Elita Narkiewicz: Jestem szczęśliwa i zadowolona

Krokodyl Giena z rosyjskiej kreskówki nie miał racji – twierdzi młoda wileńska piosenkarka Elita Narkiewicz, która w ubiegłą sobotę podczas recitalu w Mickunach przeżyła kolejne swoje urodziny.

Elita Narkiewicz: Jestem szczęśliwa i zadowolona

Fot. Krystyna Zadranowicz

„ W minioną sobotę przeżyłam jeszcze jedne urodziny, a może nawet coś lepszego. Nareszcie odważyłam się i zorganizowałam mój własny recital, urzeczywistniając jedno ze swoich dawnych marzeń” – napisała piosenkarka

Recital Elity Narkiewicz odbył się w Centrum Wspólnoty w Mickunach. „Mija kolejny dzień, a ja wciąż jestem w euforii! Pomimo drobnych niedociągnięć, jak na przykład rękawice, które zapomniałam założyć, uważam, że koncert odbył się pomyślnie. Jak na razie, słyszałam tylko dobre opinie. Jestem szczęśliwa i zadowolona. W związku z tym pragnę jeszcze raz podziękować ludziom, którzy pomogli zapiąć moją sobotnią, recitalową koszulę na ostatni guzik” -napisała Elita.

Podczas reciatalu oprócz E. Narkiewicz wystąpiły inne zespoły i wykonawcy. A na sukces pracował cały zespół osób.„Dziękuję Robertowi Klimaszewskiemu za nagłośnienie całego koncertu, za sprzęt, za cierpliwość, za to, że całkowicie spełnił swoje „obowiązki”. Natomiast za Roberta dziękuję Deiwidowi Wasilewskiemu. Za cztery mikrofony dla mojego zespołu „Niwa” oraz udostępnione pomieszczenie Centrum Wspólnoty w Mickunach dziękuję mickuńskiemu Starostwu, ze Starostą Gminy Renatą Mickiewicz na czele. Dziękuję również Jewgeniji Solowej za to, że przez cały wieczór dbała o mój makijaż, uczesanie, dobry nastrój i sznurowanie gorsetu. Za wprowadzenie publiczności w jesienny nastrój, poprzez przepiękne dekoracje sceny, dziękuję Agacie Romejko. Dziękuję Justynie Suckiel i jej uczennicom, tancerkom z zespołu „Special”, a także zespołowi tanecznemu „Iskry” i jego kierownikowi Beacie Bużyńskiej za dodanie mojemu recitalowi „rytmicznych barw”. Dziękuję moim dziewczętom z zespołu „Niwa”, ale nie tylko za występ. Dziękuję im za pomoc w organizacji koncertu. Dziękuję p. Henryku Suboczu i Krystynie Zadranowicz za upamiętnienie mojego debiutu w formie cyfrowej. Dziękuję mojej kochanej mamie i Kostasowi za wszechstronną pomoc (pomoc finansową, organizacyjną i moralną)” – podziękowała piosenkarka.

Podziękowała również mediom za promocję, w tym również dla portalu zw.lt.

Dziewczyna nadal chce realizować siebie w muzyce. „Przyzwyczaiłam się już do ciągłych prób, planowania, załatwiania różnych większych i mniejszych spraw, związanych z koncertem. Dzisiaj jednak wracam do zwykłego rytmu dnia i muszę przyznać, że jest mi czegoś brak. Nie wiem jeszcze co będzie dalej. Zbyt mało czasu minęło, ale mam nadzieję, że moje marzenia będą dalej się spełniać. Dzisiaj wiem: być może nie wszystko, ale wiele jest w moich rękach” – podkreśliła Narkiewicz.

PODCASTY I GALERIE