki prowadzą handel z Wielką Brytanią niczym na swoim terytorium bez żadnych przeszkód, a może tak się stać, że wrócą urzędy celne i certyfikaty. O ile teraz towary są przewożone przez granicę bez sprawdzania, o tyle w przyszłości już trzeba będzie przewidzieć dodatkowy czas na urząd celny. Litewscy przedsiębiorcy będą musieli uczyć się prowadzenia biznesu w Wielkiej Brytanii od nowa, ponieważ dojdzie kwestia załatwiania dodatkowych dokumentów, by prowadzić handel z krajem trzecim.

Przywrócenie ceł może oznaczać kolejki na granicy i skoki cen w brytyjskich supermarketach. Więc Brytyjczyków być może nie będzie stać na wiele produktów, czyli litewskie towary się nie sprzedadzą. Jakie mogą być konsekwencje stanowczego bezkompromisowego brexitu dla litewskiej gospodarki?

Nawet w przypadku twardego brexitu Litwie nie zagraża destabilizacja gospodarki. Obroty handlowe między UE a Wielką Brytanią wynoszą około 600 mldr euro i w przypadku nawet najgorszego scenariusza najbardziej ucierpi gospodarka Wielkiej Brytanii, a nie Unii. Dlatego pracujemy nad tym, by nie było tak gwałtownych zmian zasad handlu. Już od dwóch lat rozmawiamy też na ten temat z przedsiębiorstwami litewskimi pracującymi z brytyjskim rynkiem. Zapewniają, że nie zamierzają zaprzestać eksportu. Więc nie mamy żadnych sygnałów ostrzegawczych, które by wzbudzały niepokój.

Emigranci. O co powinni jak najszybciej zatroszczyć się osoby zamierzające pozostać w Wielkiej Brytanii?

Obywatele UE, którzy chcą pozostać po zakończeniu okresu przejściowego muszą do czerwca 2021 r. złożyć wniosek o status osoby osiedlonej. Tymczasowy status osoby osiedlonej mogą uzyskać nawet osoby, które przyjadą do Wielkiej Brytanii w czasie okresu przejściowego. Często się słyszy, że może się rozpocząć fala masowych powrotów. Otóż, owszem, może się tak stać, jeśli gospodarka Wielkiej Brytanii się spowolni, jeśli spadnie kurs funta, a to zapowiadają ekonomiści w razie twardego brexitu. I wówczas sami emigranci zdadzą sobie sprawę, że się nie opłaca tam mieszkać. Jednak nikt na siłę w trybie administracyjnym nie będzie wypraszał emigrantów. Według oficjalnych danych, w Wielkiej Brytanii przebywa obecnie ponad 200 tys. obywateli litewskich, i większa część – 140 tys. już załatwiło formalności i uzyskało status osoby osiedlonej. A dla tych, którzy się zdecydowali wrócić, wprowadzane są pewne ułatwienia, np. w szkołach dzieci mają mniej lekcji angielskiego, a więcej litewskiego.

Zobacz Więcej
Zobacz Więcej