Eksperci: Musimy zwalczać przejawy dyskryminacji mniejszości narodowych

„Niestety można było odnieść wrażenie, że słuchacze, szczególnie przedstawiciele urzędów państwowych, np. Ministerstwa Oświaty, w ogóle nie słyszą, co eksperci mówią na pewne tematy” - powiedziała zw.lt dr Katarzyna Miksza, wykładowczyni na Uniwersytecie Michała Romera w Wilnie, która była prelegentem na konferencji „Prawa mniejszości narodowych w świetle litewskiego prawa a prawo międzynarodowe i oczekiwania mniejszości narodowych” zorganizowanej przez Europejską Fundację Praw Człowieka (EFHR).

Antoni Radczenko
Eksperci: Musimy zwalczać przejawy dyskryminacji mniejszości narodowych

Konferencja odbyła się w ubiegły piątek (28 października) w gmachu samorządu. „Jest to już kolejna konferencja Fundacji, która z każdym rokiem przyciąga coraz więcej ekspertów, znawców tematyki ochrony praw człowieka, przedstawicieli różnych mniejszości na Litwie, jak również, co szczególnie ważne – urzędników, adwokatów i zajmujących się tematyką publicystów. Gościem honorowym wydarzenia była przedstawicielka urzędu Wysokiej Komisarz OBWE ds. Mniejszości Narodowych. Niezmiernie ważne było to, że w zasadzie po każdej prezentacji dochodziło do merytorycznej dyskusji z uczestnikami konferencji, a to jest bardzo istotne, jeżeli chcemy, by w społeczeństwie wzrastało zrozumienie dla tematów ochrony mniejszości. Niech takich konferencji będzie coraz więcej” – oświadczyła po zakończeniu konferencji w rozmowie z zw.lt dr Elżbieta Kuzborska, sekretarz naukowy Stowarzyszenia Naukowców Polaków Litwy (SNPL).

Przejawy dyskryminacji

Konferencję pozytywnie oceniła również dr Katarzyna Miksza. „Na konferencji przedstawiono szereg interesujących referatów na temat stanu ochrony praw, sytuacji społeczno-demograficznej mniejszości narodowych na Litwie. Prelegenci zaprezentowali nie tylko standardy międzynarodowe dotyczące ochrony mniejszości narodowych, ale również praktykę innych państw w tym zakresie. Niestety można było odnieść wrażenie, że słuchacze, szczególnie przedstawiciele urzędów państwowych, np. Ministerstwa Oświaty, w ogóle nie słyszą, co eksperci mówią na pewne tematy” – podkreśliła naukowiec.

Obie rozmówczynie dodały, że na Litwie nadal brakuje odpowiedniej uwagi ze strony państwa, jeśli chodzi o prawa mniejszości narodowych. „Po pierwsze, zauważać i zwalczać przejawy dyskryminacji. Brak możliwości zapisania swego nazwiska w oryginale (jeżeli istnieją do tego warunki) jest przejawem dyskryminacji ze względu na pochodzenie. Albo brak możliwości pisemnego i ustnego zwrócenia się do władz lokalnych w języku ojczystym w miejscowościach zwartego zamieszkania mniejszości. Po drugie, należy zwiększać świadomość społeczeństwa, polityków, urzędników i prawników w sferze niedyskryminacji. I właśnie temu mają służyć konferencje, takie jak piątkowa konferencja Europejskiej Fundacji Praw Człowieka. Po trzecie, należy umacniać zdolności zajmujących się tematem organizacji pozarządowych” – powiedziała Kuzborska, której wywiad dotyczył oświaty mniejszości narodowych.

Obalanie stereotypów

„W moim przekonaniu nie ma ważniejszego tematu dla mniejszości. Niestety jeszcze w społeczeństwie litewskim pokutuje przekonanie, że oświata mniejszości w państwie jest reliktem czasów radzieckich. Zapomina się, że szkoły mniejszości istniały od początku powstania państwa litewskiego w okresie międzywojennym aż do okupacji nazistowskiej. Dodatkowo, panuje błędne przekonanie o tym, że abiturienci szkół mniejszości słabo znają język litewski. Konferencje, takie jak tegoroczna, pozwalają na obalenie tych i wielu innych stereotypów” – wyjaśniła sekretarz naukowy SNPL.

Kuzborska jest przekonana, że nauczanie w języku mniejszości ma dotyczyć jak największej liczby przedmiotów, przy jednoczesnym zapewnieniu jakościowej nauki języka państwowego. „Wiele badań przeprowadzonych przez UNESCO, ONZ i nawet Bank Światowy wskazują na to, że dzieci najlepiej przyswajają naukę wówczas, gdy są nauczane w swoim języku ojczystym, szczególnie w pierwszych 6-8 latach pobierania nauki. Wyniki badań wskazują, że takie nauczanie zwiększa pewność siebie, poczucie własnej wartości, zmniejsza prawdopodobieństwo rzucenia szkoły, daje lepsze wyniki w nauce, w tym również w nauce języka państwowego. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało – nauczane w języku ojczystym dziecko lepiej i łatwiej przyswaja język państwowy, jako drugi swój język. W 2013 r. we Francji najlepszym liceum została ogłoszona szkoła w całości nauczająca w języku mniejszości – bretońskim. Językiem bretońskim we Francji posługuje się ok. 200 tys. Bretończyków zamieszkujących północno-zachodnią Francję” – wytłumaczyła swój pogląd naukowiec.

Kuzborska dodała, że „inwestując w nauczanie w języku mniejszości otrzymamy lepiej wykształconą mniejszość, a to znaczy mającą szansę na lepsze studia, lepszą pracę, co w wyniku przyczynia się do sukcesu gospodarczego i społecznego całego państwa”. Poza tym wszelkie reformy dotyczące szkolnictwa mniejszości narodowych w pierwszej kolejności muszą być konsultowane z zainteresowanymi.

Dyskryminacja ze względu na język

Wykład Katarzyny Mikszy dotyczył pisowni nazwisk. „Przestawiłam w nim standardy międzynarodowe z w tym zakresie oraz praktykę poszczególnych państw. Przede wszystkim odwołałam się do zakazu dyskryminacji ze względu na język, zawartego w szeregu dokumentów międzynarodowych (na przykład: art. 2 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności). Ponadto przedstawiłam normy prawne, które expressis verbis wyrażają prawo osób należących do mniejszości narodowych nazwiska w języku mniejszości. Główną rolę gra tutaj Konwencja ramowa o ochronie mniejszości narodowych, która w art. 11 stanowi, że każda osoba należąca do mniejszości narodowej ma prawo do używania jego/jej nazwiska (patronimiku) i imion w języku mniejszości oraz ich oficjalnego uznania zgodnie z trybem przyjętym w ich ustawodawstwie. Co prawda, w raporcie wyjaśniającym do konwencji stwierdza się, że Strony mogą używać alfabetu ich języka oficjalnego do zapisywania nazwiska (nazwisk) osoby należącej do mniejszości narodowej w zapisie fonetycznym, jednak w literaturze podnosi się, że chodzi tu o sytuacje, gdy oryginalne nazwisko osoby należącej do mniejszości jest zapisane w innym alfabecie niż obowiązujący w danym kraju. Może tu chodzić na przykład o potrzebę transliteracji nazwiska zapisanego cyrylicą” – wyjaśniła naukowiec.

Bez zmiany „W” na „V”

Miksza jest przekonana, że przyjęcie nowej Ustawy o mniejszościach narodowych w dużym stopniu rozwiązałoby istniejące problemy. „Nie ulega natomiast wątpliwości, że Litwa na arenie międzynarodowej zobowiązała się, do przyjęcia właściwych regulacji. Chodzi tu na przykład o dwustronną umowę z Polską, czy implementację już wspomnianej konwencji ramowej. Ponadto coraz częstsze są przypadki, między innymi dzięki interwecji EFHR, uznania nazwiska nabytego przez obywatela litewskiego (a najczęściej obywatelkę) za granicą. Mówiąc uznanie, mam na myśli zobowiązanie kompetentnych urzędów przez sądy do zapisania nazwiska zgodnie z oryginałem. Na przykład bez zmiany „w” na „v”. Powoli zatem zostaje przełamywana zasada, że nazwiska obywateli litewskich pisane powinny być tylko i wyłącznie zgodnie z zasadami języka litewskiego” – zaznaczyła wykładowczyni Uniwersytetu Michała Romera.

Na Litwie i Estonii bez poprawy

W tej kwestii, jej zdaniem, Litwa mogłaby wzorować się na rozwiązaniach istniejących w Europie. „Przykładem dobrej praktyki w omawianym zakresie jest Polska. Art. 7 ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnych przewiduje prawo osób należących do mniejszości narodowych do używania (w tym w dokumentach oficjalnych) imienia i nazwiska w języku mniejszości. Tak więc nazwiska osób należących do litewskiej mniejszości w Polsce mogą mieć nazwiska zapisane po litewsku (ze znakami diakrytycznymi!). Jak wynika z opinii Komitetu Doradczego Rady Europy również inne państwa, np. Niemcy, Dania, Norwegia, Chorwacja, Czechy – przewidując możliwość używania (w tym również w dokumentach oficjalnych) imion i nazwisk osób należących do mniejszości narodowych w ich języku. Natomiast z tychże opinii wynika, że ani na Litwie, ani w Estonii nie ma poprawy w tym zakresie” – dodała dr Katarzyna Miksza.

Z odczytami na konferencji wystąpili również: prof. dr. hab. Bogusław Grużewski, dyrektor Instytutu Badań Rynku Pracy (LCBS), dr Grigorijus Potašenko, dyrektor Centrum Studiów nad Wspólnotami Kulturowymi na Wydziale Historii Uniwersytetu Wileńskiego oraz ekspert dr Łukasz Wardyn. Na konferencji był obecny również mer Wilna Remigijus Šimašius.

Artykuł powstał w ramach projektu „Dialog pomiędzy narodami”, który jest współpfinansowany przez Fundusz Wsparcia Prasy, Radia i Telewizji.

PODCASTY I GALERIE