Wilno i Wileńszczyzna
onet.pl

Euro 2016: Włosi poskromili Belgów, Czerwone Diabły zawiodły

Hit pierwszej kolejki fazy grupowej Euro 2016 dla Włochów. Wicemistrzowie Europy wygrali 2:0 z Belgią po bramkach Emanuele Giaccheriniego i Graziano Pelle, dzięki czemu objęli prowadzenie w grupie E.

Ekipa z Beneluksu jest rosnącą siłą w światowym futbolu. Już na mistrzostwach świata w 2014 roku wielu fachowców typowało ją do udziału w półfinale, tymczasem na drodze do czołowej czwórki stanęli Lionel Messi i spółka. Na francuskich boiskach podopieczni Marca Wilmotsa, wzmocnieni brazylijskimi doświadczeniami sprzed dwóch lat, mają odegrać czołową rolę, a rywalizacja w grupie E ma być tylko przystawką do kolejnych faz Euro 2016. Jednak już w pierwszym meczu Czerwone Diabły znalazły pogromcę.

Gdyby to spotkanie było rozgrywane jeszcze kilka lat temu, zdecydowanym faworytem byliby Włosi. Ale nad Sekwanę Squadra Azzurra nie przywiozła ani jednej globalnej gwiazdy, co jeszcze nie tak dawno byłoby nie do pomyślenia. Wobec tego do starcia w Lyonie wybrańcy Antonio Conte przystępowali z pozycji drużyny, która chce postawić się uchodzącym za faworytów Belgów. Ale tylko w mniemaniu wszelkiej maści ekspertów, panujący wciąż wicemistrzowie Europy mieli zupełnie inne podejście do tego spotkania.

Kolejny już raz okazało się bowiem, że wszystkie zapowiedzi i spekulacje przedmeczowe przestają mieć znaczenie wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego. Co prawda początek spotkania należał do Belgów, dwa potężne strzały Radji Nainggolana nieznacznie minęły świątynię Gianluigiego Buffona, ale nie zraziło to Włochów. Wręcz przeciwnie – po nieco ponad półgodzinie spotkania wyszli na prowadzenie.

Była 32. minuta, kiedy to Leonardo Bonucci wypatrzył wbiegającego w pole karne rywala Emanuele Giaccheriniego. Po długim zagraniu z piłką minął się Toby Alderweireld, a 31-letni pomocnik mierzonym strzałem nie dał szans Thibautowi Courtoisowi.

Na domiar złego dla Belgów, Włosi niebawem mogli podwyższyć prowadzenie. Marouane Felleini najpierw nie był w stanie wybić piłki po krótkim rozegraniu rzutu rożnego, a później dał się przeskoczyć niższemu o 10 cm Marco Parolo. Po zgraniu w wykonaniu piłkarza Lazio Rzym głową uderzył Graziano Pelle, ale minimalnie chybił.

Niedługo po zmianie stron mogło dojść do wyrównania. Romelu Lukaku dostał piłkę z głębi pola, napastnik Evertonu wpadł w pole karne i przerzucił piłkę nad Buffonem. Na nieszczęście Belgów 23-latek przymierzył tuż obok prawego okienka.

W odpowiedzi jeszcze groźniejszy strzał oddał Pelle. Snajper Southampton tym razem uderzył głową w światło bramki, ale Courtios popisał się fenomenalną interwencją.

Wraz z upływem czasu gra Belgów stawała się coraz bardziej chaotyczna, a Kevin de Bruyne’a i Eden Hazard coraz mniej efektywni. Mogło się to zemścić w 85. minucie, kiedy to po kontrze rezerwowy Ciro Immobile oddał potężny strzał, po którym Courtois interweniował z najwyższym trudem.

Nie był to koniec emocji w tym spotkaniu. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Squadra Azzurra przeprowadziła kolejną kontrę. Immobile rozprowadził piłkę na prawą stronę pola karnego do Antonio Candrevy. Courtois wyszedł z bramki i wydawało się, że z tej akcji już nic nie będzie, ale pomocnik Lazio sprytnie przerzucił piłkę na drugą stronę, a Pelle mocnym strzałem z woleja ustalił wynik na 2:0.

Tagi:

Więcej informacji
Radio Znad Wilii


Radio ZW FUN


Spaudos, radijo ir televizijos rėmimo fondas
Radar Wileński – Poinformuj nas!